110 WDS – czyli jak spieprzyć coś nie do spieprzenia 😊.

Ufff… to już 110 WDS! Naprawdę przerosło to moje oczekiwania, a już kompletnie nie wierzyłem w tak dużą poczytność. Codziennie kilkaset wejść! Oczywiście nie spowodowała to moja grafomania lecz chęć naszego społeczeństwa do dowiadywania się prawdy, utajnionych przez Hibiego Bezczelnika ruchów czy tego co robią jego wazeliniarze. Cieszę się bardzo, że tyle was czyta WDS – a – a wiecie dlaczego tak bardzo się cieszę? Bo jest was – tych czytaczy – tak dużo, że możecie być siłą, która przeważy wagę wyborczych wyników. Czego i sobie i wam serdecznie życzę.
A teraz przechodzimy do kolejnego satyrycznego doniesienia. Wiewiórki zamieszkujące platan koło urzędu, już dawno mi mówiły, że Durszlak jest wiernym czytelnikiem WDS – a, bo często widziały u niego na komputerze otwarty tekst z tego bloga.

Jednak teraz ten dowód maja wszyscy czytelnicy. Ostatnio napisałem kilka słów do niego, radząc by wreszcie przestał plamić swój honor i zakończył współpracę z Hibim Nieudolnikiem. I co? I kilka dni po ukazaniu się tego odcinka WDS – a, Durszlak wreszcie złożył papiery. Będzie miał jeszcze trzymiesięczne wypowiedzenie (z pobieranym wynagrodzeniem – niestety), ale podobno nie będzie świadczył stosunku pracy, no chyba że bardzo, bardzo będzie potrzebny, to wtedy okazjonalnie się zjawi. Jak mówią wiewiórki w całym urzędzie aż huczało od spekulacji, jednak ci najbardziej wtajemniczeni mówili, że czara goryczy się przelała po zwolnieniu z funkcji naczelnika Audi RR, a wstawieniu na to miejsce „najwyższej klasy specjalistki” Panią Przytulak. A przypominam, że to podobno Durszlak miał ten dział pod swoją opieką. Także, przysłowie z tonącym okrętem coraz bardziej staje się adekwatne i pewnie się przekonamy, że to nie ostatni taki numer.

Już niedługo pożegnamy na zawsze Durszlaczka vel Disco Polo

A właśnie wspomniałem przed chwilą Panią Przytulak (podobno też stała się moim wiernym czytelnikiem), bo jakoś jestem przekonany, że dzięki niej będę miał tematów do pisania, że ho, ho… a może i nawet ho, ho, ho – oczywiście nie zapomnę o głównym bohaterze moich satyrycznych doniesień, bo to wdzięczny i wręcz idealny temat na satyrę – zresztą wystarczy spojrzeć na ten przykład na poniższe zdjęcie…

… albo na kolejne…

Albo na jeszcze jedno….

… a nie przepraszam…. nie to zdjęcie mi się wkleiło przypadkiem … nie wiem dlaczego miałem w tym samym albumie, co zdjęcia Hibiego Nieudolnika… jeszcze raz bardzo przepraszam….
No i właśnie okazja do napisania o tej wysokiej klasy specjalistce – naczelniczce. Bowiem nie minęły dwa tygodnie od jej awansów… przepraszam awansu… a już na stronach urzędowych ukazało się ogłoszenie o naborze na naczelnika tegoż wydziału (???). Czemu tak? Z reguły bywa tak, że jednak p.o. naczelnika jest stawiany na stanowisko na dłuższy okres niż kilkanaście dni. O co tu chodzi? Myśle, że jest kilka możliwości wyjaśnień tej sytuacji:
Po pierwsze primo – trzeba bacznie obserwować kto zacz się zgłosi i ewentualnie będzie piastował to stanowisko. Przecież Pani Przytulak, jak już została powołana na p.o. to mogłaby (przynajmniej teoretycznie – ale o tym pózniej) „zarządzać” wydziałem. A tak przyjdzie nowy i kolejny burmistrz jak będzie chciał go zwolnić (a nie wyobrażam sobie inaczej) to będzie trzeba płacić odprawki dla królika czy innego wybrańca.
Po drugie primo – ruch miał na celu szybkie usunięcie ze stanowiska Audi RR. Ciekawe czym się były naczelnik „zasłużył”. Tego jeszcze nie wiem dokładnie, ale wiewiórki już mają zadanie zlecone. Fakt jest jeden – posunięcie Audi RR przez Hibiego Nieudacznika, to akurat dla posuniętego dobra rekomendacja na przyszłość. Szybko postawiono Panią Przytulak, bo Hibi Nieudolnik po rejteradzie Durszlaka i tak ma sporo kłopotu. A tak ma przynajmniej zaufaną wazelinkę na stołku.
Po trzecie primo – Pani Przytulak wychodziła lub wypłakała sobie to stanowisko (wiewiórki mówią, że potrafi Hibiemu pochliptać w rękaw), a szybko się okazało, iż Pani Przytulak kompletnie sobie z tym powołaniem I związaną z tym pracą, nie daje rady.
Po czwarte primo – Jak donoszą mi wiewiórki, Pani Przytulak już się skarży, że… (cytata wiewiórek z pamięci, więc słowo w słowo nie jest, ale sens jak najbardziej zachowany)… „ona nie zdawała sobie sprawy, że to tyle obowiązków….”.
Według moich dywagacji, to mam wrażenie, że powodem ukazania się tegoż ogłoszenia może być kilka wymienionych powyżej punktów i mam nawet na to przykład. Przykładem tym jest ostatnia impreza organizowana przez pasjonatów udawania dawnego wojska z pomocą naszego urzędziku i po trochu też urządu wyższego, czyli tego którym zawiaduje Koza. Była to równiusieńka rocznica, bo 80 – ta, przekazania broni Wojsku przez nowotomyślan. Dzień wcześniej Pani Przytulak „rządziła” na HibnerPlatz, pracownikami urzędu. Starała się jak mogła, żeby się udał jej debiut. Oczywiście kluczowym sformułowaniem jest to, że „starała się jak mogła”, a że za dużo nie może, bo mało umie – na efekty nie trzeba było długo czekać. Bowiem następnego dnia – dnia w którym to hucznie miała być uroczyście obchodzona wspomniana rocznica, na HibnerPlatz było widać tylko urząd wyższy. Znaczy się namiotów Kozy było tyle, że ludziska myśleli, iż jest to tylko i wyłącznie impreza powiatowa. No ale, podstronie urzędu wyższego imprezę przygotowywała znana wszystkim Pani Ememek (chociaż pseudo ma wcale nie od popularnych słodkości). No ale ona po prostu jest fachowcem i wie co robi. Zaś po stronie gminy, fachowca raczej trudno było się doszukać. Znaczy był, ale już zdegradowany i przeznaczony do innej roli (pewnie przynajmniej zdjęcia będą dobre 😊). Wiewiórki tarzały się ze śmiechu, jak mi o tym wszystkim opowiadały, bo Hibi Nieudolnik (jaki pan, taki kram) podobno był tak wku…, że szlag go trafiał, a minę miał taką, jakby mu wcześniej kot do butów nasikał, a jak się wszyscy domyślacie (a niektórzy nawet znają to z doświadczenia), sytuacja taka, nie należy do najprzyjemniejszych – bo nie dość że mokro, to z upływem czasu i wzrostem temperatury, niemożebnie śmierdzi. Tak więc z upływem czasu Hibi Nieudolnik stawał się co raz bardziej… jakby tu powiedzieć… zdenerwowany, co (jak przyjęły wiewiórki z radością) ewidentnie było widać na jego obliczu.

Tak wiewiórka pokazywała mi, jak bardzo Hibi był wku i jak odbijało się to na obliczu tego…

Jednak za coś muszę Hibiego Nieudolnika pochwalić. Zanim powiem za co muszę opisać jeden z pomysłów Hibiego Bezczelnika. Wpadł on bowiem na pomysł, który w jego niepojętym umyśle miałby mu przysporzyć głosów w wyborach. Wymyślił z tej okazji medal okolicznościowy. Podobno Durszlak przywiózł te medale w ostatniej chwili, coś na pół godziny przed wręczaniem. Medal jak medal, nawet ładny. Z jednej strony generał Sosnkowski a z drugiej herb naszego miasta i godło Polski. Dlaczego zatem twierdzę, że potraktował Hibi Bezczelnik jako swoją promocję? A za sprawą napisu umieszczonego w pudełku z medalem. Oto on:

To cholerny megaloman! To manipulant jeden. Medal burmistrza Nowego Tomyśla – to jeszcze przejdzie, ale już jego nazwisko, to szczyt szczytów bezczelności. I z tego co wiem, nie poinformował głównego organizatora (tych co fajnie udają stare wojsko), że chce jakieś medale wręczać.
Teraz to, za co miałem chwalić Hibiego Bezczelnika. To właśnie rzecz związana z tą megalomanią. Po pierwsze dzwoniono do potencjalnych biorców medali (lista miała około 50 miejsc, a medali zrobionych było bodajże 80) i mówiono im o tym fakcie, oraz zadawano kurtuazyjne pytanie czy przyjdzie. Czemu tak? A żeby chryi nie było, że ktoś publicznie powie Hibiemu Bezczelnikowi, że medal ten może sobie wziąć sam i wsadzić tam gdzie nikt nie chciałby zajrzeć. Okazało się, że miał rację, bo były osoby które odmówiły – co więcej, ci którzy nie mają obaw i żadnych zależności, powiedzieli wprost, żeby się pałował (oj, ci co dzwonili to się nasłuchali 😊😊😊). Druga przezorność Hibiego Bezczelnika, to miejsce wręczania większości medali, czyli Nowotomyska Książnica. Dlaczego tak twierdzę? No bo jakby ktoś był sprytniejszy i przez telefon powiedział, że owszem – przyjdzie po medal, a na imprezie publicznie wyraziłby nadzieję, gdzie Hibi Bezczelnik może sobie ten medal wsadzić, to jednak w Książnicy byłoby mniej świadków, niż na takim HibnerPlatz. Także jak widzicie promocja Bezczelnika była przygotowana. Jestem tylko niezmiernie ciekaw ile to poszło kasy na te medale?
Wracamy jednak do wku… Hibiego Nieudolnika, spowodowanego nieudolnictwem jego nowego pupila – Pani Przytulak. Ten stan osiągnął już taki poziom, że w pewnym momencie Hibi Nieudolnik zniknął i to na tak długo, że grubo się spóźnił na mszę polową, która była częścią obchodów uroczystości z medalami w tle. Niektóre wiewiórki, mówiły mi, że wtedy, nawet troszkę zrobiło im się żal Pani Przytulak, bo cała w nerwach wydzwaniała i szukała swego pryncypała. Jak mówiły wiewióry, Pani Przytulak wyglądała na osobę bliską płaczu. No cóż – jak to mówią – cierp ciało, jakżeś chciało. Aha… bo bym zapomniał, a’ propos ciała – to taka jedna uwaga do Pani Przytulak. Prosiły mnie o to wiewiórki, a dokładnie tak zwana piękniejsza część wiewiórczego świata. Wiewiórki prosiły, żeby tą drogą przekazać Pani Przytulak, że są pewne uroczystości na których osobie urzędowej (szczególnie na stanowisku, nawet p.o.) wypadałoby ubierać się bardziej stosownie.
No dobra w pewnym momencie jednak Hibi Nieudolnik na tę polową mszę dotarł. Widocznie gdzieś ostygł lub w zakamarkach domu czy innego miejsca dał upust swojej złości. Niestety, okazało się, że to nie koniec blamażu urzędu a tym samym i Pani Przytulak. Ustalone było, że pod sam koniec uroczystości złożone zostaną kwiaty – wspólne od udawaczy starych wojaków, prawdziwych wojaków, urzędu wyższego, no i oczywiście urzędu niższego. Kwiaty mieli zapewnić urzędnicy Hibiego Nieudolnika. Zapowiadacz przez mikrofon zapowiada tę doniosłą chwilę, mówiąc od kogo te kwiaty… już się szykują wręczający, a tu nagle… się okazało, że nikt zamówionych wcześniej kwiatków z kwiaciarni nie odebrał. Rozumiecie to? Nawet w takiej błahej sprawie dali ciała!!! Przecież to można posikać się ze śmiechu, albo jakowejś kolki dostać 😊😊😊. Wszyscy czekali, aż ktoś pobiegnie do kwiaciarni, która jakimś cudem okazała się jeszcze otwarta.
Na koniec tego odcinka mam jedną radę dla Hibiego Nieudolnika. Zanim znajdziesz prawdziwego naczelnika (chociaż moim zdaniem niedawno miałeś), to może wyślij Panią Przytulak na jakoweś nauki, na przykład do Pani Ememek z urzędu wyższego – albo daj jakąś umowę zlecenia dla Audi RR, żeby czegoś Panią Przytulak nauczył (jeżeli jest to oczywiście możliwe – i nie mowię tu o możliwościach prawnych, czy zdolnościach Audi RR, raczej o braku zdolności innej osoby). Może warto, przynajmniej wstydu nie będzie na drugi raz przed przyjezdnymi.
Dzień ten Pani Przytulak, wraz ze Sklepową (która podobno rośnie w siłę i co raz częściej przesiaduje w gabinecie nr 28, zamiast na swoim miejscu w sekretariacie przed tym gabinetem. W tym czasie inna urzędniczka musi ją zastępować na tym miejscu) zakończyły pijąc kawkę w Gminnym Ośrodku Informacji. Pewnie lizały rany (szczególnie Pani Przytulak) po wybuchach wściekłości Hibiego Nieudolnika.
Aha… jeszcze jedno… w czasie tych zawieruch, błędów, wpadek, miotania się Hibiego… wiewiórki zobaczyły, stojącego w pewnym oddaleniu Durszlaka, który ewidentnie miał dość i z lekka był wycofany. Panie Durszlaku – trochę późno, cholercia trochę późno – w świat poszło – i po co ci to było?

WDS

P.S. Jakby się ktoś pytał, czy przypadkiem nie zapomniałem o I Sekretarzu nowotomyskiej podstawowej komórki partyjnej, to melduję, że nie zapomniałem i już niebawem znów zaistnieje na łamach tego satyrycznego bloga.

Reklamy

10 myśli w temacie “110 WDS – czyli jak spieprzyć coś nie do spieprzenia 😊.

  1. Prorok NT 18 czerwca 2018 / 21:00

    Oj, to tym razem wybitnie gorące będzie to krzesło w tym słynnym gabinecie i wszystko wskazuje na to, że tym razem wybitnie szybko się ono nagrzeje 😀

    Polubienie

  2. Obserwator 18 czerwca 2018 / 23:49

    A czy przypadkiem ten nabór na naczelnika wydziału nie był pisany właśnie pod panią Przytulak?? No to po tej wtopie pewnie się Hibi modli żeby się ktokolwiek inny zgłosił. A pani Przytulak może na otarcie łez dostanie to drugie stanowisko, co to po raz TRZECI w tej kandencji nabór na nie jest. Specjalista ds komunikacji i wizerunku- czy jakos tak się to nazywa. Ciekawe czy znowu Hibi obniżył wymagania, bo przy drugim naborze tak było.

    Polubienie

    • Wasz Donosiciel Satyryczny 19 czerwca 2018 / 00:02

      Jeśli chodzi o to drugie stanowisko, to może, może… a jeśli chodzi o stanowisko naczelnika to raczej NIE, bo są tam wymagania o których Pani Przytulak może tylko na ten czas pomarzyć. Miedzy innymi wykształcenie wyższe, doświadczenie w samorządzie całe pięć lat. A przecież Pani Przytulak jakiś rok temu przyszła skierowana z urzedu pracy na prace interwencyjne – taka specjalistaka

      Polubienie

      • Czytelnik 19 czerwca 2018 / 17:35

        To drugie stanowisko, jednak też nie, no chyba że jakiś nowotomyski cud się zdarzy. A bo tam też jest wymagane wykształcenie wyższe, dobra znajomość języka obcego w mowie i piśmie, a w przypadku tej osoby, to nawet polski kuleje, hihi, o czym było ze 2 odcinki temu, a i jeszcze kreatywność i umiejętność rozwiązywania problemów jest wymagana. Noo, chyba że płakanie Hibiemu w rękaw można pod to podciągnąć, hihi

        Polubienie

  3. Zatroskany 19 czerwca 2018 / 01:11

    Z moich obserwacji samorządowego życia w Nowym Tomyślu wynika że u Hibiego wszyscy mogą robić wszystko i tak on działa. Bez żadnego zastanowienia. Nie bierze pod uwagę ani kierunkowego wykształcenia ani predyspozycji człowieka. A to się niestety szybko okazuje. W tym przypadku tydzień naczelnikowania pokazał że same chęci nie wystarczą a zarządzania trzeba uczyć się latami i trzeba jeszcze tego chcieć. Poprzednio w nowotomyskim magistracie była Jakość. Teraz jest w nim po prostu jakoś. Byle do wyborów i mam nadzieję że skończy się to ośmieszanie gminy przez człowieka który na prawdę ani nie potrafi rządzić ani zarządzać takim organizmem. Jeszcze musi dorosnąć ale niektórzy nie dorastają całe życie i może to jest taki przypadek, 😕 Nasze miasto nie stać na eksperymenty. Obecny regres długo trzeba będzie odrabiać wiec nowotomyslanie do urn i tym razem NIE WYBRAĆ Hibiego.

    Polubienie

  4. marek 20 czerwca 2018 / 22:36

    Jeszcze 5 miesięcy i pożegnamy tych buraków z obu urzędów.

    Polubienie

  5. marek 27 czerwca 2018 / 22:23

    A czemu te wazeliniarze z pnt.info czy jakoś tam nie piszą nic o nieudzieleniu absolutorium naszemu maluczkiemu burmistrzowi? Już nie w smak takie informacje i lepiej nie pisać, bo to nie przychylne informacje, więc bez smarowania nie da rady.

    Polubienie

  6. marek 12 lipca 2018 / 22:34

    Niedługo minie miesiąc od braku wpisu. Wiem, ogórki obrodziły.
    A jak się ma budowa ulicy Piłsudskiego, Wypoczynkowej, Parkingu przy szkole w Bukowcu, powiększanie zoo, lodowiska?
    Stoi wszystko a miały budowy ruszyć…

    Polubienie

  7. mocny 15 lipca 2018 / 10:25

    Może o nowej zastępcy coś napiszesz choć podejrzewam, że trudno będzie o wiewiórce jak to piszesz przodowniczce pisać

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s