103 WDS – I część hibiszczyzny podczas ostatniej sesyji, oraz kilka niezłych newsów.

No i się zaczęło. Hibi wrócił z wakacji i dyskurs społeczno – polityczny zszedł na poziom hibiowszczyzny. O co chodzi? Proste – o obrady sesyji rady miejskiej, czyli wszystkich nieporadnych, Hibiego Bezczelnika, Wielkiego Pracusia Durszlaka, tych co muszą, bo są przymuszeni, zaproszonych gości, i I Sekretarza NT – tego nikt nie zaprasza, ale on i tak będzie – I to w godzinach pracy (ciekawe czy bierze wtedy urlop?).

Mówisz, że wrócił? No właśnie nie wiedziałam co mnie tak kurna swędzi? 

Oj, dobrze że wrócił! Czułem się bez niego, taki samotny! 

Tak przy okazji Wielkiego Pracusia Durszlaka – w styczniu był 7 dni na 20 roboczych z czego dwa dni sesji i jeden dzień w którym była komisja. W lutym raczej frekwencji nie poprawił 😊 8 na 23 dni i znów dwie sesje i jedna komisja. Zaś w marcu był zaskakująco wiele dni, ale to dlatego, iż Hibi Bezczelnik wakacjował w Chile. Jednak tę niedogodność odbił sobie Durszlak inaczej.
9.03 (sesja) – był od 8.00 tylko do 13.00
12.03 – raczył do pracy przybyć na 15.00!
13.03 – dotarł na 10.05
14.03 – biedaczysko, był już tuż po 9.00 w pracy
19.03 – udało się przyturlać na 11.00
22.03 – stwierdził, że 11.45 jest właściwą porą stawienia się do pracy.
I to wszystko za całkiem przyzwoitą pensyjkę „zastępcy burmistrza”! Oczywiście zaraz mi powiecie, że przecież jest on menager i że pewnie ma nienormowany czas pracy wpisany w angażu. Tak? To dlaczego, przy jednym z dni wolnych, Wielki Pracuś Durszlak ma wpisane, iż ma wolne za nadgodziny? Z tego co pamiętam, to mając nienormowany czas pracy, to chyba odbiór wolnego za nadgodziny, to jakieś (jak to było w jednym polskim filmie powiedziane) – jakieś kuzorium! Nawet jeśliby jakoś to prawnie uzasadnili, to jedno jest pewne – pracując tyle ile on „pracuje”, biorąc niezłą kasę za cały etat – te wolne za nadgodziny, jest po prostu bezczelnością. No ale przecież im wszystko wolno!

 „Durszlak” jaki jest – każdy widzi! 

No dobra wracamy do sesyji. Dobrze, że się Hibi Bezczelnik nie spóźnił, bo jak mówią wiewiórki, wyczekiwał na niego I Sekretarz i się biedaczek denerwował tą absencją. Miała być bowiem wręczana nagroda dla jego włości, czyli blokowiska, którym podobno zarządza. W VII edycji konkursu miesięcznika „Domy Spółdzielcze” blokowisko Sama Orła zdobyło II miejsce w kategorii „Spółdzielnie średnie z przychodem inwestycji”. No, no, no… no jest się czym pochwalić, tylko…. dlaczego teraz? Konkurs był za rok 2016! Rozstrzygnięcie odbyło się 14 lipca roku pańskiego 2017, a właściwie wręczenie nagród wtedy było. Przypominam, że sesyja odbyła się na koniec marca 2018 roku. O co tu chodzi? No jak to o co? O rok wyborczy! I Sekretarz podstawowej komórki partyjnej w naszym mieście, liczy na poprawę koniunktury, bo elektorat spieprza jak termity na widok wkur…. mrówkojada, który pościł przez dni czterdzieści. Sam Orzeł, myśli że tego rodzaju „akademie” dla ludu poprawią tę koniunkturę – pewnie tak go szkolili na tym Uniwersytecie Marksizmu i Leninizmu – z tym że to było dawno – Samie Orle. Marketing polityczny trochę się zmienił, a ludziska coraz bardziej są świadomi Twojej „działalności”.

I oczy i dusza są we mnie czerwone, czerwone jak flaga z sierpem i młotem…

No ale co ma do tego Hibi Bezczelnik? To też proste. Powszechnie wiadomo jest, że Hibi Nieudolnik wygrał wybory dzięki wyznawcom I Sekretarza z blokowisk, więc trzeba koniecznie pielęgnować taką znajomość (szczególnie w tym roku). Układ jest jasny! Znaczy nie, bardzo przepraszam – ja nic nie insynuowałem. Jaki układ? Przecież to przypadek. Przypadek, że na terenie blokowisk Hibi Bezczelnik działa chętniej niż w innych miejscach. Kompletnym przypadkiem jest również to, że na sesjach I Sekretarz jak może wspomaga Hibiego Nieudolnika, gardłując na potęgę (często zresztą bez sensu). No ale dlaczego, na przykład taki Jarmarkowa Brama, nigdy nie ma pretensji do Hibiego Bezczelnika i I Sekretarza. Też przypadek, bo to przecież przez kompletny przypadek nagle inwestycja budowy kanałowej przedłużyła się pod dom Jarmarkowej Bramy (sam o tym kiedyś mówił na sesji, żeby tak zrobić) i równie ponadwymiarowym zbiegiem okoliczności jest to, że firma Jarmarkowej Bramy produkuje lub produkowała do niedawna plastikowe worki na śmieci dla drugiej firmy, która akurat zajmuje się wywozem tychże śmieci w naszym mieście. I zupełnym przypadkiem jest rownież to, że I Sekretarz ma wpływ na tę firmę od śmieci. Naprawdę to wszystko przypadek i nie ma się czego czepiać! I od razu zaznaczam, jak w każdym filmowej telenoweli w stylu „Dlaczego ja…?” – wszelkie podobieństwa do ludzi, miejsc i prowadzonych interesów, są całkowicie przypadkowo, przypadkowe. A na koniec tych przypadków tak zwany hicior. Wiadomo również, że Jarmarkowa Brama to jeden z wyznawców jedynie słusznej partii rządzącej. Jak też wiadomo, partia ta, tak grzebie w ordynacji wyborczej, by w samorządach mieć jak największą reprezentację. Na naszym terenie ustalaniem list nie zajmuje się oczywiście Jarmarkowa Brama, bo jest za mały pikuś, zresztą nawet tam wiedzą do czego on się naprawdę nadaje (chyba właśnie tylko do stawiania jarmarkowej bramy). Najbardziej wyszkolone i ustawione (w dość wysokich ogólnopolskich władzach) wiewiórki, doniosły mi że ustalaniem list zajmuje się poseł tego terenu. Na potrzeby moich satyrycznych doniesień, nazywany będzie Porzucony, co adekwatne zarówno do nazwiska, jak i do sytuacji jaka go zastanie po tych wyborach. Wspomniane wiewiórki powiedziały mi, że jest już ustalone, iż HIBI PODLIZUCH WYSTARTUJE W WYBORACH SAMORZĄDOWYCH, WŁAŚNIE Z LIST TEJ PARTYJI. Jeśli to czyta Jarmarkowa Brama, to pewnie ma teraz wielkie oczy, jak stara pięciozłotówka z rybakiem (młodsi czytelnicy, niech sprawdzą w zasobach interneta tę wielkość), bo przy ustaleniach został oczywiście pominięty 😛. Teraz wiadomość dla Hibiego Nieudolnika. Nasze wielkopolskie miasteczko, to nie ściana wschodnia, gdzie partia z którą kolaborujesz, najcześciej wygrywa. U nas poparcie jest dla nich raczej mizerne. Nic ci to nie da i tak cię skreślimy i pokażemy, jak niejaki Kwinto w Vabanku – ucho od śledzia.

Opisywanie całej sesyji, oczywiście mija się z celem – wszyscy znamy już standardowy poziom bezczelności Hibiego Bezczelnika i Wielkiego Pracusia Durszlaka. Wszyscy wiemy, jak potrafią oni ściemniać, naginać rzeczywistość, obiecywać itd. itd. Jednak popis tych dwóch wysokiej klasy specjalistów, jaki odbył się pod koniec tegoż zgromadzenia nieporadnych, to jak mówią już ludziska na mieście, można nazwać jednym wielkim bagnem z wielkimi pokładami chamstwa (swoją drogą, jakby chamstwo i bezczelność można było przerabiać na energię cieplną, to te całe geotermie moglibyśmy sobie odpuścić. Mielibyśmy tyle ciepła, że pewnie byśmy je eksportowali, nawet do Chile). W ostatniej części sesyji (jak zwykle najciekawszej), czyli interpelacji i pytań, Czeska Pyra odczytał dwa pisma dyrektora szkoły powszechnej z numerkiem drugim w nazwie. Dyrektorek wkurzył się już bowiem na tak zwaną niemoc. Już tłumaczę w czym rzecz. Okazało się, że Wielki Pracuś Durszlak nakazał dyrektorowi przyjąć do szkoły ucznia spoza rejonu, chociaż w ogóle nie leży to oczywiście w kompetencjach Durszlaka. Co więcej kompletnie nijak się ma to do przepisów prawa. Dyrektorek w swym liście „otwartym” poinformował, że polecenie wykonał, ale czuje się z tym troszku źle. Można powiedzieć, że gwałtem go wzięto, a jak wiadomo – przyjemności w takowej sytuacji, pewnie za wiele nie ma. Drugie pismo dotyczyło już bezpośrednio działalności samego Hibiego Bezczelnika. Ponieważ ten hipokryta zabrał dyrektorkowi cały dodatek motywacyjny, wynoszący 20% wynagrodzenia. Dlaczego to zrobił? No właśnie nie wiadomo i dyrektorek, ni cholery nie mógł się dowiedzieć czemu. Pewnie dlatego upublicznił sprawę, a drugim powodem mogła być chęć pokazania nam wszystkim w jaki sposób działa Hibi Mściwnik. Jeśli tak, to bardzo mu za to dziękuje. Dziękuje w imieniu nas wszystkich, bo wreszcie znalazł się ktoś, kto jak widać ma odwagę. Oczywiście Hibi Bezczelnik i Wielki Pracuś Durszlak, byli wręcz oburzeni faktem, że na sesyji ktoś publicznie takie cuś czyta. Obaj zaczęli gardłować na wyścigi. Hibi mówił że to jego sprawa czy on da motywacyjne czy nie, że dyrektorek nie jest pierwszy, któremu on zabrał ten dodatek. Hibi ty bezczelny … (zwyczajowo wpiszcie w miejsce kropek co chcecie), po pierwsze to według prawa nie możesz zabierać całych 20% tego dodatku. Po drugie, rzeczywiście dyrektorek dwójki nie jest pierwszy, którego w ten sposób ukarałeś. Tylko, że jakimś dziwnym trafem zawsze się to zdarza komuś, kto na ten przykład:
1. Nie optował za twoim wyborem w kampanii
2. Potrafił mieć swoje zdanie i na przykład przeciwstawił się głupocie
3. Walczył o prawdę
4. Walczył o dobro innych ludzi
5. Miałeś z tą osobą lub jej bliskimi zatarg.
Przykłady? Oooo…. Tych byłoby pewnie bez liku. Pierwszy z brzegu to chociażby były dyrektor jednej z gminnych szkół, a prywatnie mąż Cegiełki (z którą się wtedy Hibi sądził).
Oczywiście lizodupy Hibiego Bezczelnika zaraz będą gardłować, że jak zabrał to pewnie był powód. Wszyscy wiemy, że on takiego powodu specjalnie nie szuka, bo prawdziwego po prostu by nie znalazł (zapytajcie rodziców dzieci uczących się w dwójce, jak oceniają tę szkołę). To nic innego jak mściwość i zemsta. Dlaczego tak twierdzę? O… to proste, wystarczyło posłuchać tego, co odpowiedział, jak jeden z nieporadnych zapytał go czemu tak zrobił i czy to przypadkiem nie jest to zemsta za walkę o zajęcia dla dzieci z wódkowego funduszu (o czym już w WDS – ie pisałem. Chciał wyeliminować z tych zajęć Fotografa i Czarniawego, nie patrząc że tak naprawdę stracą na tym dzieci). Co odpowiedział? Że oczywiście nic z tych rzeczy, że jaka zemsta… I w ogóle o co się go posądza. I teraz uwaga. Powiedział, że między innymi nie podoba mu się w tej szkole nauczanie języków obcych. Rzekł, że jak kiedyś był w tym przybytku oświaty, to widział zdjęcia z wymiany ze szkołą w u Niemców. Kiedy zapytał dyrektorka czy dzieci w szkole uczą się szprechać – to usłyszał, że nie. No to jak mają dzieci porozumiewać się z kolegami niemieckimi – zadał pytanie Hibi? Już ci odpowiadam żałosny człowieku – po prostu po angielsku? Aha, jeszcze jedno – wiecie kiedy odbyła się ta wizyta Hibiego Hipokryta w szkole? Bodajże w pierwszym roku jego urzędowania! To sobie ku… przypomniał 😊😊😊. Głos w całej sprawie zabrał rownież, wysokiej klasy specjalista od zarządzania – Wielki Pracuś Durszlak. Co tym razem wypłynęło z tych pozłacanych tombakiem ust? Ano mądrość nad mądrościami. Powiedział że dodatek motywacyjny, jak sama nazwa wskazuje, ma motywować. A jak jest zawsze przyznawany w największej wysokości to nie jest to wcale narzędzie motywujące. Może i tak Tombakowy Durszlaku, może i tak. Z tym, że niekoniecznie. W swojej gładkoustej przemowie, zapomniałeś o dwóch rzeczach, a może nawet nie zapomniałeś, tylko specjalnie nie powiedziałeś, lub co gorsza gówno się na tym znasz – jak na większości spraw (może poza turystyką). Po pierwsze, według wszelkich zasad motywacji pracowników, nie zabiera się całości takiego dodatku (chyba, że było jakoweś makabryczne uchybienie – a jak wiemy – takowego nie było). Po drugie i chyba najważniejsze, to jeśli zabiera się tak kasę i jak się chcę, żeby to było motywujące do zmian, to warunkiem bezwzględnym jest fakt, iż takiemu pracownikowi trzeba powiedzieć za co się go w ten sposób ukarało. A jak wiemy – czegoś takiego nikt z was nie zrobił. Dlaczego? Pewnie z dwóch powodów. Pierwszy – brak racjonalnego powodu na który moglibyście się powołać. Drugi wasze zwykle tchórzostwo! Dlatego jeszcze raz wielkie brawa dla tegoż dyrektorka za odwagę. Swoją drogą to za oświatę „odpowiedzialny” w gminie jest właśnie Durszlak, a decyzje o tym podjął Hibi Bezczelnik. Widać co ma Durszlak do gadania i jaką rolę pełni w tym duecie. On jest Hibiemu Bezczelnikowi potrzebny do pieprze… głupot na sesjach i komisjach. No dobra – jego sprawa, tylko dlaczego za TAKĄ KASĘ!

Do takiego stanu rzeczy, już chyba wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni

To nie koniec rewelacji z tych obrad, ale o tym w kolejnej części WDS – a, bo dobijam do końca trzeciej strony – a cały czas mnie strofujecie, że doniesienia są za długie. Po za tym zastanowimy się też w 104 odcinku, czy Hibi Nieudolnik nie ma korzeni w pewnej królewskiej rodzinie.

Do pierwszej tury wyborów pozostało prawdopodobnie już tylko

196 dni!

Pękła dwusetka! Mało… coraz mniej!

WDS

Reklamy

4 myśli w temacie “103 WDS – I część hibiszczyzny podczas ostatniej sesyji, oraz kilka niezłych newsów.

  1. Obserwator 9 kwietnia 2018 / 10:56

    Bardzo dobrze. Bezczelnik po raz kolejny strzelił sobie w kolano kumoterstwem z pis-em. Już mocno kulal a do wyborów będzie totalnie leżał. Niech się wszyscy dowiedzą tego i innych bezecenstw tego leniwego i bardzo bardzo złego osobnika.

    Polubienie

  2. Gantes 14 kwietnia 2018 / 09:01

    Hibi malutki g…. Opalenica rewitalizuje rynek, Lwówek to samo, a Nowy Tomyśl??\
    Gó…no.
    Odejdź nierobie jeden.

    Polubienie

  3. Noto 15 kwietnia 2018 / 07:14

    Ciekawie się to czyta -no i coś z Nowego Tomyśla można się dowiedzieć…..

    Polubienie

    • Wiewiórka Przodowniczka 17 kwietnia 2018 / 17:26

      To super, że się Panu podoba! Zachęcam do czytania, komentowania i rozpowszechniania 🙂 Niech się jak najwiecej ludzi dowie jak jest i jak to Hibi manipuluje informacjami!! Dla dobra Nowego Tomyśla i nas – Mieszkańców!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s