102 WDS – Wrócił Słońce Chile – niestety. Podobno I Sekretarz ma nowego sponsora na kampanię wyborczą 😊😊😊

W ostatni czwartek wróciło do naszego miasta Słońce Chile, czy po naszemu Hibi Nieudolnik. Pojechał po niego i całą ekipę jeden z urzędników. Nie, żebym miał o to pretensje, bo chyba rzeczywiście, ta forma jest nawet najtańsza. Żal mi tylko, tak normalnie – po ludzku, tego urzędnika. Jednak dzień wcześniej, niż jego koledzy, musiał patrzeć na tę facjatę. Nie wiem co za urzędnik i jak był do tego wyjazdu ustosunkowany, ale już zresztą wyobrażam takiego normalnego, który z samego rana w czwartek pakuje się do auta. Oto wymyślona przeze mnie krótka relacja.

Dwa tygodnie ciepła, zero pracy, tropikalne drinki – żyć nie umierać! 

„Obieram kurs na warszawkę i za każdym kilometrem i każdą minutą drogi, jestem coraz bardziej wku…., bo im bliżej tym szybciej go zobaczę.   Na lotnisko dojeżdżam przez to już na niezłym wku…  jestem tak zamyślony, że źle zaparkowałem – niestety dostałem mandat – wszystko przez tą… Wchodzę na halę przylotów i z nadzieją patrzę, czy przypadkiem samolot nie jest spóźniony… cholera nie jest, czyli zaraz przez szklane drzwi wyjdzie ta morda…. Kurde, może to jeszcze potrwa, może… i nagle… nadzieja znikła jak bańka mydlana. Wyszedł… teraz kilka godzi w aucie z nim… może chociaż usiądzie w okolicy bagażnika… echh… będę udawał, że jestem skupiony na drodze, może nie będzie pytał co się działo. Bo co mu powiem? Że miał szczęście że był w Chile, bo inaczej mieszkańcy z rozmokniętych dróg własnoręcznie wytapiali by go w tym błocie? Koniec, dojechaliśmy i poszedł już sobie. Idę się upić!”.

W piątek Hibi Bezczelnik był już w pracy, ale tak był zmęczony dwutygodniową wycieczką, że do roboty dotarł na godzinę… 14.00! Pracuś cholerny.
Przez to przypomnienie wycieczki, cały czas wracają mi do głowy słowa Hibiego Nieudolnika, dotyczące ewentualnej piętnastoletniej żony – wzorem Ignacego Domeyko. Nie wiem, jak bardzo trzeba być bezczelnym, żeby oskarżać przeciwnika politycznego o parafilie seksualne (za umieszczanie dość przyzwoitych zdjęć modelek), a samemu mówić publicznie takie rzeczy. Swoją drogą, to szkoda że ta wycieczka nie była do USA, bo tam pewnie już czekałby na wyrok za nieobyczajowy zachowanie. Naprawdę zasługuje na miano Hibiego Hipokrytusa. Może to na zasadzę, że głodnemu…
Pewnie jeszcze nie raz w satyrycznych doniesieniach, będzie przewijał się chilijski wątek, ale nie dziwcie się, bo napływają od wiewiórek coraz to lepsze newsy. Na ten przykład, wyobraźcie sobie, że na konferencji prasowej Hibi Nieudolnik chwalił się znów tym siedemnastym miejscem w rankingach opracowanych przez doktorków z Polibudy z miasta Warszawa. Rozumiecie – nawet tam! Żeby raz na zawsze skończyć zachwyt wazeliniarzy Hibiego Nieudolnika, nad tym siedemnastym miejscem, napiszę teraz skąd taka pozycja w tym rankingu. Ludzie opracowujący ten ranking patrzą tylko na oficjalne liczby, czyli na ten przykład ilość kasy wydanej na inwestycje w danym roku. Dlaczego mamy tak wysoką pozycję w rankingu? Już mówię. Pamiętacie, jak pisałem o tak zwanych niewygasach? Czyli przełożeniu kasy z nieskończonych inwestycji na kolejny rok. Pamiętacie ile było tej kasy u nas a ile w sąsiednich gminach? Przypomnę – w innych gminach od 0 zł do 300.000 zł – u nas 23.300.000 zł. Niestety według przepisów, kwota ta wchodzi Hibiemu Bezczelnikowi do WYKONANEGO PLANU! Czyli, co przeczytały doktorki z Polibudy? Że tyle kasy poszło w naszym mieście na inwestycje. Takie mieli dane i tak to uwzględniono w rankingu. Tak moi drodzy, tym właśnie chwali się Hibi Bezczelnik.

Wiewiórki wyczytały na znanym portalu, że naszych plecionkarzy, którzy pojechali do Chile nazwano „delegacją handlową”. Co ciekawe podobno zrobił to sam Hibi Wycieczkowicz. Masz rację Nieudolniku, bo to znaczy że delegacja ta przyjechała w konkretnym, merytorycznym celu. Co zresztą podobno potwierdzali, wszyscy ci z którymi się spotykali. Jeśli jednak Chilijczycy mieliby problem z nazwaniem tej drugiej delegacji z Hibim Bezczelnikiem na czele, to ja chętnie podpowiem – trzeba ich nazwać po prostu – WYCIECZKA!
Przypomnę wam, że burmistrz Chimbarongo przysłał kiedyś Hibiemu Bezczelnikowi pismo w którym informuje go, że osobiście nie przyjedzie, ale wyślę delegacje. Rzeczywiście w języku dyplomacji znaczy to, jak wydam publiczne pieniądze na taką wycieczkę, to mnie ludzie zaje… Wiewiórki, które rozmawiały z pleciarzami po ich przyjeździe, powiedziały mi „WDS – ie, miałeś rację!”. Nasi pleciarze oficjalnie zaprosili burmistrza z Chilijskiego miasteczka, na festiwal, który odbędzie się u nas w 2019 roku. Podobno najpierw powiedział, że nie może sobie na to pozwolić. Jednak na drugi dzień zmienił zdanie, bardzo podziękował za zaproszenie i powiedział że przyjedzie, ale… powiedział też, że za bilet zapłaci z własnych pieniędzy, bo nie może narazić miasto na taki wydatek. Hibi Wycieczkowiczu – słyszałeś? Słyszałeś to? Burmistrz Chimbarongo zapłaci za swój bilet z własnych pieniędzy, bo prawdopodobnie etyka nie pozwala mu jechać na koszt mieszkańców. Ale, czy  ty coś takiego, Hibi Bezczelniku, zrozumiesz?

Pamiętacie jak pisałem o punktach ładowania samochodów elektrycznych w naszem mieście. Okazało się, że Hibi Nieudolnik, chyba troszkę nie pomyślał. Samochodów elektrycznych u nas jak na lekarstwo – nawet chyba zero. Hybryd też nie za dużo. Więc elektryczne samochody będą ewentualnie ładować przyjezdni. Być może dostaniemy przez to jakowąś nagrodę za wybitny altruizm. Dlaczego? Bo wszyscy mogą to robić całkiem za darmo, znaczy źle napisałem – na koszt gminy! Brawo ty – Hibiuniu, brawo ty!

Równie dobrze, możnaby z tej kupki zrobić ognisko! 

Wyobraźcie sobie drodzy czytelnicy, że znów nasi nieporadni mieli być przymuszeni dołożyć kasę na wykonanie termomodernizacji szkoły powszechnej z numerkiem 3. Całkiem niedawno to już robili, a teraz znów mieli głosować nad kolejną repetą. Czy zgodziliby się na to? Z pewnością tak, bo szkoda byłoby wszystko stracić. Po co w takim razie o tym piszę? Bo to pokazuje ewidentnie, jak wyglada gospodarność „naszych” Nieudolników. Inwestycja, nie dość że za własne (bo w wniosek na dotację trudno było wypełnić, co by się bardziej opłacało niż ta częściowo umarzalna pożyczka), to koszt tej inwestycji to już ponad sześć milionów złociszy. Ja tylko przypomnę, że nie jest to budowa hali od zera, a tylko termomodernizacja! Co więcej bez wymiany starej podłogi i wyciszenia akustycznego! Wiecie na co teraz będą dodatkowe pieniądze? Na podwieszany sufit. Czy to źle? Nie – wręcz przeciwnie, bo jak już coś robić to, robić dobrze. Jednak w tym wypadku jest jeszcze inny smaczek. Swego czasu nieporadni sami mówili, zróbmy od razu ten sufit, bo będzie wyglądało jak nieskończona robota! Wtedy wstał na sesji Durszlak i powiedział mniej więcej tak: „To jest na tym etapie już niemożliwe!”. Tak ku… niemożliwe było wtedy, a teraz już jest możliwe? Ludzieeeeee….. krzyczeć się chce, jak się o czymś takim słyszy! Działo się to podczas jednej z Komisyji, która odbyła się jeszcze przed powrotem Hibiego Wycieczkowicza. Sprawa jest jednak chyba nieaktualna, bo na Komisyji Finansowej, gdzie już Hibi Wycieczkowicz był obecny ciałem (o ducha to ja nigdy nie jestem pewien). Na tej komisji Hibi powiedział, że wycofuje ten pomysł, że nie będzie żadnego podwieszanego sufitu… a osobę, która złożyła taki wniosek, to on pociągnie do odpowiedzialności. Tak mi się zdaje, że to sprawka Durszlaka, wiec Hibiuniu gówno zrobisz, bo jak się Durszlak wkuje, to pieprznie drzwiami i kto cię będzie tłumaczył i bronił na sesjach? No kto?

Całkiem niedawno odbyła się też komisyja komunalna, na której mówiono miedzy innymi o stanie dróg w gminie. Jaki jest ten stan, to już wszyscy dobrze wiemy. Nie o tym jednak chcę pisać. Na tej Komisyji Czeska Pyra powiedział, że zamiast robić 500 metrów ulicy (chodzi o Piłsudskiego), może jednak powinnismy te pieniądze przeznaczyć na remont dróg gruntowych, metoda która wykorzystał, bodajże Zbąszyń. Tą metodą i za tę kasę, moglibyśmy zrobić 50 kilometrów gruntówek! Czyli po kilka kilosów w każdym sołectwie! Na to wstał Tarpan i zaczął jak zwykle gardłować na Czeską Pyrę. Bardzo szybko przestał. Czemu? Bo dostał z sali dwie przepięknej urody riposty i to od… mieszkańców. Kiedy powiedział, czy ludzie widzieli jak wygląda Piłsudskiego – to mieszkaniec zapytał, czy Tarpan widział jak wyglada droga pod jego domem (oczywiście gruntowa). Kiedy ruszył z większym podnieceniem na Czeską Pyrę (swoją drogą, to czy on się nie boi tego podniecenia? Przecież to może jednak inny organ szybciej stanąć, Tarpanik uważaj proszę na siebie), to wstał inny mieszkaniec i powiedział coś w tym guście: „Pan lepiej zostawi Czeską Pyrę w spokoju. Może zastanowi się pan, co pan Czeskiej Pyrze zrobił, czy panu nie wstyd? (Oczywiście chodziło, o bezsensowne i, jak już wszyscy wiedzą, fałszywe oskarżenie, o przywłaszczenie pieniędzy za delegację, której podobno nie było). Tarpan przez kilka pierwszych sekund, zaczął swoją mantrę „No co zrobiłem, No co zrobiłem?” – jednak po kilku sekundach nagle zreflektował się, o czym gość mówi… szybciutko schylił łeb między kolana i już się w ogóle nie odzywał. Tarpan, czy ty nie widzisz, że już mieszkańcy mają cię dosyć? Że zaczynają głośno mowić, iż powinieneś podzielić los Hibiego Bezczelnika w kolejnych wyborach (czyli, że taczką na zieloną trawkę). Oj Tarpanie, Tarpanie… dajesz się wkręcać Jarmarkowej Bramie, a potem musisz się wstydzić. Po co ci to? Tego właśnie chciałeś?

Tarpanie, może wyobrażasz sobie, że tak to wygląda? Uwierz, że wręcz przeciwnie, więc nie rumakuj, nie rumakuj. 

Na koniec tego 102 odcinka Waszego Satyrycznego Donosiciela, kilka słów o moim ulubieńcu – czyli… oczywiście – I Sekretarzu. Podobno znalazł sponsora swojej przyszłej kampanii wyborczej. Ten sponsor to sam właściciel Poznańskiej Alma Mater, która ma filię w naszym przecudnej urody mieście. Że pierwszy raz ten pan na łamach WDS – a, to dostanie oczywiście swoje pseudo. Na przekór nazwiska, będzie się nazywał Pan Mógł. A teraz tłumaczę o co biega, bo z tym sponsorem to troszku zażartowałem. A było to tak – I Sekretarz wraz ze swoją nieliczną grupką nieporadnych urzędu wyższego, wystosował pismo do Pana Mógł, żeby ujawnił im dokumenty nauczycieli z jednej z naszych szkół, którzy dokształcają się w uczelni Pana Mógł. Bo chcieli sprawdzić, czy papiery te kwity są w porządalu. Pan Mógł, po przeczytaniu tego dzieła (pisma), podobno wpadł w lekką złość i nie czekając na ostudzenie emocji złapał za telefon i zadzwonił do jednego z nieporadnych, którzy na piśmie się podpisali. Tenże, chyba przyjął krytykę, a na dodatek powiedział, żeby Pan Mógł zadzwonił do I Sekretarza, bo to jego pomysł. Pan Mógł był nadal w emocjach, więc telefon do rzekomego wykonał natentychmiast. Wiewiórki, które przyszły donieść mi o treści i formie tej rozmowy, przez pierwsze piętnaście minut wizyty nie mogły się ze śmiechu uspokoić. Jedyne co udało mi się zrozumieć, to było to, zobaczenie takiej miny I Sekretarza, dla wiewiórek było wręcz cenniejsze niż wejściówka do loży VIP na finał Ligi Mistrzów i pełna beczka darmowych fistaszków.

Mina była podobno mniej więcej taka właśnie. Mniej więcej, bo jak mówią wiewiórki nie da się tego opisać słowami, a akurat aparatu fotograficznego przy sobie nie miały. 

Wszystko słyszały, bo Pan Mógł tak darł twarz, że nawet nie trzeba było używać specjalistycznej aparatury. A teraz uwaga! Co mniej więcej usłyszał I Sekretarz? Mniej więcej to: „czyście na głowę upadli? Co ty sobie myślisz? Ze mną chcesz zadzierać? Ja mam tyle kasy, że jak chcesz to, mogę ci załatwić tę kampanię wyborczą i to tak, że będziesz o niej długo pamiętał, ale już na pewno nie jako nieporadny”. Oczywiście nie jest to cytata, ale sens wypowiedzi… chociaż kilka podanych zdań na pewno padło 😊. Także I Sekretarz ma nowego sponsora na wybory. Powiem tak – OBY! I Sekretarzu, czy ty nie widzisz, że ostatnio kompletnie nie masz wyczucia z kim zadzierasz? No właśnie – jeszcze słowo do nielicznych już wyznawców I Sekretarza. On nie ma wyczucia, a wy przez to możecie mieć troszku problemów, bo wreszcie ktoś się troszkę bardziej wkurzy i skieruje go na samo dno, a wy moi drodzy podzielicie jego los. Ale jest dla was tez dobra wiadomość. Jest wyjście z tej kłopotliwej sytuacji. Wyjście a nawet szybki wylot z orbity I Sekretarza.
WDS
P. S. Nie wiem o czym będzie kolejny odcinek, ale wiem że tematy się znajdą. Bowiem już w poniedziałek pierwsza sesja po powrocie Hibiego Wycieczkowicza do kraju. Oj pewnie będzie sporo atrakcji. Już się cieszę, bo po fajnej sesji, materiału starcza na dwa – trzy WDS – y.

Reklamy

7 myśli w temacie “102 WDS – Wrócił Słońce Chile – niestety. Podobno I Sekretarz ma nowego sponsora na kampanię wyborczą 😊😊😊

  1. marek 25 marca 2018 / 08:47

    Pewnie tego nawet nie wiecie, ale dla burmistrza chibnera ten wyjazd miał wyłącznie charakter turystyczny za NASZE PIENIĄDZE. A że niby współpraca z Chile to oczywiście pretekst. Burmistrz bardzo lubi podróżować w egzotyczne miejsca, był już w Indiach, Chinach, teraz przyszedł czas na Chile.
    A radni niech zbierają papiery i zgłaszają sprawę prokuraturze, że pieniądze zostały wyłudzone, tak samo jak te gamonie – emeryci z klubu „łączmy pokolenia” a tak na serio to ta wataha powinna się nazywać „dzielmy pokolenia”, bo ci razem z chibnerem są mistrzami w dzieleniu pokoleń i obywateli!!!
    Trzeba rozliczyć chibnera z tego po co on tram był w tym Chile za publiczne pieniądze. A co mu szkodzi na sam koniec tego kiepskiego urzędowania pozwiedzać sobie. Pewnie wie, że przegra w wyborach i wykorzystał szansę na wyjazd na krzywy ryj.

    Polubienie

  2. Obserwator 25 marca 2018 / 12:41

    A ja myślę że to już po raz kolejny jest brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za gminę i jej mieszkańców. Każdy normalnie myślący człowiek zdaje sobie sprawę jakie to mogę być kontakty na tak dużą odległość. Kto teraz pojedzie i za czyje pieniądze. Był to wyjazd typowo rekreacyjny w czasie pracy i za publiczne pieniądze. Nie potrzeba nam kosmitów tylko ludzi którzy wiedzą co trzeba zrobić aby w gminie żyło się normalnie. Dość już tej blazenady i Piotrusia Pana. Licznik już odlicza. Październik już za 7 miesięcy.

    Polubienie

  3. Wkuty mieszkaniec terenów wiejskich 25 marca 2018 / 15:11

    Skandal! Zarabia tyle co niejeden mieszkaniec Nowego Tomyśla przez 3 miesiące do kupy nie widział a funduje sobie wakacje za publiczne pieniądze! A w tym czasie, my mieszkańcy co mu daliśmy kredyt zaufania toniemy w błocie i karetki do chorych nie dojeżdżają! I jeszcze nam wstyd przynosi za granicą że by chciał 15 letnią narzeczoną.

    Polubienie

  4. Żarcik niefart 25 marca 2018 / 16:27

    Hibi i żart- nasuwa się porównanie do słonia w składzie porcelany 😂😂

    Polubienie

  5. marek 8 kwietnia 2018 / 21:22

    Satyryku nie obijaj się, bo już pół miecha minęło a tu cisza…:) Chyba, że szykujesz „złoty strzał” i posypią się konkrety 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s