94 WDS – PlatanTour już działa. Trzymajmy się za kieszenie 🏝 🇨🇱🏖

Długo nie pisałem, za co bardzo serdecznie przepraszam tych, którzy czekali. Czasu brakowało, ale dziś odłożyłem już wszystko na bok, bo przerwa rzeczywiście za długa. Poza tym dwie wiewiórki mnie zawstydziły, bo powiedziały z wyrzutem, że ludziska czekają a ja się opieprzam. Także zaczynamy 94 odcinek Waszego Satyrycznego Donosiciela.

No ile kurde ludzie będą czekać! Ile się pytamy?

Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniego odcinka, głównym tematem będzie nowo powstałe biuro turystyczne PlatanTour – pewnie już wszyscy czytelnicy, wyczuli malutką nutę kpiny – i słusznie. Jednak zanim o wyjazdach w cieplejsze kraje, kilka najnowszych wieści.

W styczniu odbyła się komisyja Komunalna. Na dziesięć dni wcześniej, przewodniczący tejże, czyli Fotograf, złożył w urzędzie stosowne pisma w których prosił, by na komisji stawili się pracownicy, którzy mogą odpowiedzieć nieporadnym na pytania dotyczące punktów programu Komisyji. Oprócz tego złożył też imienne zaproszenie dla samego Hibiego Bezczelnika. Jaki efekt? Hibiego Bezczelnika, oczywiście nie było – tym się chyba specjalnie nie dziwicie. Już dawno przekonaliśmy się, że dobro tego miasta, nie jest jakowymś specjalnym priorytetem tych władz. No a jak z pracownikami urzędu? Aaaaa… tu sprawa ma się inaczej – oni przyszli! Z tym, że nic z tego nie wyniknęło, bo o fakcie Komisyji dowiedzieli się pięć minut przed rozpoczęciem obrad, a więc kompletnie nie byli przygotowani, o czym zresztą wprost nieporadnym powiedzieli.

To może powiem ja. Panie psewodnicący, my wszyscy jesteśmy nieprzygotowani

Ja się w ogóle zastanawiam, czemu nieporadni dziwią się jeszcze takim faktom, przecież nie raz już się przekonali, że są dla Hibiego tylko i wyłącznie niepotrzebnym dodatkiem w upajaniu się władzą.
To, że Hibi Bezczelnik jest maluczki, to chyba nie raz już wszyscy się przekonaliśmy. Pewnie, więc was nie za bardzo zdziwi, kolejny taki fakt. Jednak tym razem oprócz maluczkości, dołożył mnóstwo bezczelności. Istnieje u nas komórka, która jest podległa urzędowi, a która zajmuje się przeciwdziałaniem wszelkim uzależnieniom. Kasy na działalność komórka ma sporo, bo jak wszystkie takie komórki w kraju, dostaje ściepę finansową, miedzy innymi od gorzelni i czy innych browarów, czyli tych których którzy handlują narzędziem uzależnień.

Komórka prowadzi świetlicę, zajmuje się rodzinami, których taki problem dotyka, a szczególnie dziatwą z takich rodzin. Ogólnie fajna i potrzebna inicjatywa. Jednym z działań dyrektorki tej komórki (zastanawiałem się jakie jej przezwisko nadać, bo nazwisko ma iście muzyczne, a zajęcie przeciw alkoholiczne. Połączyłem te dwie rzeczy i wyszło mi – AlkoPop i tak się będzie na łamach WDS – a nazywać). AlkoPop organizuje między innymi zajęcia dla dzieci w szkołach, wykorzystując do tego nauczycieli, a przede wszystkim magistrów od fikołków. Takie zajęcia organizowane są od kilkunastu lat w szkole podstawowej z numerkiem 2. Od wielu lat w tej szkole z tymi dzieciakami pracują Czarniawy i Fotograf, jako właśnie nauczyciele gimnastyczni. Teraz uwaga! Hibi Bezczelnik zapowiedział AlkoPop – owej, że w tym roku, nie da kasy na zajęcia w tej szkole! Znaczyło to tyle, iż około dwieście dzieciaków zamiast się fajnie bawić pod opieką wykwalifikowanej kadry i uczyć się „normalnego” podejścia do życia – będzie bawić się na ulicy i stamtąd zbierać doświadczenie życiowe. No dobrze, ale czemu tak? Dobrze myślicie. Dokładnie tak. Właśnie dlatego, że w tych zajęciach uczestniczą nieporadni Czerniawa i Fotograf – przypadek? No chyba tak nikt nie sądzi! Czemu tak? Ponieważ ci dwaj, jako nauczyciele biorą za to kasę, ale tak naprawdę niewspółmiernie małą do całej sprawy i to akurat jest faktem (sprawdziłem, nie dużo tego). Sprawa się wyjaśniła, bo AlkoPop poszła gadać z Hibim Bezczelnikiem, że nie może być tak, by dzieciaki z tej szkoły, były pokrzywdzone. Co odpowiedział Hibi Bezczelnik? Powiedział, dobrze będą tam zajęcia, ale pod warunkiem, że nie będą tych zajęć prowadzić dwaj wspomniani magistrzy od fikołków. Jak myślicie, czy miało to znaczenie, że są jednocześnie opozycyjnymi nieporadnymi? Czy miało to znaczenie, że zadają na sesjach trudne pytania? Czy miało to znaczenie, ze z jednym z nich Hibi Bezczelnik ma sprawę między innymi o zniesławienie? Oczywiście Hibi Bezczelnik na powyższe pytania, odpowie – ależ skąd! To nie ma żadnego związku! My wszyscy jednak wiemy, jak jest prawda i jak bardzo maluczki jest Hibi Bezczelnik i jak bardzo wielka jest przy tym jego bezczelność.
Teraz już o PlatanTour, czyli biurze turystycznym, które wysyła ludzi na wakacje…. za cudze pieniądze. No ale zacznijmy od początku. Pamiętacie światowy festiwal plecenia wikliny? Od tego wszystko się zaczęło. W kolejnym roku, Hibi Bezczelnik zaprosił plecionkarzy z dalekiego Chile na nasz jarmark. Zaprosił też swojego odpowiednika z chilijskiego miasteczka, w którym też kultywują plecenie z wikliny. Tamtejszy burmistrz, odpowiedział mu na piśmie, że bardzo dziękuje, ale on nie przyjedzie, bo obowiązki mu na to nie pozwalają, ale jego pleciarze będą go godnie reprezentować. Zapytałem jednego gościa, który specjalizuje się w polityce zagranicznej, co taka odpowiedź znaczy w języku dyplomatycznym. Powiedział, że tylko jedno – nie przyjadę, bo to daleko i drogo i moi krajanie by mnie chyba zaje… za taką ekstrawagancje i rozrzutność. Oczywiście ten Chilijczyk zamieścił też zwyczajową formułkę, zapraszając Hibiego Bezczelnika do tego chilijskiego miasteczka. Oczywiście Hibi Bezczelnik kompletnie nie zrozumiał przesłania, co więcej bardzo mocno wziął sobie do serca owe zaproszenie. Tak, tak… postanowił pojechać do Chile! Pytanie, które od razu pewnie się wszystkim kołacze w głowie – po co? A już tłumaczę. W ramach współpracy dotyczącej plecenia z wikliny, Chilijczycy po światowym festiwalu, zaprosili nowotomyskich pleciarzy do siebie, na podobny konkurs. I chodzą pogłoski, że pleciarze tam pojadą, ale tego jeszcze na sto procent nie wiem, bo wiewiórki są w większości w zimowym śnie. No chyba już sami rozumiecie, że Hibi Bezczelnik nie mógł sobie pozwolić na to, żeby Nowy Tomyśl reprezentowali ludzie, których nie za bardzo lubi (I jest to stwierdzenie, raczej delikatne). Szybko więc wyczaił, że nadarza się okazja, by włożyć kij w mrowisko, czyli spróbować skłócić nowotomyskich pleciarzy – oj maluczki, maluczki, maluczki Hibi Nieudolnik 🎶…!
No dobrze, ale może ja przesadzam? Może on chce dla nas dobrze? Poszukajmy zatem korzyści z wydania kilkudziesięciu tysięcy złotych na wyjazd trzech osób. No właśnie – trzech. Bowiem za gminne, czyli wszystkich pieniądze, oprócz Hibiego Bezczelnika, prawdopodobnie (piszę prawdopodobnie, bo z Hibim nic nigdy do końca nie wiadomo), jadą:
1. Pierwszy akwarelowy pacykarz naszego miasta, który dla potrzeb pisanej przeze mnie satyry otrzymuje pseudo – Przełącarz – dlatego, że cudownie umie się przełączać z podlizywania się jednej władzy, na podlizywanie się kolejnej władzy. Jak widać robi to bardzo skutecznie, bo tym sposobem zafundował sobie wycieczkę życia. No cóż, po prostu – chodził, i wychodził. Pewnie was też zastanawia to, po co Przełącarz jedzie do Chile? Malować kolejne obrazki, tym razem z całkiem innymi, egzotycznymi widokami? Tym się jeszcze zajmiemy, przy opisywaniu ewentualnych korzyści dla naszej gminy.
2. Drugą osobą jest kobieta. I to kobieta pleciarz! I to pleciarz, zrzeszony w naszem stowarzyszeniu pleciarzy! Jest to ewidentna próba, Hibiego Bezczelnika, skłócenia tego towarzystwa. Pleciarka ta również musi, otrzymać stosowne pseudo. Z tego powodu, że ta pleciara podczas festiwalu pletła statek, a podróż do Chile (mimo, że samolotem) będzie transatlantycka, to pani ta będzie zwana Transatlantyk. Po co ona jedzie? No oczywiście powiecie, że się czepiam, bo przecież ona jest jednak pleciarką. Owszem, tylko zastanawiam się po co ona leci do tego Chile, kiedy na ten ichniejszy jarmark, czy tam konkurs pleciarski, czy tam inny festiwal, jedzie trójka ze stowarzyszenia pleciarzy i to na oficjalne zaproszenie organizatorów? No jak to po co? Taka wycieczka, fundowana przez gawiedź, to przecież nie często się zdarza. Tym bardziej to śmieszne, że podobno… do ostatniego momentu, pary z gęby nie puściła w stowarzyszeniu, że dostała propozycję wyjazdu od Hibiego Bezczelnika – ot, jaka spryciula!
3. Do tego w delegacji Hibiego Bezczelnika lecą – dyrektor muzeum wikliny i ktoś z Izby Gospodarczej, podobno jedna kobitka. Jednak do nich nic nie mam, bo pierwszy leci za pieniądze muzeum rolników w Szreniawie, a druga za bejmy wspomnianej izby, a więc nie za publiczne bejmy.
Teraz wyobraźcie sobie taką hipotetyczną, aczkolwiek bardzo prawdopodobną sytuację. Chilijczycy raczej nie wiedzą, że nie mamy burmistrza, o którym mówimy Super Star, tylko nieudacznik. Nie wiedzą, ze jest z lekka złośliwy, że lubi mieszać, skłócać itd, itd. Będą więc traktować Polaków z jednego miasta, jako całość. A tu tak zwany ZONK! Zaproszeni plecionkarze na festiwal i delegacja urzędu, jakby nie tylko z rożnych miast byli, ale i z innych kompletnie kontynentów. Patrzą na siebie jak trzy burki na jedną porzuconą kość Raczej ze sobą nie rozmawiają. O co tu chodzi? Chilijczycy – tak naprawdę tylko i wyłącznie o maluczkość i leczenie kompleksów tego maluczkiego człowieczka (tak przy okazji, może ktoś by Chilijczykom przetłumaczył ten odcinek i przesłał do przeczytania?).
No dobra, ale miałem pisać o ewentualnych korzyściach dla naszego pięknego miasta i cudownej gminy. Tak odwlekam ten moment, bo strasznie mi cieżko takie korzyści znaleźć… zaraz, zaraz… ma już pomysł. Tak więc:
Po pierwsze primo – wymiana handlowa z Chile, czyli że będziemy sprzedawać wyroby z wikliny i obrazy Przełączarza (No bo co innego?). Chyba nic z tego, bo Chile w porównaniu z Polską to biedny kraj. Raczej to oni chcieliby sprzedawać fotele z wikliny u nas, ale jakoś sobie tego nie wyobrażam. Także pomysł raczej do du…
Po drugie primo – … wiem! Wymiana edukacyjna. No tak, ale przecież za kwotę którą byśmy wydali na wyjazd na ten przykład do Niemiec całej klasy dzieciaków, to do Chile wysłalibyśmy z połowę ucznia, No może trzy czwarte tego ucznia. W takim razie postuluje, żeby wybrać jakiegoś grubszego, bo jak wyślemy trzy czwarte jakiejś chudziny, to niewiele, oj niewiele poleci do Chile…, czyli że co, że pomysł też do du…!
No dobra, ale może po trzecie primo – … No nie, no nie jestem w stanie wymyślić kolejnych powodów, mimo mojej bujnej wyobraźni. Chociaż?… wymyśliłem i to nawet nie bzdurny powód. Może Hibiemu Bezczelnikowi tak się w Chile spodoba, że tam pozostanie. No patrzcie, zawód wyuczony ma (oni nie wiedzą, że prawnik z niego taki, jak z koziej du…), za bardzo nie znają jego charakterku, więc… może azyl dostanie? Poza tym jest jeszcze jeden sposób – przy wjeździe do tego kraju, tamtejsza policja wydaje dokument, który nazywa się Tarjeta de Turismo. Ten dokument koniecznie trzeba okazać, przy wyjeździe z Chile… może więc ktoś tam na miejscu, pomógł dokumentowi Hibiego, się skutecznie zagubić?
No ale nie mogę być świnia i muszę uczciwie przestrzec wyjeżdzających, czyli Hibiego Bezczelnika i pozostałych wazeliniarzy przed zagrożeniami na jakie będą narażeni:
1. stosunkowo często występują tam dość silne trzęsiączki ziemi – chociaż z drugiej strony, jakby go tam porządnie wytrzęsło, to może jakieś zmiany na lepsze by nastąpiły w tym…
2. Liczne kradzieże, szczególnie podobno dotyczą turystów (a turystami właśnie bedą tam Hibi i jego wazeliniarze). Hibi, pilnuj się więc, bo i tak drogo nas ta twoja wycieczka kosztuje, a jak ci zajumią, na ten przykład służbowy telefon czy komputer, to znów będzie drożej.
3. Co roku odnotowują tam zarażenia wirusem Hanta, który jest przenoszony przez polne myszy. Więc Hibi, nie tarzaj się tam po jakowyś stogach siana, czy z powodu innych polnych przygód. Nie wolno pić nie sprawdzonej wody. Trzeba smarować się kremem z mocnym filtrem, bo łatwo o poparzenia słoneczne. Hibi Bezczelniku, bardzo cię proszę uważaj na to wszystko. Nie, nie… nie żebym tak się o niego martwił… moje zmartwienie ma inne podłoże. Po prostu wizyta u lekarza, to z 80 dolców, u specjalisty już 100, a dzień szpitala to nawet 400 zielonych bejmów. I tak ta wycieczka (jak cały czas to powtarzam) za dużo nas kosztuje.
4. Do Chile można wwieźć tylko 2,5 litra alkoholu (nawet wina), więc za bardzo nie poimprezujecie moi drodzy wycieczkowicze.
5. Zalecane są (choć nie obowiązkowe) szczepienia. Miedzy innymi WZW A, WZW B, BTP… ale to nic – mój dziadek zawsze mówił, złego diabli nie biorą 😊. Jest jednak zalecenie szczepienia, które mnie niepokoi – chodzi o szczepienie na wściekliznę. Z tym, że raczej to powinni zaszczepić się Chilijczycy, którzy z tą wybitną osobowością się będą stykać. My to już jesteśmy uodpornieni, ale oni, mogą padać jak muchy – boję się epidemii w Chile.
6. No i największe zagrożenie dla Hibiego Bezczelnika – kuzynki wiewiórek, niejakie Koszatniczki. Podobno bardzo sprytne, chętne do współpracy, a co więcej podobno moje wiewiórki juz nawiązały kontakty dyplomatyczne i koszatniczki są już gotowe do działania!
No dobrze, ale ile nas to wszystko będzie kosztowało? Jadą trzy osoby. Każdy bilet kosztował około 4000 złociszy. Do tego inne i to pewnie niemałe koszty. Niby Hibi Bezczelnik, stwierdził, że zakwaterowanie i wyżywienie pokrywa organizator festiwalu, czyli Chilijczycy. Tu jednak, wydaje mi się dziwnym, jeden fakt. Nasza ekipa – pacykarz, pleciarka i hipokryta wyjeżdżają podobno już 8 marca, a cały wyjazd będzie też podobno – trwał DWA TYGODNIE!!! To nie wszystko – festiwal odbywał się będzie tylko przez trzy dni, czyli z tego co pamiętam 16, 17 i 18 marca! Zadaje zatem pytanie wprost, czy Chilijczycy będą żywić i noclegować całą naszą piąteczkę, która będzie tam w kontrze do oficjalnej delegacyji stowarzyszenia nowotomyskich pleciarzy. Tak przy okazji, stowarzyszenie pleciarzy będzie w Chile raczej krócej, no bo co bym tam mieli robić dwa tygodnie? No przecież akwarele malować nie będą.
Podsumowując ten odcinek WDS – a, napiszę tylko trzy ważne zdania.
1. W czasie swojej kampanii wyborczej Hibi Bezczelnik wręcz grzmiał, że ówczesne władze robią sobie wycieczki, jadąc na ten przykład 250 kilometrów do partnerskiego miasta u Niemców. On odwiedza miejsce na ziemi oddalone od nas prawie o 13.000 kilometrów! (Może się chociaż gdzieś zgubi po drodze 😊)
2. Każdy, kto do Chile jedzie za publiczne pieniądze (czyli Hibi Bezczelnik i dwójka wazeliniarzy), powinni być przez społeczeństwo traktowani tak: pojechali sobie na wycieczkę i to na pewno nie za swoje, a za publiczne bejmy.
3. Jeśliby jednak Hibi Bezczelnik zakochał się w tym pięknym egzotycznym kraju i poczuł nieodpartą chęć spędzenia tam reszty swojego życia. To ja osobiście zorganizuję publiczną zbiórkę pieniędzy na pomoc temu pomysłowi, a i może dodatkowe wysłanie kilku wazeliniarzy (może Chilijczycy też chcieliby mieć PTTK?).
I tym miłym akcentem już zapraszam do 95 odcinka WDS – a.

Reklamy

12 myśli w temacie “94 WDS – PlatanTour już działa. Trzymajmy się za kieszenie 🏝 🇨🇱🏖

  1. Obserwator 10 lutego 2018 / 02:27

    Po przeczytaniu tego doniesienia nie mam już żadnej wątpliwości o niezdrowych zmysłach Hibiego. Jak tak dalej pójdzie to zamarzy mu się lot na księżyc. Pomysł jak bzdurny tak bezczelny i to w jasny dzień za publiczne pieniądze, które jak czytamy wszystkim obcina i szczędzi nie po to jednak by zrobić coś pożytecznego tylko wydaje na bezsensowne sprawy. Jest to jednorazowy wyjazd i na tym skończy się ta współpraca albowiem nie ma ona żadnej racji bytu a wyjazd będzie tylko relaksem i okazją do wycieczki na którą nigdy nie byłoby go stać. Mam nadzieję że zostanie za to rozliczony 😮

    Polubienie

  2. stały czytelnik 12 lutego 2018 / 13:16

    Kto przyznał na to pieniądze i ile?

    Polubienie

    • stały czytelnik 12 lutego 2018 / 13:21

      Kto zezwolił na taki wyjazd

      Polubienie

  3. Zatroskany 12 lutego 2018 / 21:41

    Hibi Bezprawnik sam sobie wyraził zgodę i nikogo nie musi o to pytać bo takie są przepisy. Nie oznacza to jednak, że na takim stanowisku nie trzeba myśleć i robić co mi się podoba. Niestety w wydaniu tego osobnika nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia dla większości jego szkodliwych działań. Rozliczymy go zatem sami przy urnach wyborczych w październiku tego roku.

    Polubienie

  4. Obserwator 12 lutego 2018 / 23:07

    Stały Czytelniku, sam sobie zadysponował środki, to znaczy wpisał do uchwały budżetowej, a nieporadni mu to zatwierdzili:

    WYMIANA DOŚWIADCZEŃ Z ZAGRANICĄ I MIASTAMI PARTNERSKIMI: 115 800,00 zł

    w tym:

    – wynagrodzenia bezosobowe: 15 000,00 zł
    – pochodne od wynagrodzeń: 800,00 zł
    – zakwaterowanie i usługi transportowe: 50 000,00 zł
    – zakup materiałów i upominków: 13 000,00 zł
    – zakup obejmujący tłumaczenia: 10 000,00 zł
    – podróże zagraniczne: 20 000,00 zł
    – ubezpieczenia wyjazdów zagranicznych: 7 000,00 zł

    Dokładnie 44 000,00 zł więcej niż w ubiegłym roku.

    Polubienie

    • Stały czytelnik 13 lutego 2018 / 20:03

      Dziękuję za szczegółowe informacje. Czytam każdego WDSA i życzę mu wytrwałości, wiedzy i chęci pisania o naszej władzy. Jest sobie Hibi co wszystko może a jak nie może to strzeli focha są bezradni radni którzy nic nie mogą niby opozycja. Są wśród nich wazeliniarze ale nie wiedzą kiedy dostaną nożem w plecy są święci co mają diabła za skórą są ci od podnoszenia ręki są i tacy co im zależy ale nie mają z kim no i ci co są od brania diet bo tylko po to tam są. Tłem tego jest nasze miasto z linią kolejową autostradą które inwestorzy dziwnym trafem omijają i nie znają. Kiedy pojadę na basen nowym wiaduktem? Pozdrawiam.

      Polubienie

  5. Stały czytelnik 13 lutego 2018 / 20:19

    Jeszcze jedno bo zapomniałem. Przez przypadek wpadł mi pomysł na biznes. Hibiuniu kochany jeśli to czytasz przywieź mi proszę przepis na pieczoną Świnkę Morską bo już mam dość kebabów. 🙂

    Polubienie

  6. Stały czytelnik 13 lutego 2018 / 21:55

    WDSie muszę Ci się pochwalić że poznałem powód wyprawy naszego Kolumba. Powód jest bardzo prosty, lecieć dalej poprostu się nie da dalej jest już tylko księżyc. A ta wyprawa ponoć jest planowana w konspiracji na październik tego roku. Oby się udała! Mam dwie rady. Kolumbie!!!! Jak nie zobaczysz swojego cienia to się nie wystrasz on będzie ale z drugiej strony i druga rada tam wszystko jest dogórynogami ale to pojęcie nie jest ci obce. Życzę powodzenia.

    Polubienie

    • Wasz Donosiciel Satyryczny 13 lutego 2018 / 21:57

      Normalnie, Stały Czytelniku, genialnie wpisujesz się swoimi komentarzami w satyrę tego blogu. Gratulacje. Czekam na więcej, bo już niedługo kolejny odcinek 😊

      Polubienie

  7. Stały czytelnik 13 lutego 2018 / 22:10

    Postaram się choć trochę dotrzymać Ci kroku.

    Polubienie

    • Wiewiorka Przodowniczka 14 lutego 2018 / 11:01

      Chłopie, jesteś genialny!!! Chapeau bas!!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s