92 WDS – Druga część o sesyji, czyli mistrzowie ściemniania w roli głównej

W 92 odcinku satyrycznego doniesienia wracamy do obrad sesyji niby budżetowej. Od razu zaznaczam, że w tej opowieści nie wszystko będzie chronologicznie, bo jak zwykle wszyscy przeskakiwali z tematu na temat, a ja starałem się, by było bardziej tematycznie, niż chronologicznie.
Pamiętacie z poprzedniego odcinka „spontaniczne” wystąpienie Szybkiego BMW. Dość mądrze i bardzo rzeczowo przedstawił argumenty za szkołą z numerkiem 1, nieporadny Janko Muzykant (polecam wysłuchanie tej wypowiedzi). Jedynym troszkę bardziej emocjonalnym zdaniem było… „te dzieci też zasługują na dobre warunki nauki…”.

Janko Muzykan z pozoru sama słodycz, ale jak walnie smyczkiem przez grzbiet…. 😊

Tym bardziej, że rzeczywiście ten nie wie o co chodzi, kto w tej szkole nie był – wspominam o tym, ponieważ inne zdanie na temat tej wypowiedzi miał Jarmarkowa Brama. Jak doszedł do głosu, to powiedział, że Janko Muzykant gra pod publiczkę. Po czym zaczął mowić mniej więcej tak… „… że ludzie są oblewani wodą z kałuż na Piłsudskiego (to, że dzieci co chwila kaleczą się na szutrze na szkolnym „wybiegu” już nie ma znaczenia), że… przecież już nawet sam Szybki BMW przyszedł… bezinteresownie… przyszedł bo jego razi ta ulica….”… żebyście słyszeli ten ton! To było dopiero granie na emocjach i działanie pod publiczkę! Jarmarkowa Bramo te Twoje wypowiedzi pod publiczkę i do kamery są tak samo manipulacyjne, jak twoje teksty w darmowej „gazecie” niejakiego Gwarka.

Tak przy okazji Gwarka, od jakiegoś czasu na imprezach pokazuje się w czerwonej marynarce – bardzo mi przypomina powyższą postać 😊

Już ty Jarmarkowa Bramo pisz raczej, te swoje wspomnienia z jazdy dużym samochodem, bo to ci o wiele lepiej wychodzi, przynajmniej w tym wypadku nie musisz naginać rzeczywistości. Znalazł się jednak na sali jeden, który szybciutko sprowadził Jarmarkową Bramę do poziomu. Był to, były nieporadnych, a nawet były przewodniczący rady nieporadnych i kandydat w ostatnich wyborach na wiklinowy stołek. Chyba pierwszy raz na łamach WDS – a, więc otrzymuje pseudo – nieporadnym ludziska go nie wybrali, w walce o gabinet 28 też gonił tyły, więc będzie się nazywał Mądry-PO. Zwrócił się on bezpośrednio do Jarmarkowej Bramy, że ten nagle walczy o Piłsudskiego, jak nie przymierzając jakowyś lew, czy inna hiena, a jak na komisji weszła skarga na Hibiego Bezczelnika, że oddał pół drogi publicznej – prywatnej osobie, to Jarmarkowa Brama głosował za tym, że skarga ta jest bezzasadna. Tak, tak – Wyborcy Jarmarkowej Bramy (chociaż nie zwrócę się do wszystkich z NT, bo tych wyborców było zaledwie 38 sztuk)… ludziska, tak to ten nieporadny przejmuje się waszym losem. Tak naprawdę w du… go ma… liczy się tylko wazelinowanie Hibiemu Bezczelnikowi. Z drugiej strony co mu innego pozostało? Przez lata wszyscy się na Jarmarkowej Bramie poznali i w większości przypadków, ludziska woleliby walczyć na arenie starożytnego Rzymu z głodnymi lwami w roli głównej, niż mieć cokolwiek do czynienia z tymże osobnikiem. Tak przy okazji Mądry-PO dopiął swego i skarga na burmistrza, poprzez głosowanie nieporadnych, został przyjęta! Co ciekawe Mądry-PO, zapytał jeszcze o jedną sprawę. O to, czy równanie dróg gruntowych zostało zakończone. Dlaczego o to pytał? Ponieważ dziwnym trafem, kiedy zaczął publicznie mówić o bezprawnym „sprzedaniu” drogi prywatnej osobie i jak złożył na komisji skargę o tę sprawę na Hibiego, to nagle się dziwnym trafem okazało, że droga przy której mieszka Mądry-PO, jest wyrównana – owszem, ale oprócz jednego odcinka – akurat tego przy domu Mądrego-PO. Przypadek? Oj Hibi, Hibi… przychodzi mi na myśl tekst jednej kolędy… „… oj, maluśki, maluśki…” a w twoim przypadku nawet maluczki.

I jak tu kurna przejść po tym błocie, bez kaloszy? 

Hibi Bezczelnik broniąc pomysłu zrobienia kiełbasy wyborczej, czyli ulicy Piłsudskiego, mówił że on tu chce ściągać nowych mieszkańców i że trzeba im stworzyć atrakcyjne warunki. Mówił też, że obojętnie kto będzie burmistrzem, to i tak w następnej kadencji trzeba to będzie zrobić.
Po pierwsze – Hibi ma rację, w końcu trzeba będzie zrobić.
Po drugie – Hibi nie ma racji. Ludzie, którzy ewentualnie chcieliby się tu sprowadzić, będą przede wszystkim patrzeć na dwie rzeczy – możliwość pracy (gdzie ta strefa ekonomiczna o której Hibi Nieudolnik grzmiał w kampanii wyborczej?), poza tym czy ich dzieciaki będą mieli dobre szkoły. I gówno ich będzie obchodzić, czy Piłsudskiego będzie zrobiona teraz czy za trzy lata.
Po trzecie – Hibi Nieudolniku, co ty robiłeś przez te trzy lata? Bo coś mi się zdaje, że wykonanie planów budżetowych, rok w rok było na haniebnym poziomie i tylko dlatego się prześlizgujesz, że nieporadni nie chcą nadmiernej krzywdy dla mieszkańców i co roku przekładają ci niewykorzystane pieniądze na rok kolejny.
Po czwarte – akurat dla ciebie Hibi Nieudolniku, ważne jest kto będzie burmistrzem, bo jestem przekonany, iż nie będziesz to ty. Zaś nowy, jeśli będzie miał tak zwany nabiał, dobierze się do tyłka Nieudolnikom go poprzedzającym za te niezbyt gospodarne zarządzanie naszym majątkiem.

Oczywiście dużo odzywał się cieknący Durszlak. Argument, że on był na wszystkich spotkaniach z rodzicami, słyszeliśmy już chyba ze sto razy (Durszlaku, czy ty coś innego w ogóle robiłeś, że tylko w kółko o tym mówisz?). Jednak tym razem tak gładko mu nie przeszło, bo mówiąc w języku młodzieży, jeden z obecnych – z rady rodziców szkoły z jedynka w nazwie, po prostu go zaorał. Powiedział wprost, że Durszlak mija się z prawdą, bo nikt z gminy nie rozmawiał z rodzicami o konieczności przenoszenia pociech do szkoły trojki. Że to właśnie komitet rodzicielski musiał zmierzyć się z tym problemem i przekonywać innych rodziców. Durszlaczku, ej ty jesteś mały kłamczuszek, co? Rodzic ten obalił rownież argument Nieudolników, którzy twierdzili, że na szkołę trzeba aż 10 milionów. Może i tak, ale łącznie z parkingami, utwardzeniem gruntu pod boiska itp. Zaś w projekcie o którym mowa, chodzi przede wszystkim o rozbudowę i remont szkoły, której wygląd w środku, przypomina czasy późnego Gierka. Przypomniał też Nieporadnikom, że rodzice włożyli mnóstwo własnej kasy w wyposażenie sal lekcyjnych, miedzy innymi w tablice interaktywne…. i tu włączyła mi się lampka w tym punkcie mózgu, gdzie leży pamięć. Przecież jakiś czas temu Hibi Bezczelnik, lub Cieknący Durszlak chwalili się na sesji, że wyposażyli szkoły właśnie w takie tablice. Znaczy się z kontekstu wypowiedzi wynikało, że oni wyposażyli – teraz już wiemy jaka jest prawda, przynajmniej jeśli chodzi o jedynkę. Kurde jak to łatwo niektórym przychodzi chwalenie się cudzym sukcesem.
Zapomniałbym o jednym numerze, który wzbudził trochę śmiechu na sali obrad (zresztą równie śmiesznych) w tych początkowych pytaniach zabrał głos młody mieszkaniec miasta z politycznymi aspiracjami. Jako nowy na łamach WDS – a, musi otrzymać pseudo. Nazwisko jego kojarzy mi się z polską wyspą Wolin, a jak widać po aktywności politycznej młodego w kilku ostatnich miesiącach, aspiracje i ambicje są dość duże, więc będzie się nazywał… Teraz Wolin. Także właśnie Teraz Wolin zabrał głos w sprawie swojego artykułu na temat frekwencji nieporadnych na sesjach i komisyjach. Byli tacy którzy mieli naprawdę duży procent, bo powyżej 90 punktów (miedzy innymi Tarpan z 95%, zaraz wyjaśni się czemu właśnie jego wynik wspominam). Uważam, że każdy z nieporadnych, który przekroczył próg 80% nie powinien się specjalnie wstydzić swojej frekwencji. Jednak jest dwóch „orłów” w tej klasyfikacji opracowanej przez Teraz Wolina. Drożdżowa Babka z wynikiem 49% – uuuuu… malutko, bardzo malutko… jedyne usprawiedliwienie dla niego, jest takie, że podjął nową pracę i to z tego co mówią wiewióry, na kierowniczym stanowisku… więc musiał się w pracy wykazywać… jednak Drożdżowa Babko… po to cię gawiedź wybrała, żebyś ją reprezentował i to jak tylko się da. Jednak Drożdżowa Babka to nic. Ponieważ najmniej, bo 39% frekwencji ma…. Tabaka!
No cholera, najpierw się pchał na to stanowisko, a teraz leje na obowiązki? A przecież on taki prawy, wyznający zasadę oddaj co Bogu co boskie, a Cesarzowi co cesarskie! Ale, ale… ktoś może powiedzieć, że to przedsiębiorca i dlatego może nie mieć czasu. Jak z niego taki przedsiębiorca i zarządzający że wszystkiego sam musi doglądać, to i nie dziwota, że nieporadny z niego jak z kaczej dupy gwizdek. Poza tym jak już jest to wygłasza tylko bezsensowne peany i musi uważać, bo wylewa w czasie każdej sesyji tyle wazeliny, że istnieje duże ryzyko, że się na tym poślizgnie przy wstawaniu z krzesła, a to grozi stosunkiem zwanym zoofilią, znaczy się że by wypie… orła. Bidne sprzątaczki w Kulturalnym Domu, bo z wykładziny wazelinę ciężko uprzątnąć. Tym bardziej, że wokół Tabaki jest kumulacja: Jarmarkowa Brama, Tarpan a i czasem Wiecznie Przegrany, więc tam wazelina kapie hurtowo. Wracając jednak do Teraz Wolina, to podobno Drożdżowa Babka pod wspomnianym artykułem o frekwencji nieporadnych dał komentarz, w którym napisał, że nieporadnych nie można rozliczać tylko z frekwencji, ale także z liczby interpelacji. Co zrobił Teraz Wolin? Ano przed sesyją zrobił pewien wysiłek i podliczył wszystkie interpelacje Drożdżowej Babki… i co? No i jak z frekwencją – dupy nie urywa 😊.

Poczekaj, poczekaj… ja ci te interpelacje też podliczę…

Zaraz po tym Mierzeja Wiślana przypomniał nieporadnym, że wysłał do nich wszystkich pytania dotyczące ich trzyletniej działalności i czeka na odpowiedzi, bo jak na razie odpowiedziało, chyba z pięciu (do przeczytania na Niezależnym Forum NT). Uderz w stół, a nożyce się odezwą, a raczej nożyczki i to już mocno przytępione. Odezwał się bowiem nieporadny Tarpan, któren chyba znowu nie zażył tabletek. Przede wszystkim skomentował wyniki badań Teraz Wolina. Bardzo był zdziwiony, że nie jest na pierwszym miejscu, bo jak stwierdził „ja jestem wszędzie!” Być może, ale kilka komisji statutowej się opuściło i stąd był minus 5% u Tarpana. Poza tym – drogi Tarpanie, to że jesteś prawie wszędzie (i tam gdzie powinieneś być i tam gdzie nigdy nie powinieneś nawet nosa wsadzić, bo się na wielu sprawach nie znasz), wcale nie oznacza, że to dobrze. Uwierz mi, wiewiórki donoszą, że ludziska mają już dość twojego dziwnego gadania i wazeliniarstwa i że już coraz częściej głośno mówią, że jednak trzeba będzie cię w kolejnych wyborach skreślić, czyli postawić na tobie krzyżyk (nie przy tobie – na tobie), czyli po prostu pozbyć się ciebie z przestrzeni publicznej. Tarpan zwrócił się też do Mierzei Wiślanej, mówiąc że nie będzie odpowiadał na jego pytania (pokazując w ten sposób gdzie ma wyborców), bo twierdzi, że tymi swoimi pytaniami Mierzeja nie daje ludziom w urzędzie pracować. On to wie, bo sam złożył zapytanie o informacje publiczną ile to razy, Mierzeja i jemu podobni złożyli takie właśnie zapytania. Widzicie kuriozum tej sytuacji? Tarpan zarzuca Mierzei zbyt dużą liczbę zapytań, a sam robi dokładnie to samo – wot i balszaja niepryjatność.

Dla podkreślenia wagi swych słów, Tarpan znów pokusił się o dowcip (w jego mniemaniu), mówiąc że jeszcze brakuje zapytania o której to burmistrz chodzi do toalety. Przytoczył, ten „dowcip”, bo przypomniał mi się inny fakt – dotyczący obsesji Hibiego Bezczelnika, dotyczącej podsłuchów, wykradania tajnych danych i tym podobnych spraw (które to jak pewnie wiecie z historii, są domeną wielu nieudaczników, którzy doszli do władzy). Wyobraźcie sobie, że Hibi nawet wychodząc do kibelka (który jest chyba ze trzy metry od jego gabinetu), zamyka gabinet na klucz, a klucz zabiera z sobą! Swoją drogą, to ciekawe po co mu klucz w kiblu? Może to jakiś klucz, któren ma wiele innych zastosowań? Tego nie wiem, bo wiewiórki mówią, że akurat w tym kiblu nie ma okna 😊.

Hibi, a może byś chciał taki breloczek do gabinetowych kluczy? Może pobyt w klozecie byłby orzyjemniejszy? 😆

A wiecie dlaczego Tarpan złożył to zapytanie o informacje publiczną i pochwalił się tym na sesji? Po prostu pewnego razu wyszło na jaw, że Tarpan (się sam wysypał) wie o wielu takich zapytaniach i to ze szczegółami, a według prawa tak być nie powinno. Nie powinien taki ktoś jak Tarpan mieć wgląd do dokumentów w sekretariacie, czy na przykład w gabinecie (w tym wypadku) pełniącego obowiązki burmistrza). Składając więc takie zapytanie, Tarpan chciał niejako „usprawiedliwić” swoją wiedzę. Oj Tarpan, żebyś ty tak łatwo przyswajał wiedzę na inne tematy, to może byłby z ciebie normalny nieporadny, a nie zwykła marionetka.
Wiele ciekawych rzeczy już na tej sesyji się nie zadziało. Mogliśmy mieć nadzieję, patrząc na nastawienie i determinację nieporadnych opozycyjnych, że Hibi Nieudolnik, w tym roku z budżetem nie będzie miał za łatwo. Są ku temu podstawy, bo chyba wszyscy dość już mamy corocznego ble, ble, ble… jak to będzie pięknie i cudownie, a miasto będzie się straszliwie rozwijać – a rzeczywistość cokolwiek inna. Od razu też powiem, przede wszystkim do tej garstki i kółka wzajemnej adoracji, popierającej Hibiego Nieudacznika – nie mówcie o Piłsudskiego i kilku innych rzeczach za które chce się teraz wziąć Hibi Nieudolnik – za kiełbasę wyborczą dziękujemy – wbrew pozorom, aż tak głupi nie jesteśmy. No właśnie, nadzieję mieliśmy, a jak wyszło? Chyba tak jak w tym kawale tłumaczącym pojęcie kompromisu „Rano do pracy przychodzi facet i usiadłszy przy biurku walnął w nie pięścią, głośno mówiąc – koniec tego wyzysku. Zaraz idę do szefa i albo mi daje podwyżkę, albo się zwalniam…”, co było dalej przeczytacie w kolejnym 93 satyrycznym doniesieniu. Będzie też o nowym wiekopomnym dziele Nieudolników, czyli jedynej w swoim rodzaju nowej stronie internetowej naszego urzędu. Boki ze śmiechu zrywać… No chyba że ktoś chce zapłakać nad losem tej biednej gminy.

WDS

Reklamy

5 myśli w temacie “92 WDS – Druga część o sesyji, czyli mistrzowie ściemniania w roli głównej

  1. Wiewiórka Przodowniczka 18 stycznia 2018 / 21:27

    Pierwsza 😂😂

    Polubienie

  2. Obserwator 18 stycznia 2018 / 21:44

    Farsa goni farse, nieudolność popycha nierobstwo. Za jakie grzechy cierpią nowotomyslanie 😎 Jest tylko nadzieja, że są to ostatnie chwile tego trwania i niszczenia. A Durszlak jak napisano w pierdusnicy będzie dwuetatowcem do końca kadencji 😮 ten to ma czelność? Jaki niezastąpiony swoją pracą podczas wykorzystywania zaległego urlopu z 3 minionych lat>:)

    Polubienie

  3. Marek 18 stycznia 2018 / 22:28

    Drodzy Radni.
    Jeżeli czytacie, to proszę zainterweniujcie w sprawie przedszkola nr 1 w NT na ulicy Barteckiego. Od pół roku robi się remont, którego końca nie widać. Pracuje tam grupka ludzi, tylko i nic się nie dzieje. A ile mam wozić swoje pociechy do SP nr 3.
    Prędzej Opalenica wybuduje Strażnicę, niż ten nasz zakichany Burmistrz wyremontuje te malutkie przedszkole.
    Remont miał być ukończony do końca roku. A mamy styczeń i cały czas sytuacja jest taka sama.
    Czy to dowód, że Gmina sobie nie radzi? Już dawno takich pateraków nie widziałam.
    Coś czuje, że to przedszkole tak zostanie nie skończone.
    Jeżeli sytuacja się nie wyjaśni to wspólnie z mieszkańcami zgłosimy sprawę do lokalnych mediów.
    A gdzie kary umowne??
    My takiej nieudolnej władzy chcieć nie chcemy.

    Polubienie

  4. Poznaniak 21 stycznia 2018 / 15:52

    Burmistrz Nowego Tomyśla to najwiekszy partacz jakiego widziałem. ?Nierób i donosiciel!!
    Nowotomyślanie otwórzcie oczy w wyborach i pogońcie tego zdrajce do Wolsztyna!!!!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s