91 WDS – pierwsza część o sesyji budżetowej. Uwaga, odcinek może być w przyszłości dowodem w sprawie beatyfikacyjnej, bo opisuje cudowne nawrócenie!

Na początek 91 WDS – a, motto na kolejne miesiące – specjalnie dla zwolenników Hibiego Nieudolnika:

Nurkowanie to jedyna dziedzina w której osiągnięcie dna jest sukcesem

Kurde, jednak na początek wole w tym garnku popróbować…

Mam wrażenie, że Hibi Nieudolnik, musiał gdzieś z tym hasłem się spotkać, ale ewidentnie nie doczytał, że sprawa dotyczy nurkowania i na nieszczęście, od kilku już lat dąży do tego dna. Niestety ciągnie trochę za sobą nasze miasto.
Odbyła się kolejna sesyja i bardzo ważna, bo budżetowa. Sesyja podzielona była na dwie części (dlatego I dlatego, że bardzo dużo się działo, to raczej w jednym odcinku wszystko się nie zmieści 😊, a nawet nie wiem czy dwa starczą 😊), bo na jakąś godzinę przed sesyją, Hibi Nieudolnik poprosił nieporadnych o spotkanie na którym dogadają się w sprawie budżetu. Pierwsza moja myśl? Ciekawe co kombinuje? No i oczywiście nie pomyliłem się – ale o tym potem. Zanim zacznę o sesyji (a warto, oj warto – bo działo się!), to jeszcze dwa słowa o propozycji Hibiego Bezczelnika. Mam co do tego dosyć mieszane uczucia. Dlaczego? Dlaczego takie spotkania mają się odbywać w tajnej formule?

Dlaczego społeczeństwo nie ma praw wiedzieć w jaki sposób ludzie, których wybrali będą wydawać publiczne pieniądze? Czy od tego nie są sesyje i komisyje? Nieporadni, jak udowodnicie takim spotkaniu, że Hibi Bezczelnik coś na przykład obiecał? Już nie raz przekonaliśmy się, że na takich spotkaniach mówił jedno, a publicznie co innego. Niczego się nie nauczyliście? Całe szczęście tym razem jedna z wiewiórek zrobiła pożytek z nowoczesnego sprzętu i całe spotkanie jest nagrane! Tak Hibiuniu, dokładnie je przeanalizujemy.
Teraz już pierwsza cześć sesyji.
Praktycznie na samym początku, jak zwykle wygłupił się Tarpan, ponieważ zadał pytanie dotyczące sprawy, dawno już przez radę uchwalonej, a on chciał się biedulek dowiedzieć co z tą sprawa będzie. Ludzie z osiedla Tarpana – czy wam nie jest wstyd, że was reprezentuje człowiek, który już naprawdę nie za bardzo daje radę? Człowiek, który najwyżej wsławił się używaniem niecenzuralnych słów podczas obrad sesyjnych? Proszę was, podczas wyborów zróbcie z tym prządek, bo wstyd niesie się już po całym województwie.


Z innych zapytań nieporadnych, warto odnotować zapytanie Czarniawego, który spytał wprost Durszlaka, o to czy wreszcie odchodzi, czy nie… „…pan rezygnuje, czy pan zostaje…?”.
Oczywiście odpowiedzi udzielił sam gładkogadający, lecz popuszaczający… przepraszam.. przeciekający Durszlak. Wylało się z niego mniej więcej to: „… ja rezygnacje złożyłem na ręce Hibiego, kiedy zostanie ona przyjęta, to od tego momentu przestanę pełnić obowiązki zastępcy Hibiego. W tej chwili Hibi jeszcze takiej decyzji nie wydał. Jednocześnie wykorzystuje urlop. Także do wydania decyzji przez Hibiego dalej będę pracował ku radości jednych, albo zmartwieniu innych…”.
No to się Durszlaczysko podłożyło…
Po pierwsze – to, jak Hibi Nieudolnik nie podpisze, to będziesz dalej brał pieniądze za samotne siedzenie w gabinecie i wychylanie się z tej norki jedynie na sesje, by chronić Hibiego, przed nim samym?
Po drugie – Wykorzystujesz urlop? Wiewiórki muszą sprawdzić, czy Durszlak na tych sesjach, komisjach nie bywa przypadkiem podczas urlopu. A także czy jakiejkolwiek decyzji nie podjął (np. Podpis i pieczątka pod urzędowym pismem) podczas tego urlopu.
Po trzecie – to co, w tym PTTK -u, cierpliwie czekają? Czy działasz na dwa fronty. Znaczy się podczas tego urlopu u nas, zarabiasz kasę w Warszawce?
Po czwarte – to za tą „wielką” pracę (bywanie na sesjach) bierzesz cały czas pełną kwotę wynagrodzenia? Trochę to mało etyczne, nawet jak godne z prawem – nie uważasz? Bo my tak uważamy!
Po piąte – a’ propos tego marnego żarciku, który rzuciłeś na koniec – naprawdę nie raz sprawdzaliśmy, jak cię oceniają ludzie, którzy z tobą kiedyś tam pracowali – rzadko można spotkać pozytywną opinię, więc i u nas raczej zadowolenia z oglądania twego dziurawego oblicza, nie ma. Czyli jak mówi młodzież – szału nie ma, czy du… nie urywa.
Podsumowując – kiedyś określił to dobrze niejaki Sienkiewicz „kończ Waść, wstydu oszczędź”, czyli tłumacząc na język cokolwiek bardziej zrozumiały dla ludzi XXI wieku – idź stąd i nie wracaj – NIGDY!

Pożytku z takiego czego, to już na pewno nie będzie! 

Przed rozpoczęciem właściwych obrad zabrali jeszcze głos rodzice dzieci, uczących się w szkole powszechnej z numerki 1. Próbowali przekonać Hibiego i nieporadnych, by jednak w tym budżecie znalazł się punkt mówiący o rozbudowie i modernizacji tej szkoły. Argumenty mieli naprawdę przyzwoite. Miedzy innymi: ostatnia inwestycja (termomodernizacja) była 10 lat temu. Dzieci kłębią się w przyciasnych salkach – laboratoriach. Salę gimnastyczną widzą dość rzadko. Po przebywaniu na boisku, wyglądają jakby robiły coroczny przegląd wszystkich kominów w okolicy. I najważniejszy z argumentów… są gotowe projekty na tę inwestycję i co więcej – są na tę robotę stosowne pozwolenia! Dlaczego o tym piszę? Wyjaśni się potem – porównacie sobie te argumenty z argumentami związanymi z inwestycją wybraną przez Hibiego Nieudolnika i o dziwo sporej części nieporadnych. Batalia o tę inwestycję rozpoczęła się zaraz potem. Co ważne, dla dalszej opowieści, na tym etapie tej rozgrywki, opozycyjni nieporadni (jak jeden mąż), byli za tym by rozbudować szkołę.
Głos zabrał nasz cieczący Durszlak i powiedział mniej więcej tak… ”… że z budżetem gminy, jest tak samo jak z budżetem domowym. Bywa, że się zepsuje pralka, lodówka, czy inne domowe sprzęty… i trzeba nieraz zdecydować, co jest ważniejsze i na co trzeba się zdecydować w pierwszej kolejności… tak samo jest z gminą… (mówił i mówił… wiele rzeczy nie na temat – teraz już wiem w czym rzecz. On po prostu zagaduje wszystkich, tak że ze znudzenia, mają dość i przestają słuchać)…

Nawet moja wiewiórka nie wytrzymała i zasnęła na parapecie

… ciekło z ust Durszlaczka miedzy innymi, jak to oni rozbudowują inne szkoły, przedszkola i żłobek i że na tę chwilę nie widzą potrzeby rozbudowy… a gmina musi jeszcze wykonywać inne rzeczy wykonywać… i tak dalej męcił, i tak dalej ściemniał. O co tu jednak chodzi? Już tłumaczę szanownym obywatelom. Hibi Bezczelnik i Durszlak nie chcą zrobić szkoły, a chcą TERAZ robić ulicę Piłsudskiego. Ważniejsze są kałuże na naszej kostkowanej drodze, niż to, że dzieci w jedynce nie mają z prawdziwego zdarzenia sali gimnastycznej, że sal specjalistycznych jak na lekarstwo, że klasy przepełnione. Nie ważne jest to, że na szkołę są gotowe projekty i pozwolenie na prace budowlane, a na Piłsudskiego nie ma żadnych projektów – nie mówiąc już o pozwoleniach – a o te będzie ciut trudniej, bo w grę wchodzi jeszcze pan konserwator zabytków. No więc o co chodzi? Rzecz jest oczywiście banalna – o zbliżające się wybory i to, że jakby ruszyli z Piłsudskiego, to byłaby genialna kiełbasa wyborcza. Oczywiście zachodzi pytanie, czy dadzą radę zrobić nowa kosteczkę i inne roboty uliczne do wyborów. Jak znamy ich niesamowitą fachowość i pracowitość, to raczej nie. Wtedy jednak Hibi Bezczelnik na całe gardło będzie piał wszem i wobec, że on zaczął TAKĄ sprawę i że trzeba go ponownie wybrać, żeby skończył, to co zaczął. Hibi Bezczelniku – nie z nami te numery – nie z nami. Twoje dni w tym mieście, na tym zydlu są policzone. W szkole powszechnej z jedynaczką w nazwie uczy dzieci z 52 ulic naszego miasta, oraz Paproci, kawałka Starego Tomyśla i kawałka Glinna. Ile to będzie osób? Trzeba liczyć rodziców, dziadków, ciocie i wujków, bliższych i dalszych znajomych tychże – oj bydzie może nawet i ze dwa tysiące, albo i lepiej! Całą tę rzeszę ludzi bardzo proszę i do nich apeluję – podziękujmy za nasze dzieci Hibiemu Bezczelnikowi przy urnach wyborczych. Jednak to nie wszystko, jeśli chodzi o tę telenowelę – musi im bardzo na tej wyborczej kiełbasce wyborczej zależeć, bowiem… na sali obrad jednym z „niezaproszonych” gości był ksiądz – sam proboszcz małego kościoła (podobno nie lubi, gdy tak się określa jego kościół, bo czuje się wtedy umniejszony i gorszy). Każdy, kto w jakiś sposób jest bohaterem WDS – a, otrzymuje pseudo, więc tak będzie i w tym wypadku – jednak jakie wyjawię dopiero w dalszej części – czytajcie. Jak mówią wiewiórki obecne na sali (a było ich kilka), większość nieporadnych myślała, iż przyszedł po prostu podziękować za 40 tysiączków dotacji – fakt, wypadałoby. Jednak rzeczywistość okazała się bardziej w stylu Mrożka. Pan ksiądz wreszcie zabrał głos i rzekł mniej więcej tak: „…że on nie jest stąd, tylko tu przyjechał, ale pokochał nas wszystkich – chociaż nie było łatwo…” zastanawia mnie, dlaczego nie było mu łatwo? Czyżby bardzo szybko ludziska się zorientowali, że szału nie będzie? A może tuż za nim przyszły doniesienia z Szamotuł, o jego dokonaniach? (Swoją drogą to Szamotuły, tak jak i Wolsztyn zaczynają nam się czkawką odbijać i to porządną). No dobrze, ale wracamy do wypowiedzi Proboszcza Umniejszonego (to jeszcze nie to pseudo, chociaż też fajne). W dalszej części tej perory, wypowiedzianej ojcowskim, ale nakazującym tonem, zwrócił się on do nieporadnych z apelem. Żeby jednak zagłosować nad remontem ulicy Piłsudskiego. Teraz uwaga… jakiego argumentu, miedzy innymi użył: „… jak się tą ulicą jedzie trochę szybciej, tak sześćdziesiątką….”. Ups… coś mi się zdaje, że tam jest ograniczenie do pięćdziesięciu kilometrów na godzinę? No ale jeśli, jak pan ksiądz, po tej ulicy Piłsudskiego zasuwa BMW 5, to się szybkości nie czuje i wiernych na chodnikach nie zauważa. Poza tym jak taka duża fura wjedzie w kałużę (i to 60 km/h), to obryzga błotem wszystkich przechodzących – wierzących, ateistów, Hibiego Nieporadnika (bo z nim nie wiadomo jak jest – jeszcze niedawno ateista i przeciwnik kościoła – konszachty z Palikotem, a teraz do krawcowej często zagląda, bo spodnie na kolanach ma powycierane, żeby tylko podlizać się gawiedzi). No właśnie – pan ksiądz w ramach docenienia za nawrócenie bezbożnika, otrzymuje pseudo Szybko Będziesz Moim Wiernym, czyli Szybkie BMW.

Wolniej, wolniej proszę… bo nie utrzymam i…

Jak się pewnie domyślacie Szybkie BMW, przyszedł bez niczyjej namowy – tak kompletnie przypadkiem. Chodził po kolędzie i wszedł spontanicznie z ulicy. Tak przypadkiem z dobrym słowem i z podtekstem – a spróbujecie zagłosować inaczej. Powiem tak, bardzo wnikliwie ja i moje wiewiórki, będziemy się przyglądać ewentualnym agitacjom Szybkiego BMW za Hibim Bezczelnikiem przed zbliżającymi się wyborami. Jeśli takowe będą, to wyślemy odpowiedni odcinek satyrycznego doniesienia do Kurii – problemów nie będzie – w tej instytucji jest również jedna wiewiórka. Bardzo wymownym była wypowiedz nieporadnego Maćka z Bogdańca, któren jak wiadomo jest raczej z opcji prokościelnej, trudno by było inaczej, jak jest szafarzem. Jednak jak usłyszał wypowiedź Szybkiego BMW, skomentował to tak: „duchowni powinni zając się duszpasterstwem, a nie polityką” – święte słowa, Maćko, święte słowa.
Ciąg dalszy nastąpi
WDS.

Reklamy

8 myśli w temacie “91 WDS – pierwsza część o sesyji budżetowej. Uwaga, odcinek może być w przyszłości dowodem w sprawie beatyfikacyjnej, bo opisuje cudowne nawrócenie!

  1. mieszkaniec 8 stycznia 2018 / 09:16

    A Ty WDSie to się na wszystkim znasz. Coś mi się widzi, że spać nie możesz z tej nienawiści do ludzi. Żal mi cię, naprawdę… Nie pozdrawiam

    Polubienie

    • Zatroskany 8 stycznia 2018 / 13:16

      Czy pokazywanie prawdy, całej prawdy i tylko prawdy o obecnym stanie naszej gminy można nazwać nienawiścią do ludzi!? Dla normalnego człowieka nie ma z tym problemu, ale Mieszkaniec do takich raczej się nie zalicza i nie zależy mu wcale na tym co będzie w Nowym Tomyślu. Żal mi go 😦

      Polubienie

      • Gościu 8 stycznia 2018 / 17:10

        Widocznie ten „MIESZKANIEC” jest wazeliniarzem Hibnera. Toż, to ślepym trzeba być, żeby nie widzieć, jaki on sieje zamęt! Ale, ale, retoryką przypomina niejakiego „Specjalistę” od reklamy. Czyżby cudowny come back, czy raczej wierny naśladowca?

        Polubienie

  2. Draku 8 stycznia 2018 / 17:14

    „…że on nie jest stąd, tylko tu przyjechał, ale pokochał nas wszystkich – chociaż nie było łatwo…” – serio wszystkich? Fotografa, Kargula, Dziada Borowego, Mierzeję, niesłusznie zwolnionych pracowników – przywróconych wyrokiem sądu, tych wszystkich mieszkańców z Róży i Wytomyśla, co na nich doniósł i musieli na komendzie policji zeznawać i jeszcze wielu innych, na których się wypiął też POKOCHAŁ????

    Polubienie

  3. Obywatel 8 stycznia 2018 / 19:28

    WDS-ie aż mi się nie chce wierzyć że Hibi jest aż tak bezczelny, żeby w politykę wciągać akurat tego proboszcza. Bądź co bądź niejaki BMW jest wg moich obserwacji spoko człowiekiem (dużo ludzi się przeniosło na msze do jego kościoła) i myślę (a przynajmniej chcę myśleć) że przyszedł tam z własnej nieprzymuszonej woli, więc chyba trochę ostro go potraktowałeś. Chyba że Twoje wiewiórki wiedzą coś więcej to chętnie poczytamy ! 😀

    Polubienie

    • Wasz Donosiciel Satyryczny 8 stycznia 2018 / 19:56

      Oj wiedzą wiewiórki, wiedzą Obywatelu. Jednak WDS nie powstał z powodu Szybkiego BMW, więc zostawiam te wiadomości bo nie są dla sprawy istotne.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s