82 WDS – Wielki Tarpan i malutki zwykły obywatel z nie ukrytą kamera w tle

No to zaczynamy 82 odcinek WDS – a. Ostatnio odbyły się obrady Komisyji Komunalnej, na której „spowiadali się” zarządzający urzędowymi spółkami, czyli PEC – em i wodociągami. Komisją zawiaduje, jako przewodniczący nieporadny Fotograf. Pierwszy spowiadał się ten z PEC – u, czyli niejaki Kowal.

Sprawozdanie PEC – u jest publiczne, więc wiewióry specjalnie się nie musiały kryć 

Chwalił się jak mógł. Pokazywał wzrost, inwestycje itp. Mowa była przede wszystkim o kasie na wiercenia i badania dotyczące geotermii, która to podobno jest dla nas, niczym złota żyła znaleziona na dzikim zachodzie. Nie twierdzę, że nie, nie twierdzę że tak – zdania nie mam, bo się na tym nie znam. O co innego mi chodzi. Na tej Komisyji obecny był dość znany społecznik naszego terenu, niejaki Mierzeja Wiślana. Od dawna tematem się interesuje i z pewnością ma na ten temat jakowąś wiedzę, odwrotnie niż ja. Tak jak i sesja, każda komisyja jest jawna, można na nią przyjść, jako „zwykły mieszkaniec” (zapamiętajcie to stwierdzenie, bo jest kluczowe do pewnej części dalszego tekstu). Że jest komisyja jawna, no to Mierzeja Wiślana kliknął na swym telefonie transmisję na żywo i poszło w świat. Wcale się z tym zresztą nie ukrywał. Pikanterii nadaje sprawie fakt, że Kowal w czasie obrad zaczął obiecywać, że przy geotermii, obniży ludziskom koszty dostawy ciepła, ale mówił też, żeby jeszcze zachować tajemnicę o tym fakcie. Pięknie powiedziane… i to prosto do oka kamery, która słowa transmitowała na żywo! (Znaczy to, że możecie sobie przebieg obrad obejrzeć na znanym portalu z filmami rożnej treści, a warto bo boki zrywałem ze śmiechu).

Ej… Kowal – uśmiech proszę – jesteś w kamerze i to wcale nie ukrytej 

Śmiesznie się dopiero miało zacząć. W pewnym momencie Mierzeja Wiślana, zadał Kowalowi pytanie. Zanim jednak skończył pytać, przerwał mu jeden z nieporadnych… kto? No jak to kto? Nasz kochany Tarpanik. Macie nadzieję, że zadał jakieś merytoryczne pytanie?… No dobrze, chociaż jakieś ciekawe pytanie?… No dobrze w ogóle odezwał się na temat geotermii lub PEC – u?… nie pomyliliście się. Nic tych rzeczy. Tarpanik powiedział mniej więcej to (oburzonym głosem): „jak ja byłem zwykłym mieszkańcem, to mi nie pozwalano zabierać głosu na sesji. Dopiero mogłem się wypowiedzieć w wolnych wnioskach, a i tak ówczesny przewodniczący nie dawał mi się do końca wypowiedzieć, a co dopiero na komisyjach. A ten tu Mierzeja Wiślana na wszystkim się zna i ciagle zabiera głos, a przewodniczący Komisyji mu na to pozwala”. Powiedział też, że: „dziś byłem przypadkiem w urzędzie (ha, ha, ha… on przypadkiem, ta i pewnie też przypadkiem potknął się w sekretariacie o tubkę wazeliny) i widział, że znów Mierzeja Wiślana złożył kolejne zapytania publiczne i że jest to karygodne, bo w ten sposób nie daje pracować urzędnikom”. Tarpanie kochany, po pierwsze, to jako zwykły mieszkaniec (swoją drogą widzicie, jak traktuje mieszkańców? Nieporadny to ktoś, a my – plebs, który ma się nie odzywać) gardłował na sesjach, że aż cię było słychać na miejskim stadionie i to podczas rozgrywanego meczu. Po drugie na komisyjach, to ty bywałeś raz czy dwa (bo żeby zabierać tam głos, to trzeba mieć jakąś merytoryczna wiedzę, więc częstym gościem tam nie byłeś). Jeśli rzeczywiście ówczesny przewodniczący nie dał ci się do końca wygadać, to już sobie wyobrażam, jakie farmazony musiałeś tam pleść. Masz problem z zapytaniami publicznymi? To ci powiem, że jakby Hibi Nieudolnik działał z pełną jawnością, to nie byłoby tylu zapytań od mieszkańców. Poza tym, spójrz co robił twój idol, kiedy jeszcze nie siedział na wiklinowym stolcu – dokładnie to samo! I jeszcze jedno. Czy Tarpan ma prawo grzebać w urzędowych papierach, że ledwo zapytania zostały złożone, a on już je widział?

Wyobrażenie Tarpana o sobie samym…

… a to rzeczywistość… tak, tak Tarpanie… tak narawdę jesteś tylko maluczkim Tarpanikiem 

Oczywiście w tym gardłowaniu, Tarpanika wspomagał, drugi as wsród nieporadnych – Tabaka. Powiedział, że ma takie samo zdanie. Powiedział, ale na nikim to wrażenia nie zrobiło. Nic dziwnego, jego to już chyba mało kto słucha. Ale nie tym razem… bo ja wysłuchałem jego dalszej wypowiedzi. Przede wszystkim stwierdził, że jak jechał na komisyję , to słuchał audycji w radiu, w której była mowa, że nie wszystkie sprawy związane ze spółkami, nawet urzędowymi, powinny wypływać na światło dzienne (swoją drogą ciekawe jakiego radia słucha 😊). Powiedział, że padła na sali procentowa kwota ewentualnej obniżki ciepła… a co będzie jak coś nie wyjdzie? Ludzie bedą mieli pretensje! Tabaka – przede wszystkim zrozum wreszcie jedno – posiedzenia sesyjne i komisyjne są jawne! Ja jednak trochę go rozumiem, on to mówił po prostu z doświadczenia – dobrze wie, że urzędowa ekipa z okolic gabinetu 28, którą promuje – spieprzyła już tyle, że boi się kolejnej wpadki. Wy oczywiście potraficie cudownie obiecywać nierealne rzeczy. Mam wrażenie, że przebiliście już w tym niejakiego Onufrego Zagłobę, który swego czasu (za sprawą Sienkiewicza), obiecywał Szwedom w Zamościu, Niderlandy. Ja wiem, że u nas kultura olęderska istnieje, ale… daj już se spokój Tabaka, daj już se spokój.
No ale wróćmy do Tarpanika. Cały czas obsobaczał Mierzeję Wiślaną, wylewając żale i pretensje, na tego ZWYKŁEGO OBYWATELA. Robiło się co raz ciekawiej i atmosfera stawała się co raz gęstsza. Przewodniczący Fotograf, chcąc chociaż w jakimś stopniu dać się wybronić Mierzei Wiślanej, zwrócił się do niego jednym mądrym stwierdzeniem, zaczerpniętym z łaciny (nie, nie tej podwórkowej), czyli ad vocem? – co znaczy nic innego jak: (słownikiem wyrazów obcych – wyrażenie używane jako prośba o udzielenie w głosu w dyskusji poza kolejnością, w celu odniesienia się bezpośrednio do słów dopiero co wypowiedzianych przez dyskutanta, np. dla sprostowania). Znaczy się można powiedzieć, że Fotograf pozwolił Mierzei Wiślanej na sprostowanie i na obronę. I teraz uwaga! Co powiedział w tym momencie wywołany do odpowiedzi? Jedno krótkie słowo NIE! I zaraz po tym, bez sekundy przerwy, zwrócił się do Kowala z dokończeniem pytania. Rozumiecie?! Tarpan został kompletnie olany! Kompetnie! Mina Tarpana była naprawdę bezcenna. Tak się nagadał, tak bardzo chciał namącić… a tu…jak nie spojrzeć… został olany koncertowo. Mam wrażenie, że z Tarpanem ostatnio jest tak, jak w tym kawale:
Przychodzi Tarpanik do lekarza.
– panie doktorze, każdy mnie ignoruje.
– następny proszę!
😊😊😊
Po tym wszystkim Tabace ponownie włączyło się mądrzenie. Włączyło mu się bowiem, ostatnio bardzo jest u niego modne, publiczne wazelinowanie. Zaczął pod niebiosa wychwalać szefa PEC – u, Kowala. Jaki on to manager, jaki gospodarny. Wreszcie nie ma strat… itd, itd. Peany takie, że nawet uczniowie pierwszych klas szkoły powszechnej, wyczuliby podejrzany smrodek w tych wypowiedziach. Ciekawe po co on to robi? Przecież takim głupkowatym, wręcz dziecinnym gadaniem, tylko szkodzi tym o których mówi. Wiadomo jak spółka jest sprywatyzowana, to zawsze inaczej to wygląda. Jak jest dobry zarządzający – też. Czy Kowal jest dobry w tym zarządzaniu? Jak widać strat nie ma, inwestycje idą (odwrotnie niż w gminie), wiec chyba najgorszy nie jest. Najfajniejsze jest jednak to co Tabaka skwapliwie przemilczał. PEC sprywatyzowała ekipa Henryka I, a i Kowala na to stanowisko, też wybrał zdetronizowany Wiklinowy Książę – w tej kwestii usta Tabaki milczały jak zaczarowane 😊.
Tak przy okazji milczących ust. Jak będziecie oglądać filmik, to zwróćcie uwagę na obecnego na sali ciałem – Jarmarkową Bramę. Siedział jak na tureckim kazaniu, minę miał taka jakby niewiele rozumiał. Zawsze wygadany, zabiera głos, a tu cisza! Muszę go pochwalić tą razą – nie ośmieszał się jak Tabaka, czy Tarpanik 😊.
Na chwilę wrócimy do największego sukcesu Hibiego Nieudolnika, którym będzie się teraz chwalił, ile będzie tylko mógł (czyli do kolejnych wyborów, bo potem już nikt go nie będzie musiał słuchać). Teraz wiadomość do tej młodszej części czytelników WDS – a. Żeby Hibi Nieudolnik dostał tę kasę na parki, muszą być spełnione pewne warunki. Jednym z nich jest odpowiedni procent zieleni na tych terenach. Jak się okazało w naszych parkach procent ten jest niewystarczający. Jak sobie z tym problemem chce poradzić Hibi Bezprawnik, a w tym wypadku raczej Szkodnik. Teraz uwaga młodzieży! Hibi Szkodnik zamiaruje zlikwidować skatepark, boiska do kosza i siatki by posiać tam trawę, co w konsekwencji ma dać właściwy procent zieleni w zieleni. Najgorsze jest jednak to, że nie zamierza tych obiektów gdzieś przenieść. On je zamierza tylko zlikwidować i koniec. I nie dajcie się zwieść obietnicą, że on potem przywróci te boiska i teren do ekwilibrystycznej jazdy na rolkach, czy innych deskach.

Jak dosięgnę to normalnie w … ugryzę

Prawo jest takie, że jak na ten teren dostanie dotacje i ją wykorzysta, to przez pięć lat nie może na tym terenie, robić żadnych zmian. Aha, jak mówią wiewiórki, podobno miał jeszcze pomysł przeniesienia boiska z parku, ale chyba całe szczęście ktoś mu to wybił z głowy.

Hibi, zostaw ten skatepark, bo…. 

Na koniec wiadomość o moim ulubieńcu i jednym z wierniejszych czytelników WDS -a – oczywiście mowa o Panu I Sekretarzu NT. Całkiem niedawno była sesyja urzędu wyższego. Podczas tego zgromadzenia wyższych nieporadnych, zabrał głos sam Pan I Sekretarz NT, który jak powszechnie wiadomo, oprócz wielu innych funkcji, jest również właśnie wyższym nieporadnym. Zadał on pytanie do szefa tegoż urzędu, czyli Kozy. Sprawa dotyczyła kwoty 70.000 złociszy, które gmina przekazała do wyższego urzędu, na budowę chodników przy drogach powiatowych, na przykład w takiej Róży. Nie jest to jakieś szczególne i nowatorskie, bo od wielu lat właśnie tak w tym temacie współpracują obydwa poziomy administracji. Jest to od dawna wypracowana dobra dla ludzi współpraca. Pan I Sekretarz NT, powiedział mnie więcej tak: „… Byłem ostatnio u burmistrza (ostatnio 😊 powinien powiedzieć jak zwykle, bo przecież ciągle widzą go tam wiewiórki) i on powiedział mi, że chciałby aby przy tych chodnikach stały tablice informujące, że to właśnie dzięki burmistrzowi, takowe powstały…”. Oczywiście praktycznie wszystkich obecnych, ta wypowiedź wprawiła w niezłe osłupienie, tym bardziej iż Pan I Sekretarz NT dodał coś w tym rodzaju: „… wiec jak będzie i co ja mam powiedzieć burmistrzowi?…”.

Panie I Sekretarzu… bezkwasowa!

Przynajmniej nie będzie piekło 😊

Czy coś z tego rozumiecie? Nieporadny wyższego urzędu, jest jakimś trybunem Hibiego Bezprawnika? Robi mu już kampanię, bo przecież takie tablice mają powstać tylko z powodu, zbliżającej się szybkimi krokami, kampanii wyborczej. Jaki ma w tym interes Pan I Sekretarz NT? W komentarzach pod którymś z ostatnich odcinków, zasugerowano że być może właśnie Pan I Sekretarz będzie chciał zająć miejsce Durszlaka. Odpowiedziałem swoim komentarzem, że raczej nie, bo musiałby zrezygnować z prezesury w blokach, bycia nieporadnym itd., itd. Z drugiej strony, jak się teraz zastanawiam, to może coś być na rzeczy, bo… niedługo ma przejść na emeryturę, wiec prezesura i tak pójdzie się… Jak mówią wiewiórki, jeśli chodzi o funkcję nieporadnego, to też zaczyna mu się z lekka pod pupą palić, więc… może, może… Powszechnie wiadomo, że to co by najbardziej chciał, to zastąpić Kozę, a taka funkcja jaką jest bycie zastepcą Hibiego Bezprawnika, może być dobrą platformą do skoku na wyższy urząd. Z drugiej jednak strony, nie wiem czy potrafiłby się podporządkować zwierzchności Hibiego Bezprawnika. Mam też wrażenie że sam Hibi Nieudolnik, zdaje sobie z tego sprawę i nie wiem czy odważyłby się na taki krok. Chociaż byłoby śmiesznie, bo jestem przekonany, że takie dwa charakterki, szybko by się złapały za grdyki, jak koguty walczące o harem kurek. Zobaczymy jak będzie, ale przyznacie, że zdanie… co ja mam powiedzieć burmistrzowi… w ustach prezesa bloków i nieporadnego wyższego urzędu, brzmi conajmniej dziwnie.

WDS

Reklamy

Jedna myśl w temacie “82 WDS – Wielki Tarpan i malutki zwykły obywatel z nie ukrytą kamera w tle

  1. Obserwator 30 października 2017 / 02:25

    Musimy przetrwać ten ostatni rok bezsensu, braku jakiegokolwiek pozytywnego działania i szkód które wyrzadzaja obecni nieudacznicy. Będzie to trudne bo czas to pieniądz ale perspektywa bez nich w przyszłości to jak wygrana na loterii. Więc wszystkie ręce do gry aby wyeliminować szkodników 🙂 stawka jest wysoka ale warto zaryzykować.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s