73 WDS – Sezon ogórkowy – tak, ale nie u nas

Witam ponownie, tym razem już po krótszej przerwie. Wróciła wena, ale muszę przyznać, że to nie tylko weny zasługa. Mimo, że podobno jest sezon ogórkowy, to dzieje się w naszem mieście, oj dzieje. Nie, nie myślcie sobie, że chodzi na ten przykład o nowe inwestycje – co to, to nie. Dzieje się oczywiście w kręgach zbliżonych do Hibiego Bezprawnika i jego akolitów.


Odbyła się nadzwyczajna sesja, ale trwała bardzo krótko. Powodem tego krótkiego obradowania było inne zebranie nieporadnych, Bezmyślników i nie tylko ich zresztą (o czym zaraz), czyli specjalne obrady komisji wspólnej. Komisja wspólna to taki twór, który zbiera członków wszystkich komisji i obradują, czyli prawie sesja. Jednak najczęściej obradują na jakieś ustalone tematy.
Już na początku komisji dzwoniły do mnie wiewiórki, które z parapetów przyglądały się obradom (znaczy jedne się przyglądały, a inne przystawiły uszka do szyb, by słyszeć). Bo już wtedy okazało się, że może być naprawdę śmiesznie. Czemu? Po prostu na Hibiego Nieudolnika, było kilka skarg. Co więcej – „wdzięczni” mieszkańcy pofatygowali się na komisję osobiście, by móc te skargi wyartykułować (Wiewiórki prześcigały się w opowiadaniu o tym fakcie – ich relacje dochodziły do mnie przynajmniej z trzech kierunków).

Takie telefony mają moje wiewiórki – fajne co? 

Po pierwsze byli to ludzie, którzy mieszkają w domkach w okolicach ulic Paprocka, Osiedlowa czy Akacjowa. W tych okolicach, a dokładnie pomiędzy Paprocką a Osiedlową jest (a raczej była) droga, którą mieszkańcy w szybszy sposób dostawali się do swoich domostw. Tę drogę Hibi Bezprawnik w całości wydzierżawił jednemu z mieszkańców. Ten drogę zagrodził, tak by nie mogły przejechać po nie samochody. Wszystko dlatego, że podobno na płot mu sąsiedzi chlapali, kiedy przejeżdżali autami. Rozumiecie to? Gminną drogę, z której korzysta wielu mieszkańców, Hibi Bezprawnik wydzierżawił jednemu mieszkańcowi! Smaczku dodaje fakt, że w ciągu tej drogi przechodzą publiczne media, takie jak prąd, gaz, drut telefoniczny i tym podobne. Nie ma się chyba co dziwić, że ludzie przyszli ze skargą. Ja bym się wkuł o wiele mocniej. Padła też skarga na brak inwestycji na ulicy Sątopskiej. Ludziska gubią buty jak tylko troszkę popada.

Ludzie gubią buty, a moje wiewiórki upieprzają się po uszy! 

Padł już pomysł dobrego biznesu – czyli postawienia na wjeździe budki z wypożyczalnią kaloszy i ekspresowym czyszczeniem obuwia. Najpierw Hibi Nieudolnik mówił rok temu, że przetarg jest – tuż, tuż. Potem to samo ludzie słyszeli chociażby w kwietniu, miał być tuż, tuż, tuż. Okoliczna gawiedź kupiła nawet dobre lornetki, by przypadkiem nie przeoczyć ogłoszenia tego przetargu i ciągle kierowali tak uzbrojone oczy w stronę budynku przy ulicy Poznańskiej. No to rozumiecie dlaczego tym przypadku, „wdzięczna” gawiedź przyszła wyrazić swoje uwielbienie w krótkich żołnierskich słowach? Z drugiej strony to się nawet tym ludziom dziwię. Po jaką cholerę przychodzicie z tymi skargami? Przecież, powinniście już dobrze wiedzieć, że nikt tyle nie zrobił, co Hibi Nieudolnik obiecał. Po co to chodzić i strzępić sobie język? Chociaż ja znam sposób, byście za około 400 dni mieli ten przetarg. Ja wiem, że to długo… ale przynajmniej pewne i to nie tylko ta inwestycja – a wiele innych też. Najlepsze jest to, że bardzo niewiele będziecie musieli zrobić, by tak się stało. Inwestycja, to mniej więcej pół godziny w jedną z niedziel pod koniec następnego roku. Już wiecie? Tak… wystarczy wtedy wyjść z domu – pójść do właściwego lokalu wyborczego – wykreślić Hibiego Nieudolnika z listy kandydatów na burmistrza – następnie wykreślić innych tym podobnych nieudolników – sprawdzić czy przypadkiem na owej liście nie znajdują się również jacyś obcy – jeśli tak, również wykreślić. Pozostawić mądry wybór. Koniec – to wszystko!

Mamy wtedy przetargi i to uczciwe (o tym aspekcie będzie również stosowny kawałek doniesienia, ale później. Na razie dam szansę wykazać się w tym temacie Hibiemu Bezprawnikowi – zobaczymy co zrobi)
Co na te ludzkie utyskiwania powiedział sam Hibi Bezprawnik? No jak to co? Wręcz czuł się urażony! Dał temu wyraz w swojej wypowiedzi. Wiewiórki twierdzą, że powiedział mniej więcej tak: „… że komisje nie są czasem i miejscem na skargi” – ciekawe dlaczego? Co to zamknięte spotkania anonimowych alkoholików? „… że jak mieszkańcy mają problemy, to mogą przychodzić bezpośrednio do niego” Co? Ale po co? Nie dość, że będą ludziska czekać z godzinę, aż pan i władca raczy się pojawić, bo zarówno czas jak i szacunek do innych, ma dla niego kompletnie inny wymiar, niż dla większości z nas. Po drugie gdzie będą czekać? Siedzieć na schodach? Poza tym Hibi, przypominam ci, że ci ludzie dawno już mówili (również i tobie) o swoim problemie. Dało to coś? Dalej Hibi Bezprawnik raczył powiedzieć „… że nie powinno się tak publicznie tych skarg wygłaszać” – tak, pewnie. Najlepiej za plecami. No Hibi, proszę cię – nie mierz wszystkich swoją miarką, lub miarką Durszlaka bo w tym przypadku miarka ta jeszcze bardziej jest rozregulowania. Wyobraźcie sobie, że Hibi Bezwstydnik miał nawet pretensje do Czeskiej Pyry, że w ogóle dopuszcza gawiedź do głosu!
Były też one skargi, między innymi na brak kolejnych inwestycji. Swoje dołożyli też nieporadni.
Poszła w ruch sprawa placu przy szkole z numerkiem jeden. Tego co się mieści vis a vis szkoły. Radni wykazali Nieudolnikom, że projekt zagospodarowania tego terenu, to kompletny bubel. Co więcej podobno lokalni przedsiębiorcy i mieszkańcy, chcieli przekazać część swoich gruntów miastu, by powstało więcej parkingów dla nas wszystkich. Fajny pomysł, fajna inicjatywa, ale tylko dla nas – nie dla wolsztynianina. Hibi Bezczelnik twierdził, że to bez sensu. Hibi, bez sensu to jesteś ty na tym stanowisku – jakich to czasów doczekaliśmy!
Zresztą na posiedzenie był zaproszony Bagienko, z założenia po to, żeby rozwiewał wątpliwości wątpiących, co do jakości, prawidłowości i w ogóle szeroko pojętych inwestycji. Jak z tym zadaniem poradził sobie ten wybitny specjalista? No jak zwykle nie bardzo, bo taki z niego specjalista, jak z Durszlaka pracuś. Jak podobno wyrażali się nieporadni, Bagienko płynął jak pijany zająć w Szarce i to pod prąd. Widząc to Hibi Bezprawnik, chcąc zapobiec jeszcze większej klęsce, pod jakimś pozorem, pozbył się Bagienka z obrad komisyi wspólnej.
Była też skarga mieszkańca na mural, a raczej na konkurs w wyniku którego mural na ul. Zbąszyńskiej powstał. Mural nawet, nawet (chociaż w sieci jeden z „wielbicieli” Hibiego Bezprawnika zamieścił o wiele fajniejszy projekt 😊). Nie chodzi tu o sam projekt, czy wykonanie muralu, tylko o bubel prawny samego konkursu. Wygraną było 2000 złotych polskich i tyle o pieniądzach było w regulaminie konkursu. Całość jednak kosztowała prawie dziesięć tysiączków – bo farba, bo rusztowanie itp. Dlaczego to naganne? No to wyobraźmy sobie, że w konkursie starują krewni i znajomi królika, czy w tym wypadku Hibiego. Wygrają, dostaną nagrodę o jeszcze miasto sfinansuje im, ich dzieło. Pomysły na tego rodzaju upiększanie miasta, są ok. Jednak wszystko musi być transparentne. No, ale nasz filozof prawa, jak widać, tylko często mówi, ze wszystko musi być zgodne z prawem.
Hibi Bezprawnik i Durszlak tak mocno dostawali od gawiedzi i nieporadnych, przy każdym temacie (skardze), że znalazła się osoba, której się ich żal zrobiło. W obronie odezwał się Skarżypyta (to nowe przezwisko Padalca Pospolitego). Odezwał się, bo ewidentnie rozpoczął kampanie wyborczą Hibiemu Bezprawnikowi. Oburzał się, że wszyscy jego pupilka atakują. Co więcej, powiedział coś w tym guście „… wy atakujecie burmistrza a ludziska na osiedlu, którym zarządza, nie mówią źle o burmistrzu tylko właśnie o radzie…”. Oczywiście słowa kierował przede wszystkim do kamery, bo i jego kampania, chyba również się rozpoczęła. Jak mówią wiewiórki, które mieszkają w fyrtlu obejmującym działanie telewizji drutowej, Skarżypyta powołał drugi specjalny kanał na którym są wyświetlane sesje i oczywiście jego na nich wystąpienia. Zastanawiam się tylko skąd on te wiedzę posiadł (że tak ludzie źle mówią na nieporadnych a nie o Hibim Bezprawniku)? Od kilku najbliższych wazeliniarzy? Dlaczego tak twierdzę. No to popatrzmy na wyniki ostatnich (tragicznych dla nas w skutkach) wyborów samorządowych. Skarżypyta otrzymał w tym plebiscycie w całej gminie, całe 575 głosy, co w procentach wynosi haniebne 6,49 wszystkich wyborców! Ale to nie wszystko. Przeanalizujmy teraz ile głosów dostał w obrębie zarządzanych osiedli:
Komisja w przedszkolu numer 2 na osiedlu Batorego – 115 głosów
Komisja w żłobku – 72 głosy
Komisja w przedszkolu numer 4 na osiedlu Północ – 104 głosy
Komisja w gimnazjum – 45 głosów
Komisja w kulturalnym domu – 22 głosy.
Razem – 358 głosów – cholernie dużo 😊, tym bardziej jest to zastraszająco „wysoki” wynik, że w polu rażenia telewizji drutowej (osiedla) mieszka coś koło 5000 dusz. Czyli, że ile go osób popiera? Coś troszeczkę, dosłownie ciut więcej niż SIEDEM PROCENT! Reszta, jeśli na niego nie głosowała (a kampania szła na osiedlu ostro), to znaczy, że albo go nie lubi, albo uważa za złego radnego, albo ich wku…, albo, albo, albo… długo by tak jeszcze można wymieniać. Nie to jest jednak ważne. Ważne jest to w czyim imieniu wypowiada się Skarżypyta, mówiąc „…ludzie na osiedlu źle mówią na nieporadnych…”. Bo jeśli w imieniu tych siedmiu procencików, to chyba nie jest to miarodajne. Oj, Skarżypyto uważaj, żeby czasem nie okazało się, że to na ciebie zaczną źle mowić „osiedla” – a wybory już coraz bliżej 😊. Zresztą bardzo dobrym barometrem jest to, jakie Skarżypyta ma przezwisko wśród „swoich” mieszkańców. Wiecie jakie? Ja to wiem od tamtejszych wiewiórek. Już wam ujawniam, tylko dwa słowa do Skarżypyty – nie ma co tego dopisywać do oskarżenia o zniesławienie, bo to nie moje, ja tylko przekazuje co mówią ludzie. A w razie czego niektórzy są skłonni to potwierdzić, nawet pod przysięgą (już pytałem 😊). Nazywają go…. Orzeł z Mapetów! Pamiętacie tę postać z kultowego serialu lalkowego? W serialu nazywa się on Sam Orzeł. Jeśli nie, to już wam przypominam. 


Sam Orzeł, mocno zdziwiony i z lekka przestraszony, patrzy na wyniki następnych wyborów samorządowych

Sam Orzeł zdziwiony

Sam Orzeł – zdjęcie na ulotkę wyborczą

Sam Orzeł przemawia na sesji rady, której nie jest radnym

Sam Orzeł i marzenie bycia osiedlowym Napoleonem 

Jeszcze jedno. Jeśli nie bardzo wam się podobają rządy Sama Orła , to jest wyjście z sytuacji (a nawet dwa) i to też dość proste. Po pierwsze, oczywiście wybory i postawienie krzyżyka – ale na drogę. Po drugie zorganizowanie się i zakładanie wspólnot mieszkaniowych, którymi będziecie ludziska sami zarządzać, a nie liczyć na to, co zrobi ten czy inny zarządzający. Prawda jakie to proste?
Ostatnia wiadomość od jednej z najwierniejszych i najlepszych wiewiórek. Hibi Bezprawnik postanowił wysłać pracowników na wyjątkowe szkolenia. Do jednego szkolenia nie doszło, ale mało brakowało, bo podobno było już zapłacone. Najlepsze jest w tym wszystkim tytuły i zakres szkoleń – W rejestrze umów widniej szkolenie o tytule „Odmowa udostępniania informacji publicznej” Po co to Hibiemu Bezczelnikowi było? No bo ostatnia polityka urzędu jest taka, by nie udzielać kompletnie żadnych informacji publicznych. Przecież dla niego to skandal, że ludziska się dowiedzą, że na przykład pojechał sobie na wycieczkę do kolegów z Wrocławia. Bardzo ciekawy jest temat kolejnego szkolenia na którym była pracownica Wydziału Organizacyjnego i Komunikacji Społecznej, było to szkolenie – „Trudne sytuacje w pracy urzędu – Jak reagować na skargi, wzburzenie i krytykę”. Jak widać po tym szkoleniu jest super komunikacja z urzędem. Czyżby Hibi Bezprawnik przewidywał jakieś nadmierne skargi i krytykę a tym samym wzburzenie gawiedzi? Chyba miał jednak nosa, bo jak czytaliście dzisiaj „wdzięczni”, aczkolwiek rzeczywiście mocno wzburzeni mieszkańcy, zaczynają osobiście artykułować skargi i krytykę pod adresem Nieudolników. Hibi – nic te szkolenia nie dadzą, bo nasze wku…. Przepraszam wzburzenie jest o wiele silniejsze, niż ci się wydaje.
Powiem wam, że nie napisałem dziś wszystkiego o czym doniosły mi wiewiórki. Miał być kolejny odcinek i to zaraz, od razu na drugi dzień. Dlaczego nie będzie go tak szybko? Dlatego, że sprawa jest bardzo, bardzo poważna i uważam że odpowiedzialne za ten fakt osoby, powinny fakt ten zgłosić do odpowiednich służb – nie moja to rola. Wtedy dopiero z czystym sumieniem, będę mógł o tym napisać, nie narażając nikogo na pomówienia. Jedno jest pewne, jak to okazałoby się prawdą, to coś mi się zdaje, że afera będzie głośna, daleko poza granicami naszego gminu. Hibi, pamiętasz jak jeden z twoich akolitów, niejaki Tarpan mówił na sesji, że radni biorą cię od tyłu? Podobno była to tylko taka metafora. Jednak coś mi się zdaje, że teraz ktoś chce to zrobić i to już bez metafory. Co z tym zrobisz? A z tego co mi doniosły wiewiórki, to się już o tym dowiedziałeś. Nie wiem jak, ale się dowiedziałeś. Przecież właśnie dlatego biegałeś jak oszalały po urzędzie i wołałeś w głos, że już nikomu nie wierzysz. Pracownicy, podobno byli tak wystraszeni, że już chcieli spieprzać na platan i prosić wiewiórki o azyl polityczny 😊.
Do następnego razu.
WDS

 

Reklamy

13 myśli w temacie “73 WDS – Sezon ogórkowy – tak, ale nie u nas

  1. Marek Haliniak 29 lipca 2017 / 22:01

    Przykre że pisze się o rzeczach które nie miały i nie mają miejsca – nowy kanał w kablówce? Pierwsze słyszę. WDSie musisz skarcić wiewiórki bo Ci bzdury donoszą…

    Polubienie

    • Wasz Donosiciel Satyryczny 30 lipca 2017 / 00:38

      Hmmmm…. No cóż mam powiedzieć? Sprawdziłem i niestety mea culpa. Ta wiewiórka, oprócz zabrania miesięcznego deputatu orzeszkowego, również otrzymała karę cielesną. W kolejnym odcinku oficjalnie odszczekam tę wiadomość.

      Polubienie

  2. Marek 29 lipca 2017 / 22:29

    A czy to prawda, że radny z SM taki wysoki lekko przybielony dogadał się z kierownikiem UM po to aby wszystkie latarnie w obrębie jurysdykcji srebrnego włosa wymienić na ledowe, aby płacący wysokie czynsze za pudełka w większych pudełkach byli trochę bardziej zadowoleni z siwego i tym bardziej z tego kawalera co ponoć w oko mu wpadła pani bee z kulturalnego budynku, w którym pani „żywa” odziana w gruby koc przebywa ??

    Polubienie

    • Wasz Donosiciel Satyryczny 30 lipca 2017 / 00:34

      O oku żadnego nieporadnego nic nie wiem, a już na pewno gdzie im wpadło 😊. Nie wiem też o kim piszesz – radny SM? Prawdą jest jednak, moim zdaniem, że leży to również część kampanii wyborczej na osiedlach. Brawo za spostrzegawczość Marku.

      Polubienie

      • Marek 30 lipca 2017 / 10:22

        Taki radny chyba powiatowy, wysoki, przybielony, kierownik SM – tej instytucji pobierającej „haracze” za mieszkanie w pudełkach. Coś mi te sowy gadały, że w sprawie latarni dogadał się z włodarzem Gminy. A z tym okiem, to chodziło mi, że pani z NOK-a wpadła chyba w oko panu o którym mowa, że zostało mu jeszcze nieco ponad 420 dni na stanowisku tym najwyższym koło platana.

        Polubienie

      • Wasz Donosiciel Satyryczny 30 lipca 2017 / 17:31

        Raczej wątpię bo chyba Hibi Bezprawnik, zdaje sobie sprawę, że za wysokie progi na jego nogi 😂😂😂. A z latarniami to fakt. Sam Orzeł buduje sobie już kampanię.

        Polubienie

  3. Marek 30 lipca 2017 / 16:40

    Sezon ogórkowy sobie trwa a w urzędach roszady w UM ma przyjść nowy kierownik, a w urzędzie wyższym też zmiany – mój kierownik budowy powiadał że w wydziale architektury są nowi – starzy (jeden wiekiem, drugi stażem) pracownicy. Zatem roszad ciąg dalszy.

    Polubienie

  4. Obserwator 30 lipca 2017 / 22:24

    Każda z tych osób które WDS_IE opisujesz próbuje zaistnieć i jak najwięcej skorzystać. A że umiejętności kiepskie to i sposób na to niewyszukany oraz mało korzystny. Dopóki nie będzie u nas liderów którzy naprawdę chcą coś dobrego zrobić dla naszego miasta nie będzie żadnego wyboru odpowiednich kandydatów. Elity w Nowym Tomyślu trochę mnie zawiodły i mam do nich żal że nie przeciwdziałają takim nagannym działaniom. Dla gminy stracona kadencja to cofnięcie się o kilka lat w rozwoju co nie jest bez znaczenia dla życia mieszkańców i gospodarki gminy. Mam tylko nadzieję że nie dopuszczą do powtórki z rozrywki:-?

    Polubienie

  5. Wieprzu 1 sierpnia 2017 / 18:06

    „Orzeł” go nazywają, powiadasz?? A ja myślałem, że Homer (Simpson)….

    Polubienie

  6. Marek 2 sierpnia 2017 / 22:32

    A czy to prawda, iż pan Sadzawka już za długo nie popracuje w urzędzie?

    Polubienie

      • obserwator 6 sierpnia 2017 / 14:11

        Nic dziwnego, zważywszy na to, że jakoś teraz / zaraz trzeba zrobić okresowe sprawozdanie z wykonania inwestycji do RIO 😀

        Polubienie

  7. Obserwator 8 sierpnia 2017 / 10:38

    Nie tylko chyba z tego powodu. Wczoraj burmistrz Hibner ogłosił nabór na stanowisko naczelnika wydziału którym kieruje Pan Sadzawka. Zastanawiające posunięcie 😕

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s