67 WDS – Hau, hau, hau. Musiałem odszczekać, bo okazało się, że nieporadni mają nabiał

Witam,
Miałem pisać o spotkaniu z dobrym zarządcą samorządowym – prezydentem niedalekiej Nowej Soli. Jednak, ten temat muszę na chwilę odłożyć. Powód? Niesamowita ponad sześciogodzinna sesja rajców miejskich z obecności Nieudolników, kilku gości i jednego specjalisty od siedmiu boleści (tyle się tam i wtedy podziało, że jest szansa, iż materiału starczy przynajmniej na dwa odcinki).

Wojna na całego

Tytuł tego, sześćdziesiątego siódmego doniesienia, mówi już wiele. Jednak zaraz wytłumaczę dokładnie dlaczego. Oczywiście polecam, by sobie samemu sesje odsłuchać. Dobra, dobra ja wiem, że to sześć godzin, ale ja od transmisji oderwać się po prostu nie mogłem. Zaczęło się od tego, że nieporadni, wreszcie musieli gdzieś wygrzać nabiał, bo efekty widać było gołym okiem – poród był ciężki i długi – ale tylko dla Hibiego i innych z bandy lizo…ów.

Nieporadni zarzucili Nieporadników chyba kilkudziesięcioma interpelacjami i zapytaniami. Jak Hibi to zobaczył, a wraz z nim Durszlaczek, to miny mieli takie, że każde pieniądze za ten widok oddać można. Normalnie papier na to zużyty, to dosłownie kilka złotych, a mina Hibiego, taka jakby majtki z głębokiego dzieciństwa założył, przez pomyłkę i go mocno cisnęło – jednym słowem BEZCENNA! Jednak gdybym gloryfikował tylko i wyłącznie to, że nieporadni zadali jakieś pytania, to byłoby bez sensu. Miny Hibiego, Durszlaka i Bagienka (to właśnie ten specjalista od siedmiu boleści – ale o tym za chwilę), wyrażały tak wielkie wku…. (la, la, la)..ie, bo wreszcie, nareszcie pytania były szczegółowe, logiczne, do bólu konkretne i nie dające się za bardzo „różnie interpretować”! Co więcej, nieporadni bardzo uważnie słuchali odpowiedzi (Nieudacznicy, tym razem postanowili od razu odpowiadać) i celnie ripostowali. Zastanawiam się tylko, skąd nagle olśnienie większości opozycyjnych nieporadnych? Zmądrzeli nagle? Jakiś meteoryt pieprznął gdzieś na obrzeżach miasta? Zbiorowo prąd ich popieścił czy grupowo skakali na główkę z brzegu nieczynnej niecki basenu w naszem parku? Chociaż jest jedno logiczne wytłumaczenie tego nagłego ozdrowienia podczaszkowego – skorzystali z pomocy jokowyś doradców, którzy się na temacie wyznawać musieli! I dobrze – co tylko Hibi może mieć swoich doradców, i to za dwa i pół kafla miesięcznie? Swoją drogą, to się dziwie Pani Nałogowiec, bo to taka kasa, ze ledwo na waciki wystarczy? No chyba, że opisywane w poprzednim odcinku ogłoszenie o naborze, jest napisane, a wręcz stworzone właśnie pod ta panią? To się okaże już niedługo, jednak polecam uwadze rozstrzygnięcie konkursu, bo coś mi tu z lekka niezbyt ładnie pachnie.

No fakt, fijołki to, to nie są! 

No dobra zajmijmy się już sesją. Od razu zaznaczam, że wszystkiego nie opiszę, bo te sześć godzin, to materiał na całą książkę.
Już nie pamiętam o co konkretnie chodziło, ale to nie jest do końca ważne. Ważne jest to, że nieporadni zarzucili coś Nieudacznikom. Bardzo to obruszyło naszego najpracowitszego, najbardziej gładkoustego z okolic gabinetu numer 28 – czyli Durszlaka. Tak się podniecił tym wzburzeniem, iż raczył powiedzieć, że jest mu strasznie przykro z tego powodu, że nieporadni zwracają uwagę na anonimy, czyli że w sensie doniesienia na nieudolność Nieudolników. Cholera jasna, to może niech Durszlak sobie przypomni, skąd się (podobno) wzięło oskarżenie Fotografa o nieobyczajne skłonności, czyli parafilie? No skąd? No przecież właśnie (podobno) z anonimu, który trafił na biurko Hibiego Bezprawnika. Znów mentalność Kalego? Durszlak w ogóle, musiał się czuć jakby stał pod murem, pod okiem dobermana, który swe szczęki trzyma niebezpiecznie blisko wrażliwego miejsca. Dlaczego? Bo musiał się tłumaczyć z imprez, które organizował jako…. No właśnie nie wiadomo jako kto? Czy jako prezes szamotulskiego PTTK, czy jako zastępca Hibiego Nieudolnika? Uważajcie teraz – wyobraźcie sobie, że nawet powiedział, że jak jest prezesem PTTK tam i zastępca tu – to nie ma żadnego związku! No nie! To albo trzeba być niespełna rozumu, albo tak bezczelnym, że nie da się tego na żadnej skali pokazać.

Durszlak – osłabiłeś mnie

Były oczywiście również pytania o inwestycje i to jakie piękne. Na te pytania miał obowiązek odpowiadać, specjalista od siedmiu boleści – niejaki Bagienko. Nie dość, że nawet nie potrafił uszanować rady i dupy z krzesła ani razu nie ruszył, to jeszcze dukał, jęczał, wzdychał, odpowiadał półsłówkami. Widać było, że lbiedaczysko męczy się jak nieprzymierzając kura, która miała przygodę z bocianem i teraz ma problem z zniesieniem ciut większego jajka niż zazwyczaj. Najczęściej odpowiadał zdaniami, raczej prostymi. Co ja mowię, jedno słowo nie można nazwać zdaniem. A co się nawzdychał, najęczał, naszeptał. Do tego stopnia, że raz wkurzył się na niego Czeska Pyra i powiedział mu, żeby zaczął odpowiadać konkretnie i wyraźnie, bo ni hu hu zrozumieć go nie można. Były również odpowiedzi w stylu „nie rozumiem pytania”. No ale co się dziwić, jaki zwierzchnik, taki przedstawiciel. Jedyne co mu wychodziło, a czym sobie z pewnością miłości nowotomyślan, nie zapewni – to kpiący uśmieszek na… No dobrze – na twarzy. Kolejnym, który przywalił Hibiemu był Janko Muzykant – zapytał czemu Hibi Bezprawnik w swoim periodyku, po prostu kłamie. On lub jego pracownica, która jeszcze całkiem niedawno nazywał rzecznikiem prasowym (może jeszcze tak mówi, ale dawno tego nie słyszałem). Ona to bowiem, „przeprowadziła” w tym czymś (bo trudno nazwać to gazetą) wywiad ze swoim szefem. Zadała na przykład pytanie w którym powiedziała że istnieje coś takiego jak koalicja Smarkate Pokolenie i radni spod znaku zielonego liścia. A to jest czyste kłamstwo. Janko powiedział także, że w tym czymś napisał, ze ufundował do szpitala specjalistyczny sprzęt – znów kłamstwo, bo tylko się dołożył i to tylko 1/12 całej kwoty. No ale napisał, że on zakupił. Wiecie dlaczego? Bo to był pierwszy chwyt pod publiczkę jeśli chodzi o wymiksowany się od dania kasy na nasz szpital. Co miało na celu, to kłamstewko (niby niewinne) – a miało sprawić, żeby gawiedź pomyślała sobie tak. No jak Hibi kupuje taki drogi sprzęt, to co ten urząd wyższy jeszcze od biduli chce. Tak więc czytelnicy WDS – a, opowiedzcie swoim znajomym, jak Hibi Pieniacz próbuje manipulować. Najfajniejsze było jednak co powiedział Hibi Bezprawnik na to – że Smarkaci i Zielony Liść ze sobą współpracują. Hibi posłuchaj proszę. Właśnie na tym polega działanie na rzeź miasta i mieszkańców. Tak było kiedyś. Nie na tyle dawno, żebyśmy tego nie pamiętali. Ty, to już wiemy, nie wiesz co znaczy słowo współpraca, a jeszcze współpraca na korzyść innych, to już w ogóle dla Ciebie abstrakcja sięgająca stąd do samego Wrocławia… o przepraszam, do Wrocławia lepiej żeby nie – bo znów się za jakąś dziwną promocję weźmiesz. Janowo Muzykant zapytał ile tez kosztuje wydawanie tego paskudztwa i na ilu zdjęciach pojawia się tam Hibi. Oczywiście to ostatnie wzbudziło śmiech na sali, szczególnie wazeliniarzy Hibiego. Chociaż nie wiem dlaczego? Bo „gazetka” jest za nasze bejmy i raczej powinna ma promować miasto, a nie być rodzinnym albumem zdjęć Hibiego Nieudolnika.
Wróćmy na chwile do Durszlaka, bo jego wypowiedzi to normalnie chyba przejdą do klasyki. Tylko pytanie jakiej klasyki? Manipulacji? Kłamstewek? Bezczelności? Nie wiem dokładnie ale chyba mam wrażenie, że wszystkiego po trochu. No bo jak ocenić takie wypowiedzi jak: „Naszym zdaniem, urząd pracuje prawidłowo”, czy żale lub próba przedstawienia siebie jako bohatera, bo wyżalała się że on wiele popołudni a nawet wieczorów spędził na spotkaniach z rodzicami dzieci uczących się w naszych szkołach. No kurde prawie mi go żal. W domu ciepły obiadek na stole, a przy stole go ni ma! Rodzina tęskni, No bo przyzwyczajona, że popołudnie pan w doma jest. No dobra, żartowałem – wcale mi go nie żal! Ewidentnie kręcił, tłumacząc dlaczego zrezygnowali z rozbudowy drugiej (numerkowo) szkoły powszechnej. Wiecie czemu? Bo oni, podobno, mieli takie odczucie, że nauczycielom tej szkoły a zarazem nieporadnym, wcale już na tym nie zależy i w ogóle nie ma takiej potrzeby. Wszystko dlatego, że w piśmie Czarniawego stało napisane, że szkoła daje sobie radę. No daje, bo musi, co nie znaczy, iż nie trzeba jej pomóc. Przecież i tak wszyscy wiemy, że to ściema ewidentna, tylko po to, żeby wybielić, dwa razy używane i już zabrudzone gacie, z widocznych dowodów klęski ich właściciela.
Na koniec pierwszej części WDS – a, traktującego o ostatniej sesji, powiem wam, czym się na tej małej wojence (a raczej przyzwoitym kontrataku nieporadnych) wsławił pan radca z poznańskiej kancelaryji, której becelujemy co miesiąc aż pięć tauzenow złociszy. Pan Prawnik wykazał się niesamowitą empatią i troską o pracowników, urząd i o sam Nowy Tomyśl. Zwrócił on uwagę nieporadnym, że ta liczba interpelacji i zapytań, to praca dla kilku osób na kilka dni! I że tak nie powinni robić, bo ci pracownicy mogliby w tym czasie robić coś pożytecznego. Panie prawnik, po pierwsze, to my chcemy wiedzieć co się dzieje, bo nad zwyczajniej w świecie nie wierzymy w zapewnienia i wszelkie obietnice Hibiego Nieudolniak, a chcemy wiedzieć jak on wydaje nasza kasę. Zreszta w tej kwestii odezwał się również Hibi Bezprawnik, który przeczytał urywek statutu gminy, gdzie stoi napisane, ze interpelacje mogą być tylko o sprawy o istotnym znaczeniu. Hibi? Czy Ty byłeś na tej sesji w Nowym Tomyślu, czy może w innym mieście? Bo ja z tego co słyszałem, to wszystko to o co zapytali cię nieporadni było ważne i potrzebne. Potrzebne bo nas dotyczące i co więcej mamy do tego prawo – prawda Hibiuniu?
Jednak tak naprawdę, to co opisałem powyżej to dopiero swoiste preludium. Dalej będzie tylko fajniej, ale o tym w kolejnej części WDS – a, bo dziś już późno 😊.

Reklamy

3 myśli w temacie “67 WDS – Hau, hau, hau. Musiałem odszczekać, bo okazało się, że nieporadni mają nabiał

  1. Obserwator 25 kwietnia 2017 / 11:16

    Też nie mogłem oderwać się od komputera i siedziałem całe prawie 7 godzin obserwując sesję. Nareszcie Radni stanęli na wysokości zadania chociaż o 2 lata za późno bo sytuacja w Nowym Tomyślu mogła być inna. Teraz wszystkie plagi które czekają nasze miasto będą ich winą ale w oczach Nieudacznika mają ich wiele. Nie wierzę jednak że coś tych leni zmusi do pracy i troski o mieszkańców których cały czas w słowach,czynach i nawet gestach traktują marginalne.

    Polubienie

  2. Alunia 25 kwietnia 2017 / 14:28

    No nareszcie, drodzy Radni !!! W końcu konkrety, to jest pytania o konkretne inwestycje i konkretne działania. Widać, że się przygotowaliście do tej sesji. Oby tak dalej.

    Polubienie

  3. Marek 25 kwietnia 2017 / 21:03

    Nieporadni są nowym narybkiem, więc pewnych manier musieli się nauczyć. Z początku nie było u nich tego nabiału, bowiem wielu z nich było nowicjuszami a Ci wyjadacze po prostu nie znali tego nieudacznika i nie wiedzieli w co mają grać i potrzebowali czasu.
    Teraz widać obadali teren i życzę im wszystkiego najlepszego aby obalili ten „rząd” nieudolników, którzy niszczą naszą Gminę.
    Radni wiem, że czytacie, bierzcie się za tego głąba w końcu i myślcie nad rozważną kampanią wyborczą aby odsunąć tego pantaleona od władzy.
    Powodzenia!!!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s