64 WDS – Magnolii nie posadzili, za to mamy inne kwiatki!

Dziś znów pokuszę się o mały wykład. Ostatni był bardzo dawno bo w szóstym odcinku WDS – a, a traktował o Ponoptikonie. Dziś wykład ze zgoła innej dziedziny. Dziś troszku poszperamy w otchłaniach medycyny i to nie związanej z nią na przykład chirurgią, laryngologią, czy inną pediatrią. No to, o który kawałek medycyny chodzi? Ja tam się do końca nie znam, ale pewnie sami sobie odpowiecie. Wiadomości o poniżej opisywanym stanie, za Wikipedia Polska.

Taka mała podpowiedź

WSTĘP
„We współczesnej nauce tego działu medycyny – narcyzm uznaje się za zaburzenie osobowości. Psychoanaliza podchodzi do tego zagadnienia szerzej, mówiąc, że jest to stan psychiczny, polegający na skierowaniu libido do wewnątrz, wówczas ego staje się obiektem seksualnym. Wyróżniamy dwa rodzaje narcyzmu: narcyzm pierwotny i narcyzm wtórny. Narcyzm pierwotny jest stanem małego dziecka, w którym popędy są nieukierunkowane i myślę, że ten rodzaj ni jest dla nas szczególnie ważny. Za to kiedy okres narcyzmu pierwotnego, kończy się w momencie uświadomienia sobie przez dziecko własnej odrębności oraz zależności od innych, nadchodzi moment, który waży na całym późniejszym życiu. Wtedy to taki człowiek zauważ, że własne potrzeby może zaspokajać przy użyciu przedmiotów i innych ludzi…”.
Nie wiem, jak was ale mnie ostatnie zdanie z lekka przeraziło – chyba co raz więcej zaczynam rozumieć! Skupmy się jednak na kolejnych faktach, be to mogą być dla nas najważniejsze.

CECHY
„…Narcyzm ma kilka specyficznych dla siebie elementów. Osoby narcystyczne są skoncentrowane na sobie, ale niekiedy jest to powodem ich znacznego cierpienia, gdyż po prostu nie są zdolne do „wyjścia poza siebie”, „zapomnienia o sobie”, pełniejszego skoncentrowania się na drugim człowieku…”.
Czy czegoś wam to nie przypomina? JA! JA I JESZCZE RAZ JA. Dobrym przykładem jest, moment kiedy to Hibi Bezmyślnik obraził się na strażaków, bo powiedzieli, że pieniądze dostali od miasta, a nie od burmistrza, czyli od NIEGO!

Ja… wieki…. wspaniały… jedyny… cudowny….

„…Osoby te cierpią też znacznie z powodu swojego stanu i niemożności jego zmiany. Jest to związane z tym, że własna osoba staje się obiektem, na który jest skierowane nie tylko libido (czyli zainteresowanie, ciekawość, miłość, pragnienie nieustannego kontaktu z własną osobą) ale także destrudo – agresja, sadyzm itp. Stąd silne wahania samopoczucia – od miłości i samouwielbienia, do samoponiżenia, myśli samobójczych, depresji narcystycznej, poczucia niższości itp…”.
Częste zmiany samopoczucia? Raz uśmiech, zaraz potem wrzaski i agresja? Niemożliwe? Naprawdę? Myślę, że trzeba by było zorganizować jakieś sympozjum naukowe. Studenciaki mogliby dotknąć praktycznej strony nauki. A jaka byłaby publikacja posympozyjna i pewnie dostalibyśmy trzy egzemplarze za darmo! Najbardziej jednak niepokoi mnie ten sadyzm, ale do tego chyba jednak nie dopuścimy, czyli nie pozwolimy – prawda gawiedź?

„…Osoby silnie narcystyczne mogą niekiedy przeżywać stany, w których czują się jakby były za murem lub szybą oddzielającą ich od się innych ludzi, bądź mieć wrażenie, że inni są jak postacie z wyświetlanego filmu…”
Czy wtedy, osoba ta, ma taki błędny wzrok? Muszę dopytać, bo to by się nawet zgadzało!
„…Te wrażenia dobrze ukazują, że gdy libido nie jest skierowane do obiektów zewnętrznych, to te obiekty tracą dla podmiotu wrażenie realności…”
Ile razy mówiłem, że widzę w wielu działaniach brak realności? No ile razy!

„…Tym samym ludzie i relacje z nimi tracą dla narcyza na znaczeniu, dlatego zachowania osób narcystycznych możemy określać jako egoistyczne, nie biorące pod uwagę innych ludzi i często idące w parze z niezrozumieniem innych, brakiem empatii…”
No po prostu książkowa postać! Egoizm, czyli oprócz JA, występują jeszcze MOJE. Przykład z dni ostatnich – „Moja szkoła”, „Moje zdanie”, „Moja decyzja, więc wasze gadanie mnie nie obchodzi…” etc, etc.

„…Należy dodać, że narcyzm często współwystępuje z niedookreślonym, rozmazanym poczuciem tożsamości. Ważny jest również wygląd zewnętrzny, a więc osobiste odbicie w lustrze. Często temu aspektowi poświęcają wiele czasu, bez względu na to, czy akurat termin jest ku temu odpowiedni…”

Czyż nie jestem piękna? 

O „rozdwoju”, to już chyba kiedyś pisałem. O przesadnym dbaniu, w określonych momentach, również napomykałem.
„…Można wyróżnić dwa typy narcyzów. Oba posiadają mimowolną tendencję do koncentrowania się na własnym wizerunku, na tym, jak są spostrzegane przez innych. Pierwszy z nich to osoba niepewna. Spojrzenia innych po prostu ją paraliżują, czuje się ciągle obserwowana co staje się dla niej niekomfortowe. Każda krytyka jest dla niej klęską…”
Czasem i tak bywa, ale niestety rzadziej. Snuje się wtedy po urzędzie jak wytwór wyobraźni Cervantesa i tylko wiatraków wtedy brakuje. Niektórzy mogą powiedzieć, szkoda że taki stan tak rzadko bywa. Oj, niekoniecznie. Wtedy też jest niebezpiecznie, tym bardziej że łatwo i szybko potrafi przejść w stan kompletnie przeciwny, czyli…

„…Drugą grupę osób narcystycznych stanowią ludzie, którzy są pewni siebie i nie przejmują się zupełnie opiniami innych. Prezentują się jako wyraźnie wyższościowi, mają skłonność do mimowolnego poniżania innych ludzi i dawania innym do zrozumienia, że są gorsi…”
Przecież tylko kasta prawnicza jest jedynie słuszną. Wszyscy inni są po prostu jakimś dodatkiem, plebsem, parobkami do wykonania brudniejszej części pracy. Liczenie się z opinią innych? Jakoś ciężko ten fakt zauważyć.

„…Obie te grupy są dysfunkcyjnie zainteresowane własną autoprezentacją, jednak pierwsi stale boją się, że coś się im nie uda, dlatego zwykle milcząco obserwują innych i porównują się nieustannie. Są przerażeni, że ktoś zobaczy coś nieodpowiedniego (co nie pasuje do kreowanego przez nich obrazu). Drudzy tak silnie wierzą w wizerunek, który kreują, że nie zauważają w ogóle opinii innych lub się z nimi nie liczą…”
Skąd my to wszystko znamy?
W naszym przypadku, mamy chyba coś niesamowitego, czyli dwa w jednym! Wszystko zależy od dnia, humoru, ilości, dawki, pogody i …. pewnie wielu innych czynników. Być może mamy ewenement na skale światową. Może właśnie w ten sposób Hibi Bezmyślnik wreszcie trafi do Księgi Rekordów G. Ponawiam apel o zorganizowanie naukowego sympozjum.
Te satyryczne doniesienie skomentuje na dwa sposoby. Opisowo i obrazowo.

Ja tam specjalistą z tej dziedziny nie jestem. Ja nie wiem, czy to wszystko prawda? No bo skąd mam wiedzieć. Tak mi się spodobał temat. Tym bardziej, że…. dziwnym trafem… Na ostatniej sesji, Hibi Bezmyślnik miał podobno pofarbowane i specjalnie zaczesane brwi (sic!). Zawsze się zastanawiałem po co niektórzy to robią? Chyba źle zadawałem pytanie – bo nie czemu, a z jakiego powodu?

Do następnego razu

WDS

Reklamy

2 myśli w temacie “64 WDS – Magnolii nie posadzili, za to mamy inne kwiatki!

  1. Załamany 12 marca 2017 / 13:31

    Wds_ie czy to da się jeszcze podleczyc czy tylko eliminacja przyniesie spokój? Każdy przyszły kandydat na władzę powinien przejść testy psychologiczne i psychiatryczne aby przypadek hibiego narcyza się nie powtórzył. Jestem autentycznie coraz bardziej załamany 😦

    Polubienie

    • Guci 12 marca 2017 / 18:49

      Zacznijmy od tego, że narcyz rzadko kiedy ma poczucie, że to z nim jest coś nie tak, przecież to inni mają problem, a nawet jak już trafia na kozetkę to są kolejne przesłanki które terapię komplikują. Mało tego, narcyzm „lubi” iść w parze z tzw. osobowością chwiejną emocjonalnie typu BORDERLINE – a to dopiero jest … Brrr!!! – tak przynajmniej piszą na mądrych stronach „branżowych”. Piszą też, że nieuleczalne.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s