47 WDS – Znowu grube bejmy mamy w plecy!

Zaczynamy 47 odcinek Waszego Satyrycznego Donosiciela. Zaczynamy, bo jest o czym pisać, więc będzie o czym czytać i mam nadzieję, że oprócz zgorszenia faktami, moi czytelnicy bedą mieli też trochę zabawy i śmiechu – No bo jak tu się nie śmiać, skoro „rządzący” naszą gminą walą tak zwane babole i to jeden za drugim. Wspomniałem przed chwilą o moich czytelnikach i oczywiście nie bez przyczyny. Można powiedzieć, że WDS istnieje czternaście miesięcy z hakiem a wejść na stronę jest już grubo powyżej 40.000! Co to oznacza?, że w miesięcu czyta doniesienia na tej stronie coś około 3.000 nowotomyskiej gawiedzi! A wiem też od najbardziej zaufanych wiewiórek, że często i gęsto przy jednym ekranie zasiada cała rodzina – wiec de facto, jest tych ludzisk więcej. Bardzo mnie to cieszy, a tym bardziej, że z miesiąca na miesiąc poczytności są co raz lepsze. A to znowu oznacza, że co raz więcej człowieków dowiaduje się o nieudolnościach i machlojkach naszej tfu.. „władzy”. Zbliża się też odcinek 50 i tak jak drzewiej obiecałem będzie odcinek jubileuszowy. Jaki? Niespodzianka, ale jest już w przygotowaniu.

komp

No trudno się dziwić, sama czytam z rodziną, a jeszcze wysyłam cioteczne z Szamotuł

No to lecim z koksem, czyli czytamy o tym, o czym doniosły moje kochane rude gryzonie.
Odbyła się opisywana poprzednio przeze mnie impreza, którą zorganizował niejaki Disco Polo. Zastanawiałem Wcześniej, czy zorganizował ją jako wice burmistrz, czy szef szamotulskiego PTTK? Podobno Disco Polo po przeczytaniu poprzedniego WDS – a, chodził po urzędzie wku… jak byk podczas korridy. Okazało się również podobno, że zaraz potem zaczął się wycofywać z oficjalnej organizacji biegu. Nawet dwie godziny wytrzymał na sesji, zanim uciekł na te biegi po lesie z kompasem. Ciekawe jest to, że jak się zorientował, że nie przejdzie gładko i bez echa fakt, że za nasze pieniądze chciał sobie zorganizować szamotulską imprezę, to zaczął biegać po szkołach i namawiać dyrektorów, żeby uczniowie wzięli udział w tym niesamowitym wydarzeniu. No i co mieli dyrektorzy zrobić? Wystawili reprezentacje. Podobno w pierwszym dniu jakiś gostek, zrobił dla dzieciaczków szkolenie, z którego młodzież ni w ząb, nic nie zrozumiała. Jednak podjęli wyzwanie i poszli w trasę. Było tak fajnie, że po pierwszym dniu, dzieciaki naszych szkół podstawowego szczebla, powiedziały że takie cuś to oni mają, tam gdzie mają i że za żadne skarby nie będą w tym czymś uczestniczyć. Nie zrezygnowały w pierwszym dniu imprezy, chyba tylko dlatego, że ich nauczyciele ze skóry wychodzili, żeby jakoś to wyglądało.

image

Tym razem to wiewiórki, nawet ostrzegały, ze będą obserwować, chociaż ….

image

…nie wszystkie były z tego latania po lesie zadowolone

Ale za to bawili się dobrze przyjezdni – na przykład pełen autobus z miejscowości Ostroróg – skąd ja znam tę nazwę? To przypadkiem z tą miejscowością nie jest mocno związany „nasz” prześliczny Mortadela? Także było jak było, raczej do du… ale teraz czekam z wielkim utęsknieniem na doniesienia wiewiórek z platana przez urzędem, które dostały za zadanie monitorować sprawę finansów tej imprezy, czyli to, ile my za zabawę Mortadeli i jego kumpli zapłacimy. Jeśli tak będzie, to mam nadzieję, iż nasi nieporadni sprawą zajmą się równie energicznie, jak sprawą przekrętów związanych z umową urzędu z niejakim Specjalistą od Reklamy.

No właśnie, jeżeli już jesteśmy przy temacie. Komisja Rewizująca, czyli w sensie Rewizyjna, pojechała po tych umowach jak po burej suce. Zarzuciła, że umowa nie była wykonana, lub była wykonana kompletnie nienależycie. Stwierdziła także, że poginęły aneksy, i że sprawa po prostu śmierdzi tak, że już w województwie pytają, co od waszej strony tak wali, jak wiatr z zachodu powieje troszkę mocniej. Najpiękniejsze jednak jest to, że wreszcie ktoś przejrzał na oczęta i stwierdził, że podpisy Specjalisty od Reklamy na tych dokumentach, są kompletnie inne, czyli ni cholery nie podobne do siebie. Co to oznacza? Pamiętacie „aferkę” wywołaną przez Hibiego Pieniacza, związaną z podpisami pod petycją do niego? Gdzieś pod tą petycją, podpisał się mąż za żonę, czy tam jakoś na odwrót, a on szybciutko doniósł do prokuratury! Hibi, czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, że masz sfałszowane podpisy nie pod petycją, a pod umowami, sporządzonymi przez urząd, którym podobno zarządzasz! Myślicie, że to niemożliwe? No wam coś pokaże. Ktoś bardzo na to wkurzony, przesłał mi anonimowo skan kilku podpisów z tychże urzędowych umów (chociaż podobno jest to już tajemnica niejakiego Poliszynela).

img_1790

Szczególnej uwadze polecam podpis w prawym górnym rogu. Podobno (ale nie na pewno) jest to podpis pod odbiorem kasy za tę fikcyjną robotę. Nie trzeba być grafologiem, żeby stwierdzić iż podpis ten zrobiony jest od linijki. No chyba że Specjalista od Reklamy, bez linijki podpisać się nie potrafi – No ale co wtedy z pozostałymi podpisami? Zastanawiam się też, czy Hibi Bezprawnik, również i w tym przypadku stwierdzi, że zależy mu na tym, żeby wszystko było zgodnie z prawem i doniesie na niejakiego burmistrza Nowego Tomyśla, że ten dopuścił się, przynajmniej do zaniedbań przy podpisywaniu umów i związanych z nimi fałszywymi podpisami? Czy może jednak znajdzie się jakaś ofiarka wśród urzędników?
Na mieście już od dawna ludziska powiadają, że ta cała umowa, była tylko i wyłącznie swoistą zapłatą, za szkalowanie innych kandydatów, podczas kampanii wyborczej i pisanie peanów na temat wielkości mądrości kandydującego Hibiego. Ja tam nie wiem, ale wiewiórki mówiły, że na własne pędzelkowate uszy słyszały, jak człowieki w mieście tak właśnie mówiły.
Wyobraźcie sobie, że Hibi Bezprawnik przyszedł wreszcie do pracy, ale… nie na długo. Już pierwszego dnia po zwolnieniu wziął sobie jednodniowy urlopik, ale potem – owszem – zjawił się na stanowisku pracy. Podobno przez te kilka dni chodził strasznie wkuty, a ten jego stan podkręcali jeszcze nieporadni Tarpan i stary-nowy nieporadny Jarmarkowa Brama. Zresztą nie tylko oni, bo jak mówią wiewiórki, które czasem pojawiają się w przedsionku gabinetu numer 28, dzielnie ich w tym wspomagał Mortadela. Pamiętacie co się dzieje, na wiosnę kiedy śniegi topnieją? I na trawnikach odsłaniają się efekty psiej perystaltyki jelit? Ja pamiętam, bo raz w to wdepnąłem i tak się to przykleiło do podeszwy, że trudno było się tego pozbyć. Dlaczego jednak o tym teraz piszę? No bo podobno właśnie w ten sposób przykleił się Mortadela do Hibiego Bezprawnika i mącił w tym rozumku, jak Prosiaczek – Puchatkowi. Nie ma się co dziwić, ostatnio Mortadela miał kiepskie ruchy i jeszcze na dodatek źle plotkował o Hibim Bezprawniku w swoich rodzinnych stronach (o czym poprzednio pisałem). Teraz więc przyszedł czas na wazelinkę – podobno, aż się niedobrze robi, jak się widzi, takie włażenie w…. Nie ciekawi was, czemu to, z taką intensywnością robi? No przecież to bardzo proste! Jak Pani Fe jest w niełasce, to on próbuje coś ugrać, po to aby jak najdłużej utrzymać się na stołeczku. Musi, bo przecież w swojej okolicy to pracy raczej nigdzie nie znajdzie – za bardzo jest już tam znany, ze swojej „fachowości”, a długi są…. oj są! Przy okazji Pani Fe, musi czuć pismo nosem, bo wszędzie gdzie się zjawi, to jest tak miła, jak informacja o głównej wygranej w totka. Ja tylko nie rozumiem jednego – jeżeli rzeczywiście, jak twierdzi jest zarobiona po pachy i że zasuwa jak mały osiołek, to dlaczego nie pieprznie tego w trzy… ale nie, ciagle jeszcze ma na ustach sloganiki w stylu „wszyscy pracujemy dla burmistrza”, noż ku… słuchać już tego nie można. Swoją drogą wyobrażacie sobie, jak byłoby śmiesznie, gdyby Pani Fe pieprznęła ten interes pod nieobecność w pracy Hibiego? Ze wszystkim, dosłownie ze wszystkim, a przede wszystkim z podejmowaniem decyzji zostałby nasz przepięknej urody Disco Polo – ale by były jaja. Przecież on się zna na zarządzaniu gminą, jak ja na wpływie hodowli karpi na przyrost naturalny w Chinach! Swoją drogą Pani Fe dawno nic nie pieprznęła, dawno nie minęła się z prawdą – coś to podejrzanie wygląda – chyba się za dobrze kryje przed moimi wiewiórkami. Muszę się temu bliżej przyjrzeć. Z drugiej jednak strony mało jest o niej, bo wielu radości przysparza mi złotousty Mortadela 😊.
Hibi Pieniacz mógł być jeszcze mocno wkurzony z innego powodu. Znów przerąbał kolejną sprawę w sądzie pracy. Swoją droga w tym sądzie to muszą już mieć niezły ubaw, jak widzą kolejny raz prawników – fachowców z urzędu w Nowym Tomyślu 😄, którzy rąbią następną sprawę. Tym razem sprawę wygrały dwie panie. Jedna była szefowa od promocji: Woźnica – Paj, oraz pracownica, która w 2015 roku pomogła pozyskać dla miasta Opalenica, coś około okrągły milionik. Zaraz, zaraz… niech sobie przypomnę… a ile to środków ekipa Hibiego Bezprawnika, w rzeczonym roku przytuliła? No tak, wszyscy wiemy – taktyczne ZERO ZŁOTYCH. Zaraz, zaraz… przecież Hibi Bezprawnik w swej kampanii twierdził, że zatrudni osoby, które będą specjalistami od pozyskiwania środków zewnętrznych. My po prostu musieliśmy go źle zrozumieć – on pewnie mówił, że nie zatrudni, a zwolni specjalistkę od tego właśnie – o my głupi, głuchy naród! No, ale wracając do sprawy sądowej. Tą razą na sali nie było przedstawiciela, czy jak najczęściej bywało przedstawicielki urzędu. Przypomnę tylko, że pani, która to robiła i która mieni się prawnikiem, jak na razie przerżnęła wszystkie sprawy, chociaż jak mi donosiły wiewiórki, zawsze mówiła że wygraną to mają w kieszeni. O tej pani będzie jeszcze za chwilę. Najpierw jednak chciałbym dokonać pewnego bilansu zysków i strat, związanego ze wszystkimi sprawami w sądzie pracy pomiędzy zwolnionymi pracownikami, a Hibim Pieniaczem. Tak więc, odszkodowania, koszty sądowe, koszty procesowe, prawnicy, delegacje itp. Lekkim cyckiem można podsumować kwotą około 150.000 złotych polskich – uuuuuu…. nieźle! Przypomnijcie mi proszę, ile to wynosi budżet funduszu obywatelskiego, czyli takiego, gdzie to mieszkańcy decydują na co go wydać? To tenże fundusz, którym tak bardzo chwali się Mortadela (nie ma się co dziwić, bo to jedna z niewielu rzeczy, jaką doprowadził swoim działaniem do końca, a i tak pewnie dlatego, że był duży nacisk społeczny a i pomoc merytoryczna też stamtąd nadeszła). Fundusz ten, to 200.000 złociszy, czyli jak widać mógłby być o wiele większy – prawie dwukrotnie większy, gdyby Hibi Pieniacz nie załatwiał swoich prywatnych sporów i wojen za pomocą „władzy”. Z tym że niestety muszę czytelników a najbardziej mieszkańców naszej pięknej miejscowości zmartwić. To nie wszystko! Kasy z tego powodu poszło o wiele więcej!
Po pierwsze Cegiełka przed zwolnieniem była sekretarzem gminy, ale także dzierżyła ster wydziału obywatelskiego – wszystko za jedną i tę samą kasę.
Po zwolnieniu (przepraszam za eufemizm – bo to było raczej wywalenie z hukiem), na funkcję sekretarza powołano panią osobistą siostrę Zawsze Przegranego, zwaną tutaj Złoty Cielec. Zatrudniona oczywiście za konkretną stawkę. Jednak fachowość Złotego Cielca przedstawiała wiele do życzenia (jak zreszta w większości przypadków zatrudnionych przez nowa ekipę), poza tym i tak najczęściej przebywała na zwolnieni lekarskim. Stwierdzono więc, że jeżeli nie daje sobie rady z sekretarzowaniem, to wydziału obywatelskiego na pewno nie pociągnie. Cóż za tem poczyniono? Ano, ustanowiono nowa naczelniczkę tegoż wydziału, niejaką Żyrafę i zapewne w tym przypadku za kasę iście naczelnikowską. Czym to skutkuje? Cegiełka wygrywa i zostaje przywrócona na swoje stanowisko – dostaje kasę, jaką przedtem miała. Złoty Cielec rezygnuje ze stanowiska sekretarza i zostaje naczelnikiem wydziału obywatelskiego – i tu uwaga… prawdopodobnie z kasą jaką miała na wyższym stanowisku. Żyrafa zostaje zdegradowana do zastępcy naczelnika tegoż wydziału – i tu uwaga… prawdopodobnie z kasą jaką miała na wyższym stanowisku! Co to oznacza dla budżetu? Teraz troszkę matematyki, ale przepraszam, bo bez tego się nie obejdzie. Więc liczymy. Cegiełkę Hibi Bezprawnik wywalił po kilku miesiącach i zaraz potem została powołana na naczelnika Żyrafa. Można wiec w zaokrągleniu powiedzieć, że Żyrafa naczelnikowała około jednego roku. Ile to kasy? Przypuśćmy, że ze wszystkimi obciążeniami pracodawcy, będzie to 8.000, co jest możliwe i to bez problemu. 8.000 razy 12 miesięcy = 96.000 złotych polskich! Do końca kadencji zostało coś koło dwóch lat (oczywiście mowię tu o najczarniejszym scenariuszu 😄), więc do tej kwoty trzeba dodać sumę 2 razy 96.000 co się równa dokładnie 288.000 polskich grajcarów. Teraz zajmijmy się wynagrodzeniem nowego naczelnika tego wydziału. Pewnie zarabia więcej niż Żyrafa, więc miesięczne obciążenie dla gminy, może być nawet w wysokości przekraczającej 10.000 PLN. Żeby nikt nie mówił, że zawyżam i żeby łatwo było liczyć, przyjmijmy, że jest to kwota właśnie 10.000 zł (chociaż jak donosiły wiewiórki, obciążenie miesięczne związane z tymi dwiema fachowczyniami podobno przekracza 20.000 złotych). No dobra,  przypóśćmy że jest to 10.000. Razy 12 miesięcy razy trzy lata, daje 360.000 złociszy. Dodajemy do tego poprzednią sumę, czyli 288.000 i wychodzi nam piękna kwotka w wysokości 648.000, następnie znów dodajemy nasze szacunki związane z odszkodowaniami itp, czyli 150.000 grajcarów polskich i wychodzi nam kwota 798.000 złotych! Aha i jeszcze dodałbym ten milionik, który z Uniji zdobyła, zwolniona przez Hibiego Bezprawnika, pracownika – zdobyła dla Opalenica, a mogła dla nas! I to tylko mowa o milioniku za rok 2015, a znając fachowość, ambicję i pracowitość tej paniusi (bo to stosunkowo młode dziewczę), to przez następne dwa lata, dalej milioniki będą zasilać konto Opalenicy. I naprawdę nie wiem, czy za bardzo nie zaniżyłem niektórych kwot. Co by można za taką kasę zrobić? Oczekuję waszych propozycji w komentarzach!

image

Ja pitolę, ile za to byłoby orzeszków!!!

Wracając do absencji Hibiego Bezprawnika, to popracował kilka dni i udał się na badania i to do szpitala! Ja się teraz, na tych łamach zapytowuję, czy lekarze z tego szpitala, nie mogliby bardzo gruntownie przebadać tego osobnika? Żeby tak poleżał troszku dłużej w tym że przybytku? A naprawdę jestem przekonany, że gdyby tak zrobić kompleksową tomografię, ze szczególnym naciskiem na tę część powyżej szyi, to wielu studentów medycyny, miałoby o czym pisać swoje prace magisterskie, a i niejeden z lekarzy by się na tym przypadku wydoktoryzował. A my? A my mielibyśmy ciut więcej spokoju!
Niestety są to płonne marzenia, bo Hibi Bezprawnik pojawił się na obchodach odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Co prawda tym razem pomyślał (a raczej ktoś to za niego zrobił) i nie występował publicznie, będąc na zwolnieniu. Zwyczajową gadkę odwali złotousty Disco Polo. Piszę o tym, ponieważ pod koniec października, kiedy to rownież przebywał na zwolnieniu lekarskim, Hibi Bezprawnik pojawił się na imprezie spółdzielców i nawet wręczał jakieś tam nagrody. Zastanawiam się, dlaczego jeszcze nikt nie doniósł na niego do ZUS – u, bo to przecież wbrew wszelkim przepisom! No, ale może ktoś z tej instytucji, czytuje WDS – a i poczyni odpowiednie kroki? Podpowiadam, że dokumentacja istnieje w mediach.
Teraz przyszedł czas na zapowiedziane na początku doniesienia wspomnienie wielkich fachowców prawników zatrudnionych przez Hibiego Bezprawnika. Mowa tu będzie o dwóch przypadkach. Pierwszy – Zofija (tak ją nazwę, bo znana jest w urzędzie z imienia). Zofija została zatrudniona zaraz na początku, nieudolnej działalności Hibiego Bezprawnika. Miała wprowadzić porządki w urzędzie, który był „zaniedbany” przez poprzednią ekipę, czyli ekipę wiklinowego księcia Henryka I. Wynikiem tego, były zwolnienia pracowników (w których osobiście uczestniczyła Zofija). Wynikiem tej „katorżniczej” pracy były też doniesienia do prokuratury na pracowników i poprzednie władze. Wszyscy już znamy wyniki tych sądowych sporów. Ja tylko przypomnę, że na Henryka I i jego jedynego (!) zastępcę wyszło dwadzieścia sześć zarzutów i każdy z nich był przez sąd oddalony! Koniec końców, za co się Zofija złapała, to spieprzyła. Tak naprawdę, to ona jest w dużej mierze winna utraty setek tysięcy złotych (podliczonych powyżej). A jak mi powiedziały wiewiórki, to specjalnie się nie przepracowuje. W urzędzie pojawia się coś tak – raz na tydzień. W tym dniu przejdzie się po całym urzędzie i w prawie każdych drzwiach od progu słychać radosne „Co słychać?”. Pani Zofijo, co ma być słychać? Odgłos ciężkiej pracy? Aaaaaa…. zapomniałem, że taki odgłos może być nie znany osobie, która przychodzi do roboty raz w tygodniu, spędza ten dzień na plotkowaniu a praca jest w dalekim tyle, co widać po efektach prowadzonych przez panią spraw w sądzie pracy. Drugim wybitnym specjalistą prawnikiem, jest prawnik, który ma chyba najbardziej adekwatne nazwisko, do jakości pracy jaką wykonuje. Może stwierdzenie jakość pracy, jest nawet na wyrost. Ponieważ wiewiórki z platana, nie raz mówiły mi, że ten prawnik po prostu nic, kompletnie nic nie wie. Mowa tu o człowieku, którego na potrzeby doniesień nazwałem Obłok Kurzu. W urzędzie, żaden urzędnik z własnej woli do niego po poradę nie pójdzie, bo wie że byłby to czas stracony. No ale jakoś zarabiać musi, wiec został zatrudniony, bodajże na umowę zlecenie, czy inną formę w… Kulturalnym Domu… i tu uwaga w charakterze człowieka, który ma naprawić działania tegoż przybytku kultury po sławnym już audycie. Ja myśle, że Hibi Bezprawnik rzeczywiście powinien zatrudnić jakiś dobrych prawników, ale po to, żeby naprawić działania wierchuszki samego urzędu, bo czego się nie dotkną – to spieprzą. A może by tak wysłać na jakieś doszkolenia samych prawników? Nie… pierdoły gadam, wystarczy ich po prostu zwolnić i będzie spokój, a i znaczące oszczędności. Jak widać prawnicy zatrudnieni przez Hibiego Bezprawnika są „wysokiej” klasy „specjalistami” (zresztą dotyczy to raczej większości nowo zatrudnionych, a dobrym przykładem jest zdecydowanie Złoty Cielec – akurat w tym przypadku nie ma się co dziwić, bo to rodzinne – brat, Zawsze Przegrany, też ma problemy z profesjonalizmem). Jednak mają jedną podstawową zaletę – jaką? Po prostu są swoi i nie ważne, że mierni – ważne, że wierni! No tak, ale wszystkie sprawy w sądzie zostały już przegrane – co będzie robić Pani Zofija? Obłok Kurzu, też już chyba nie ma umowy w Kulturalnym Domu? Cholera i za co on teraz oficjalnie będzie doił urząd? No coś z tym fantem Hibi Bezprawnik musiał zrobić. Dlatego też, jak mi doniosło Centralne Biuro Wiewiórcze, pani Zofija i Obłok Kurzu podobno zostali członkami rad nadzorczych firm będących pod zarządzaniem urzędu (konkretnie kto w jakiej radzie, jeszcze nie wiem, ale wiewiórki, dostały już zaliczkę na tę nową robotę szpiegowską). A tak przy okazji, to bardzo chciałbym wiedzieć, jakie ta dwójka ma ku tej pracy, czy nawet misji kwalifikacje?
A… bym zapomniał! Po wejściu do grona nieporadnych Jarmarkowej Bramy, powstał w tejże radzie nowy klub radnych. Składa się on z dwóch emerytów, czyli Tarpana i Jarmarkowej Bramy i jednego prawie świętego, czyli pierwszego klęcznika i zwolennika zdeklarowanego (co przecież kiedyś powiedział) niewierzącego Hibiego Bezmyślnika, czyli Tabaki (swoją drogą Paraburmistrz, to pierwszy przypadek jaki znam, gdzie ktoś jest niewierzący, a praktykujący – bo przecież Hibi Bezmyślnik, zaczął pokazywać się gawiedzi w kościele na mszach). Jak widzicie, drodzy czytelnicy średnia wieku tych trzech panów, jest mocno zaawansowana. Dlaczego o tym piszę? Bo klub ten nazwał się szumną nazwą „Łączymy Pokolenia”. Chyba jednak powinni się nazywać „Łączymy Pokolenie”! No, ale może nazwa ta, odnosi się do Hibiego Bezprawnika, który jeśli chodzi o wiek, to raczej dla nich zwykły szczun jest – to bym rozumiał, bo to od wielu lat znalazł się ktoś z władz kto ich wnikliwie słucha i nawet bierze to co mówią na serio! No cóż rzadki to przypadek w przyrodzie, żeby takie osobniki spotkały się w jednym czasie i w jednym miejscu! Zastanawiam się, czy nie zgłosić tego do jakiegoś WHO, czy innej instytucji, które zajmują się plagami światowymi, czyli inaczej mówiąc epidemiami? Tak sobie pomyślałem, że gdyby niejaki Mojżesz przeżył do naszych czasów, to te swoje plagi egipskie, miałby za mały pikuś, przy tej tragedii, jaka spotkała nasze biedne miasto.

img_1794

Klub radnych – Łączymy pokolenia… o przepraszam… zabrakło jednego…

img_1795

… Oto i on. Czyli klub w komplecie… chociaż tego ostatniego, to chyba bardziej znacie w tej wersji…

img_1796

Tak jest Mój Hibi, obiecuję że rzucę im się na sesji do gardeł…

Ubawiony do łez WDS?

Reklamy

3 myśli w temacie “47 WDS – Znowu grube bejmy mamy w plecy!

  1. mały 15 listopada 2016 / 14:19

    Że też się jeszcze Hibi daje nabierać na to wazeliniarstwo Mortadeli! Po tym wszystkim co na niego wygadywał …

    Polubienie

  2. hej 16 listopada 2016 / 10:52

    Jeszce będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie. 🙂
    A tak serio, czy można poprosić kogoś z otoczenia pana burmistrza by zastanowił się nad dalszą egzystencją w naszej Gminie?

    Polubienie

    • obserwator 17 listopada 2016 / 10:23

      Ale kto niby miałby to zrobić??? Disco Polo ma długi, w jego stronach już go nie chcą,więc pazurami będzie się trzymał. Pani Fe jest w niełasce, więc by jej Hibi nie posłuchał, poza tym dalej trzyma lojalkę, więc szybciej sprzeda posłańca niż zrobi coś pożytecznego (ma klapki na oczach jak nic). Nieporadni są bezradni. Złoty Cielec sama dostała fuchę po protekcji,więc logiczne że jej pasuje. No to ja się pytam: KTO? Tu trzeba prawdziwej Mata Hari, co ma na drugie REBELIA …

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s