44 WDS – Hibi Bezprawnik specjalnie podziękował Kulturalnemu Domowi za jarmark i to z jaką klasą!

Długo nie pisałem – nie żeby nie było o czym! Tylko ja brylowałem w kilku letnich kurortach naszego pięknego kraju. W następstwie tych gościnnych występów się po prostu rozleniwiłem, ale już dostałem w łeb, kilkoma włoskimi orzechami od wiewiórek, a że jedna z nich wzięła nawet w swe łapki orzech kokosowy, to troszkę strach mnie obszedł i usiadłem do pisania.


Moje wiewiórki dogadały się z warszawskimi gołębiami i te doniosły, że Specjalista od Reklamy po przeczytaniu WDS-a w którym stało napisane, o doniesieniu na niego – posrał się ze strachu wszystkim kolorami, czyli na tęczowo. I dobrze. Pozdrowienia!
Zanim właściwy tekst, to najpierw jednak kilka uśmiechów związanych z gabinetem nr 28, bo i on się obudził z jakiegoś dziwnego letargu.

image

Rzeczywiście dobra rada dla Hibiego, lepiej żeby nie wchodził w drogę tym kilkuset ludziom, którzy dostawali wezwania z policji na przesłuchanie w sprawie jakiś tam podpisów, pod jakaś tam petycją. Każdy z nich musiał się stawić coś kole godziny 8.00, więc sami rozumiecie jacy muszą być wkuci. Tak, tak Hibi – ty się lepiej wieczorową porą do Róży i Wytomyśla nie wybieraj.

image

Cały Hibi Bezprawnik – ja i tylko ja!

No i po jarmarku. Jak było? Zapewnie nie można tego jarmarku zaliczyć do najbardziej udanych, a najlepiej obrazuje ten fakt napis na murze szkoły z numerkiem 1, czyli tej na drodze do jarmarkowej bramy. Napis powstał w którąś Jarmarkową noc (być może ostatnią), a brzmi „BYWAŁO LEPIEJ”. Jak doniosły mi wiewiórki z parku, nie był to jedyny napis na szkolnym murze, podobno z tyłu szkoły powstał napis który sugerował że dyrektor, czyli nasz Marcepanek ma być wypie…. i w tym momencie się zastanawiam, czy to było bardziej w kwestii wyznania miłości, czy raczej prośby by jednak Marcepanek sobie już poszedł i to najlepiej daleko. Pozostawiam to pytanie bez odpowiedzi, a raczej liczę na to, że odpowiecie sobie sami. Muszę jednak zauważyć, że słyszałem kilka opinii, o Marcepanku, że jakoby się troszku poprawił i zaczyna rozmawiać z rodzicami uczniów – może jakowaś nadzieja dla niego jest.
A wracając do jarmarku – nie mógł być najlepszy ze wszystkich, nie mógł być nawet dobry – dlaczego? A jak miał być, kiedy przewodniczącym komitetu organizacyjnego nie była dyrektorka kulturalnego domu, Pani BeeB, czy inny specjalista, tylko fachowiec jak z koziej dupy reisentasche – czyli znany nam (niestety) Disco Polo, inaczej zwany Mortadelą.
Najlepiej obrazuje to zdjęcie, które zamieszczam poniżej. A dotyczy ono faktu na który uparł się właśnie Disco Polo – na występ grupy „Czerwony Tulipan” – nie mam nic do grupy, bo nawet fajnie pieją, ale zdecydowanie nie jest to repertuar na jarmarkowe wystąpienie. Na zdjęciu widać, że występ oglądała i słuchała garstka ludzi i…. no zgadnijcie kto tam tyłem stoi 😊?

image

Wsystęp promowanej przez Mortadelę grupy Czerwony Tulipan. Tłumy szaleją niczym na występie Beatlesów. Kobiety zdzierają biustonosze i rzucają na scenę, rwą sobie włosy z głowy. Ścisk taki, że nie ma gdzie palca włożyć. Szał nad szałami i na to dzieło patrzy dumny Mortadela…. Aha a w tym tłumie przeciskają się jeszcze moja jedna wiewiórka..

image

Wiewiórka, która robiła to zdjęcie, mówiła mi że minę miał z lekka wku… – No i nie ma się czemu dziwić, bo właśnie wtedy chyba zrozumiał, że najmądrzejszy to on nie jest.
Bym zapomniał, jak co roku odbyło się oficjalne rozpoczęcie jarmarku. W tym roku niestety Hibi zbyt dużej frekwencji na tym oficjalnym spotkaniu nie miał. Może to wynikało z tego, że zaproszeni ludzie, z lekka wkurzyli się na megalomańską formę zaproszenia. Zawsze na tych zaproszeniach podpisywały się trzy osoby – burmistrz, dyrektor kulturalnego domu i przewodniczący rady nieporadnych. W tym roku ile było podpisów? No jak to ile – jeden – megalomana Hibiego Bezprawnika. Co roku na otwarciu było również pełno posłów, senatorów i innej ważnej gawiedzi, w tym roku jakoś tak, jak na lekarstwo. Co ciekawe na otwarciu konkursu Kargulowej wyplatanki – było ich od cholery.
Dla gawiedzi, oficjalne otwarcie, to coroczny pochód prawie pierwszomajowy, czyli nasz jarmarkowy korowód. Oprócz tych, którzy musieli być, bo potem mieliby krzywo u Hibiego Bezprawnika, w korowodzie pojechały graty, czyli kumple Drożdżowej Babki. Podobno Hibi wcale nie był zadowolony z tego faktu i nawet zrobił się czerwony jak burak, jak zobaczył te graty. Z jednej strony to ja się nie dziwię, bo stan tych maszyn spokojnie mógł odzwierciedlać stan naszej gminy. Co ciekawe przy jarmarkowej bramie, którą postawił Jarmarkowa Brama i to pracując przy tem własnymi rekami (czemu się nie ma co dziwić, przecież startuje w wyborach uzupełniających, wiec się musi gawiedzi pokazać) – stoi metalowa figura. Podstarzałe Hipisy z portalu, który również otarł się o spotkanie w sądzie dzięki doniesieniu Hibiego Pieniacza, ogłosili zaraz konkurs. Zapytał gawiedzi, kogo to ta postać przypomina:
A – Henryka I Wiklinowego
B – Andrzeja Kargula
C – Feliksa Szołdrskiego
D – Hibiego Bezprawnika
E – nikogo
Jak myślicie, kto w tym plebiscycie wygrał? Wiklinowy książę dostał 36% głosów, założyciel naszego miasta – 18%, Kargul – 17%, zaś nikogo i Hibi (czyli się dobrze złożyło, bo Hibi to już niedługo też będzie nikt) po 16%. Hibi! ty nawet w takim plebiscycie dostajesz po dupie? Weź ty się człowieku ogarnij, zastanów – może sam zrezygnujesz, bo jak widać ty w konkursie wiecznie przegranych, zająłbyś drugie miejsce, no bo i to, też byś przegrał.
Hibi Bezprawnik na początku na scenie pokazał się wystrojony w surdut, że niby to nawiązanie do czasów Szołdrskiego – jednak wyglądał cokolwiek śmiesznie. Najlepiej obrazują to słowa jednej, nie za dużej dziewczynki, która to na widok tak wystrojonego Hibiego, powiedziała (czego moja zaufana wiewiórka, była świadkiem nausznymi) – „babciu, przecież on wyglada jak pingwin!”. Normalnie bym to dziecko ucałował – ale nie mogę, bo nie chcę być drugim w tej gminie posądzonym o jakieś tam parafilie.
Oczywiście Hibiego Bezprawnika najcześciej nie było tam gdzie miał być. Wiewiórki mi doniosły, że na przykład szef przyjaznego nam niemieckiego miasta, był niezłe wkuty, bo nikt za bardzo nim się nie zajmował. Szwendał się samotnie po tym jarmarku, jak pierdziel w powietrzu, jakieś tam osoby z kulturalnego domu próbowały go zabawić… no ale jednak… to nie tak powinno wyglądać.
Jednak najlepiej było, jak działkowicze mieli swoją imprezę, czyli jakiś tam okręgowy zlot i podsumowanie grzebania w ziemi. Hibi Bezprawnik zjawił się tam, ale nie było mu pewnie specjalnie miło, jak niejaki, były poseł spod znaku zielonego liścia, to który zawsze brylował na nowotomyskich jarmarkach, zaczął mowić, że współpracy z działkowcami uczył się właśnie od Nowego Tomyśla – ale Nowego Tomyśla pod wodzą Wiklinowego Księcia I i za to Wiklinowemu Henrykowi on bardzo dziękuję. Już w tym momencie Hibi Bezprawnik musiał być niezłe wkuty. Jednak organizatorzy poszli jeszcze bardziej po bandzie i zaczęli wręczać naszemu głównemu w Powiecie, czyli Kozie, swoje wysokie odznaczenie. Wtedy Hibi nie wytrzymał i spieprzył, jak najdalej – niestety, dla nas, niezbyt daleko Wiecie dobrze jak on bardzo nie lubi być pomijany. Wiewiórki obecne na tej imprezie opowiedziały mi jeszcze jedną fajną historyjkę. Zaczęło się od tego, że ludziska w Gnieźnie, to muszą mieć fajnie. Oczywiście zapytałem, czemu tak twierdzą. Odpowiedziały mi, że poznały prezydenta tego starego szacownego miasta. Gość przyjechał specjalnie, żeby swoim osobistym działkowiczom wręczyć nagrody i ścisnąć łapę w podziękowaniu za dobre grzebanie w doniczkach. Wiewiórki mówiły mi, że gość wiecznie uśmiechnięty, zadowolony i widać iż przez gnieźnieńską gawiedź lubiany. Na dowód słów dały mi dwa zdjęcia, oto one:

image

image

Na pierwszym zdjęciu pingwin… znaczy przepraszam, Hibi Bezprawnik, na drugim prezydent Gniezna. Znajdź 10 różnic – ja wiem, że to łatwe zadanie, ale zabawa i tak będzie. Czekam na odpowiedzi w komentarzach do tego doniesienia.

Hibi Bezprawnik szwendał się zatem wokół sceny, wyglądając okazji, żeby się gawiedzi pokazać. Disco Polo zaszył się gdzieś tam, po klapie „Czerwonego Tulipana”, a pierwszy zastępca z nazwy (a teraz już raczej w niełasce), czyli niejaka Pani Fe, bywała w wielu miejscach i to wraz z pracownikami urzędu?! Doszło do tego, że platanowe wiewiórki, prosiły mnie żebym oszczędził w swych doniesieniach tę kobietę, bo podobno mocno się zmienia i ludzie widzą, że można z nią wspołpracować. Niektórzy twierdzą nawet, że to w tej chwili jedyna konkretna władza w urzędzie i jedyna która naprawdę stara się pracować. Hibi Bezprawnik szuka następnych ludzi do oskarżenia, Disco Polo buja w obłokach i tylko czeka, kiedy będzie mógł jechać do Szamotuł, a ona… kurde ale się dzieje. Pani Fe być może przegląda na oczy. Co prawda jeszcze się stara być lojalna, i gdzieniegdzie opowiada jaki to z Hibiego wizjoner, a z Mortadeli spoko ziomek, ale może i to jej przejdzie. Aż sam jestem zdziwiony, że coś takiego napisałem! No ale cóż trzeba być uczciwym. Oczywiście jednak, uważnie będę, poprzez wiewiórki, obserwował poczynania Pani Fe, żeby się nie okazało, że jest jak z ta jaskółka i wiosną.
Trzeba też zaznaczyć, że Hibi znów pojawił się na mszy w kościele – myślałem, że poprzedni występ w tych murach, zadeklarowanego przeciwnika kościoła był incydentalny (bądź co bądź, próbował startować do sejmu z ugrupowania niejakiego Palipsa), jednak parcie na władzę jak widać jest silniejsze i na czele kółek różańcowych, próbuje sobie wyrobić dobre układy z tablicą kościelną ogłoszeń, co by dobrze o nim mówiła, jak dojdzie do referendum. Jakim trzeba być hipokrytą?

image

Jak widać, kochane wiewiórki nawet podczas modlitwy, potrafią obserwować

Ogólnie ludziska mówiły, że w tym roku to na jarmarku było widać brak tak zwanego ducha. Niby wszystko było, ale jednak… Narzekali też na drożyznę, No ale tu się nie ma co dziwić, jak straganiarze musieli płacić o wiele większy czynsz.

image

Trzeba było chrupać paluszki ze sklepu, bo wszystko w pieruny drogie, a i słuchać wszystkiego się nie dało również

Nie wiem, czy nie zauważyliście, jak dużo straganów było rozstawionych na drodze do jarmarkowej bramy, bo tam było po prostu o wiele taniej. Niedługo to nam się jarmark przeniesie pod szkołę z numerem 1 😊. Poza tym od kilku osób usłyszałem, że przez cały jarmark tak waliło jakimś smrodem, że wytrzymać było trudno. No fakt, sprawdziłem to w jeden dzień i rzeczywiście zalatywało niemiłosiernie. Ja jednak uspakajam zaniepokojonych tym faktem – moim zdaniem, to smród rozkładającej się władzy Hibiego Bezprawnika. Myślę, że to jedna z pierwszych oznak początku końca. Proponuje zatem, żebyśmy wszyscy nie czekali na kompletny rozkład, bo smród dojdzie aż do Poznania, tylko byśmy złożyli tych kilka podpisów po pod petycją o referendum i za pomocą tego aktu społecznego niezadowolenia – odwołali Hibiego Pieniacza. Pamiętajcie, że w ten dzień. Musi nas pójść do urn, tylko 5100 osób, żeby referendum było ważne. Tylko 5100 osób z czego 2551 postawi krzyżyk na Hibim Bezprawniku (dosłownie i w przenośni) i mamy spokój. Co prawda swąd jeszcze przez jakiś czas będzie się unosił, ale z tym to już sobie poradzimy be problemu.
Wychodzą na światło dzienne kolejne doniesienia Hibiego Pieniacza do prokuratury. Tym razem oskarżył o niegospodarność byłego dyrektora ośrodka, który między innymi zajmował się dowozem dzieci do szkół w całej gminie (dlatego dostaje ksywę Gimbus). Właśnie z tym aspektem, była wspomniana, domniemana niegospodarność. Hmmm… Hibi i ten który lata za nim i przytakuje, czyli Mortadela stwierdzili bowiem, że na nowej formie dojazdów zaoszczędzili pieniądze, a to według nich znaczy, że Gimbus nadmiernie wydawał. Od razu przedstawię fakty.
Po pierwsze: dzieci i rodzice skarżyli się, że wynajęty przewoźnik oszczędza na paliwie i w zimie jest im po prostu zimno – jeśli tak, to ja pieprzę takie oszczędności
Po drugie: Tak ustawili kursy (pewnie by mniej wynajmować autobusów), że dzieci, w niektórych miejscowościach, musiały tkwić na przystanku o tak zwanym bladym świcie – jeśli tak, to ja mam w siedzeniu takie oszczędności. Przy okazji Mortadela pokusił się o małe kłamstewko, bo stwierdził, że za Gimbusa, dzieci w jednej miejscowości, też musiały być na przystanku o (bodajże) 6.20. Mortadela… uuuuu… jesteś tam? Bo teraz ważna rada dla ciebie! Szykuj jakieś dobre wytłumaczenie, bo w sądzie będzie dowód w postaci tarczek tachografu. Aha, jakbyś nie wiedział, to takie urządzenie, które między innymi rejestruje szybkość auta, czas pracy, godziny postoju i tak dalej i tak dalej.

image

Niektóre wiewiórki już wymieniły opony na zimowe w rowerach, bo mówią, że jak Hibi Bezprawnik z Mortadelą zrobili oszczędności na dojazdach dzieci – to nie wiadomo jak będzie!

Po trzecie: Autobusy, które są własnością gminy, a za dawnych dobrych czasów, rozwoziły dzieciska po szkołach i domach, niszczeją od dłuższego już czasu w tak zwanych krzaczorach. Wiewiórki, które widziały na własne ślepia, jak autobusy kończyły swój żywot rozwoziciela, mówiły mi, że zanim były odstawione do lamusa, to zostały wyposażone w nowe akumulatory, miały nówki opony i w ogóle były przygotowane na nowy sezon pracy. Teraz, to te akumulatory, to sobie Hibi Bezprawnik może użyć, jako balast do szyi by się w Szarce utopić. Opony to się nawet pewnie na recykling nie nadają. Całkiem niedawno słyszałem, że Hibi Bezprawnik chce te pojazdy sprzedać. No kurde rychło w czas – w takim stanie, to będzie taki zarobek, że ho ho, a może nawet ho ho ho! Ja tak się zastanawiam, czy Hibi Bezprawnik nie boi się, że kolejna władza go za to wszystko rozliczy? Wtedy znów będzie mógł stanąć na sali sądowej z tym, że po całkiem innej stronie niż dotychczas. Nie żebym był jakiś przesadnie złośliwy, ale tego to mu życzę z całego serca. Tak przy okazji – Fotograf, weź się wreszcie z tym swoim prawnikiem do roboty! Bo już mi się marzy, by zobaczyć na wokandzie tekst „oskarżony – Hibi Pieniacz”.
Na koniec najnowsza Nowotomyska aferka. Jak wiemy już wszyscy, jeśli chodzi o jarmark to – bywało lepiej! Nie dlatego, że tym razem nie dał rady Kulturalny Dom, tylko przede wszystkim dzięki naszym wspaniałym przyjezdnym specjalistom. Na kogoś winę trzeba będzie zwalić, ale pytanie na kogo? Hibi Bezprawnik już o wiele wcześniej wiedział na kogo to zwali. Pytanie skąd wiedział, że jarmark będzie taki sobie? Odpowiedz na to pytanie jest akurat banalna. Tak samo jak Hibi przegrywa wszystkie procesy, tak wszystko za co się weźmie złotousty Mortadela, jest spiep…… Najłatwiej zwalić winę na coś co jest kiepskie – to fakt. W takim razie Hibi Bezprawnik przygotował sobie grunt. Swego czasu wysłał audytora, bodajże rodem z Grodziska (to już wiele mówi), który przeprowadził audyt w Kulturalnym Domu. Inna sprawa, że jak mówią wiewiórki z drzew przy wiklinowej muszli, audytor tak się znał na sprawach kultury, jak Mortadela na dowodzie dzieci do szkoły. No ale dostał jasno określone zadanie, to je wypełnił. Ewidentnie szukał, by znaleźć. Na przykład, gdy szukał jakiejś wykładni prawa, czy interpretacji, to omijał wszystkie te, które były OK dla Kulturalnego Domu. Za to oczywiście zatrzymywał się na dłużej przy opiniach, które mogły przywalić w zarządzających tym przybytkiem. No rzeczywiście bardzo profesjonalne podejście. Teraz uwaga. Audyt ten odbył się w czerwcu tego roku! A Hibi Bezprawnik ujawnił go w całej okazałości na stronach urzędu, tuż po zakończeniu jarmarku – przypadek? No powiem szczerze, w bardzo swoisty sposób podziękował Kulturalnemu Domowi, że impreza którą firmował, nie padła na pysk już w pierwszym dniu trwania. W audycie tym, pan kontroler, napisał że ocena jest raczej negatywna. Przede wszystkim przyczepił się do tego, że Kulturalny Dom niesłusznie finansuje świetlice wiejskie. To ja się pytam, dlaczego Kulturalny Dom dostaje w dotacjach celowych z urzędu, kasę na finansowanie tych świetlic? To znaczy, że burdel to raczej mają u Hibiego Bezprawnika. Oczywiście pewnie ten będzie się tłumaczył, że to nie on, że to poprzednicy. Ale, zaraz, zaraz on prawnik działał tyle czasu wbrew prawu? Oczywiście można się spodziewać, że pewnikiem poprzednie władze i pani Stasia vel Gienia, znów dostaną zawiadomienie z sądu, o tym, że tajemniczy ktoś na nich doniósł. Szczerze mówiąc byłoby fajnie, bo znów Hibi ponownie odejdzie z sądu z tak zwanym kwitkiem i nosem spuszczonym na kwintę. Kontroler przyczepił się również do, jak to nazwał „braku wymaganej przepisami prawa polityki bezpieczeństwa informacji” – bardzo mnie to zaciekawiło. Wiecie o co mu chodziło? Przede wszystkim o kamerę w sali sesyjnej. I nie pomogły tłumaczenia Pani BeeB, że kamera jest zakładana tylko i wyłącznie na sesje. W ogóle tego faktu nie wziął pod uwagę! No ale, według komunistycznej zasady, dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie, pan audytor zrobił swoje. No i oczywiście przypominam o dacie upublicznienia tego szacownego dokumentu – tuż po jarmarku. Trzeba być naprawdę niezłym ….. (Wpiszcie w miejsce kropek, co sobie życzycie).

z_gazeta

Jeśli chodzi o mało obiektywny przegląd mediów, to mam tylko jedna wiadomość. Głos Wojewódzki ogłosił nowy esemesowy konkurs – tym razem na rolnika roku Wielkopolski. Przewrot! Dawaj, przecież na wsi mieszkasz, jakiś tam kawałek poletka pewnie masz. Zresztą nie ważne poletko, przecież tu tylko chodzi o liczbę wysyłanych esemesów, a w tym jesteś przecież dobry, a nawet bardzo dobry. Może znów jakąś nagrodę wygrasz?
Do następnego doniesienia – WDS.

Reklamy

Jedna myśl w temacie “44 WDS – Hibi Bezprawnik specjalnie podziękował Kulturalnemu Domowi za jarmark i to z jaką klasą!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s