43 WDS – Hibi znów doniósł do prokuratury – tym razem ńie zgadniecie na kogo…

Witam ponownie,

Od dziś numeracja doniesień będzie cyframi arabskimi – te cyfry, jednak bardziej biją po oczach!

Dziś troszkę nietypowe doniesienie, bo dotyczące tylko i wyłącznie jednej sprawy. Niestety tylko sprawy, bo rzecz zahacza o kilkoro ludzi, którzy niekiedy mogą dostać za niewinność, a tak naprawdę za draństwo głównych bohaterów moich satyrycznych doniesień. Zapewne mógł was zaciekawić tytuł tegoż doniesienia. Tak – Hibi Bezprawnik znów posłał doniesienie do prokuratury.

Czytaj dalej

Reklamy

XLII WDS – druga część kiełbasy wyborczej Hibiego, czyli dlaczego mu nie można wierzyć

No to wracamy do wyliczanki obietnic wyborczych Hibiego Bezprawnika. W drugiej części znajdziecie również kilka hitów, a i oczywiście będzie się z czego pośmiać – jak to w satyrycznym doniesieniu.
Jednak najpierw wspomnę o wyborach uzupełniających po wakacie, który zafundowała nam poznańska policja i straż miejska. Wierne wiewiórki doniosły mi, że kilka osób już zadeklarowało się, co do startu w tychże wyborach. Kto?

Czytaj dalej

XLI WDS – Dlaczego nie można mu wierzyć? Część I

Sezon iście ogórkowy. Nic się nie dzieje. Hibi Bezprawnik był trochę na urlopie, więc przez pewien czas był względny spokój w budynku zwanym urzędem. Na Hibner Platz, a raczej na jego parkingach pojawili się robotnicy, którzy naprawiali – tylko właśnie nie wiem co? Parkingi i trochę asfaltu wokół wielkiego kosza? Czy to naprawdę nie ma u nas dziurawych ulic? Poza tym po co były do cholery malowane ostatnio pasy, jak je teraz niszczą? No co ja się dziwię, jak u nas za rządów obcych wszystko jest na opak! Tak samo z deptakiem na Mickiewicza. Hibi ogłosił, że likwiduje tam ścieżkę rowerową – tylko czeka, aż się namalowane pasy wytrą. Fajnie, tylko że kilka dni pózniej pasy na tej scieżce zostały odnowione… hahahaaaaaa. Ale to jeszcze nic, bo teraz zostały zamalowane na szaro, że niby ich nie ma…. Hahahahaha …. no posikać się można z tej logiki. Następna kasa poszła w błoto, ale do tego to już chyba wszyscy zdążyliśmy się przyzwyczaić.

Czytaj dalej