XXX – WDS – Puste słowa gwiazd estrady kulturalnego domu

Jak widzicie na własne oczęta, znów piszę i to po dość krótkiej przerwie. Nie mogłem inaczej, bo jak wiewiórki przekonały mnie do wznowienia aktywności, to ich aktywność również wzrosła i to o jakieś 200%. Koniec końców, dostaje od nich mnóstwo nowych wiadomości i pomysłów. Żeby tego było mało, to jak tylko mogą wymuszają na mnie, żebym te wiadomości i pomysły natentychmiast wykorzystywał. Niestety już nie są tak hojne i nie stawiają przede mną butelczyny dobrego koniaku, tylko grożą że mnie orzeszkami zaatakują.


Postanowiłem też wprowadzić do moich doniesień dwa nowe elementy. Po pierwsze na samym początku każdego doniesienia będę umieszczał jeden z memów jakie ukazują się w sieci a traktują o naszych pożal się Boże władzach (naturalnie, jeśli jakieś ciekawe się ukażą) – oczywiście z odpowiednim moim komentarze, jak to było w odcinku XXIX. Po drugie postanowiłem, że na koniec każdego odcinka, będę komentował niektóre artykuły, jakie ukazują się w naszych gadzinowkach – oczywiście tylko te, które bedą tego warte 🙂. Zapytacie po co? Ano dlatego, że mam wrażenie, iż niektórzy czytelnicy lokalnych klekotek, nie zawsze wyczytają, to co między wierszami można wyczytać. Zaczynamy od mema.

Pan_kleks

Jak widzicie na zdjęciu bajka, znanego polskiego bajkopisarza. I już dlatego mem jest bardzo, ale to bardzo trafny. Widzimy na nim Hibiego w towarzystwie Jakiegoś dziwnego hipisa, który na dodatek w tejże bajce wpieprza kolorowe pigułki, czyli cały czas nawalony chodzi. Obok stoi nieletni, czyli młody niedoświadczony człowiek – brak doświadczenia to kluczowe stwierdzenie dotyczące bliskich wspołpracowników włodarza. Stoi jeszcze facet w czapce, który na co dzień gada takie śmieszne głupoty – zupełnie jak niektórzy złotouści gwiazdorzy. Jednak najważniejsza sprawa w tym memie – to co robi gość od kolorowych pigułek. Mówi on: „Cała naprzód, ku nowej przygodzie” i wskazuje palcem… moim zdaniem na 100% Wolsztyn.

Teraz mogę już zaczynać XXX doniesienie.
Co dzisiaj będzie głównym tematem? Wiewiórki stworzyły pewnego rodzaju kolegium na którym opracowały listę, na której stoi czarno na białym, na jakie to niedomowienia, czy jeśli ktoś tak woli sobie nazwać kłamstewka, pozwoliła sobie trojka celebrytów siedzących za prezydialnym stołem na scenie kulturalnego domu. Przypomnę że było to spotkanie z gawiedzią, pod wdzięcznym tytułem „Porozmawiajmy o Nowym Tomyślu”, czyli w wolnym tłumaczeniu „Pościemniajmy trochę gawiedzi, może się od nas odczepią”.
Wybrałem cztery najfajniejsze i według mnie najważniejsze. Chciałbym więcej, ale miejsca nie starczy. No to wyliczamy po kolei:
1. Zaraz na początku spotkania Hibi, od razu przy przywitaniu, chciał zapewnić sobie brak trudnych pytań od przedstawicieli starostwa nowotomyskiego. Co zrobił? Ano podziękował publicznie starostom za genialną wręcz współpracę gminy z powiatem.
Komentarz: Normalnie jak to usłyszałem, to mimo to, że w kulturalnym domu, są krzesła kinowe, to mało co z niego nie spadłem! Współpraca jest jak cholera! Przykładów mamy bez liku, a jeden z najfajniejszych to współpraca przy budowie chodników we wszystkich gminach powiatu. Teraz uwaga – wszystkie gminy z propozycji powiatu skorzystały (trudno się dziwić, bo okazja była niemożebna. Połowę kasy, a często o wiele więcej na budowę chodników dawało starostwo. Można wiec było tanim kosztem rzeczywiście pomóc mieszkańcom wielu miejscowości) wszystkie oprócz Nowego Tomyśla! Nie od dziś wiadomo, że między powiatem w władzami pobliskiej Opalenicy jest jakaś „mała kosa”, a mimo to władze tej gminy, nie obraziły się na pieniądze i chodniczek powstał (może miedzy innymi właśnie przez takie władanie gminą burmistrz Opalenicy, niejaki „Niemiec” (tak go tu będę nazywał i pewnie wszyscy wiedzą dlaczego 😊) został ostatnio wyróżniony Srebrnym Medalem „Labor Omnia Vincit”. Ten zaszczyt spotykał Niemca, ze strony Towarzystwa im. Hipolta Cegielskiego za… i tu uwaga… Krzewienie idei pracy organicznej. Od razu chciałem donieść, że wspomniane towarzystwo nie przyznaje medali, ani innych wyróżnień w kategorii – „Krzewienie idei donoszenia na mieszkańców zarządzanej gminy” – trochę szkoda, bo na bank trafiłaby do nowotomyskiego urzędu, prosto na najważniejsze biurko w najważniejszym gabinecie).
2. A’ propos donoszenia. Na pytanie Nadwornego Fotografa, który bronił tym samym swego imienia, co miał na myśli Hibi, pisząc (w doniesieniu do kuratorium) iż Fotograf wykazuje się „parafilią seksualną” – niestety Hibi, nie raczył odpowiedzieć. Zasłaniając się tym, że to kuratorium to określi. Wiecie dlaczego nie odpowiedział? Bo musiałby publicznie przyznać się do zniesławienia. Wiele osób z którymi rozmawiałem, ma nadzieję, że jednak na sucho to mu nie ujdzie. Swoją drogą, to chyba Hibi, już wie że walnął babola i że tak łatwo się z tego nie wykręci.

Przy okazji. Okazało się, że teraz Hibi postanowił walczyć z opozycją donosami. Sprokurował bowiem następny i to do prokuratury! Doniósł tym razem na człowieka, który w jednej osobie, jest opozycyjnym radnym, sołtysem, znanym strażakiem OSP i jednym z tych którzy walczą o to, bym im Hibi, bez sensu (zresztą moim zdaniem robi to tylko dla tylko dla ukorzenia przeciwnika) nie wchrzaniał się do zarządzania strażnicą OSP, którą kiedyś sami sobie wybudowali i którą podobno bardzo dobrze się opiekują. W wyniku tego doniesienia w niedzielę, już po obiadku, do wspomnianego sołtysa, którego tu będę nazywał Szczęką, zapukali policjanty by dokonać stosownych przesłuchań. Ja wiem, że można się uśmiać, czytając o tym, ale powiem wam szczerze, że to przestaje być śmieszne, jak „wynajęty przez nas człowiek, któremu my zresztą płacimy, donosi do prokuratury na obywateli „zarządzanej” gminy. Najlepsze jednak z jakiego powodu to zrobił. Okazało się, ze Hibi podejrzewa, ze pod petycją do niego zostały sfałszowane jakieś podpisy mieszkańców wsi! Rozumiecie? Pod PETYCJĄ!!! Nie pod jakimś ważnym dokumentem, tylko pod zwykłą petycją, którą i tak pewnie wyrzuciłby do śmietnika. Powód doniesienia na Szczękę jest wiec jasny. Przy okazji apel do tych, co będą zbierać podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Hibiego – bądźcie czujni! Bardzo czujni, bo ludziska i wiewiórki czekają na tę chwilę jak na zbawienie. Niektórzy lub niektóre cieszą się już na samą myśl o tej doniosłej dla naszego miasta chwili – widoku kartonowych pudełek w rękach naszych gwiazd estrady, wychodzących po raz ostatni z budynku Urzędu.
3. Gość ze znanego stowarzyszenia w swoim pytaniu do gwiazd estrady, wyraził głębokie zaniepokojenie faktem, że w Roku Pańskim 2015 do miasta nie wpłynęła złamana złotówka z funduszy zewnętrznych, czyli prościej mówiąc kasy unijnej. Jaka była piękna odpowiedź, której przede wszystkim udzielała Pani Fe. Jacy to oni zapracowani, że czasu na wszystko mało, że nie wszystko da się od razu zrobić i inne mniej więcej, tego rodzaju bzdury.
Ludziska, przecież to kpina w żywe oczy! Prosta sprawa, jeśli ktoś nie jest fachowcem w danej dziedzinie, to się za taką robotę nie bierze. Jednak nasze „władze” są w stosunku do siebie i swoich działań bezkrytyczne. Wszelkie zaś niedociągnięcia zwalają na: poprzednie władze (które jednak co roku kasowały pieniążki z Unii) lub na to, że im inni w robocie przeszkadzają, a już przede wszystkim wstrętni, niedobrzy radni. Na koniec wywodu pytanie na tak zwaną logikę. Ciekawe kto i w jaki sposób, przeszkadzał „fachowcom”, zdobywać unijną kasę? Może ktoś zna odpowiedź? Jeśli tak proszę o podpowiedź w komentarzach po doniesieniem.
4. Ten sam zaniepokojony mieszkaniec i społecznik w jednej osobie, zapytał również o Inwestycje w naszem mieście, a raczej o ich brak. To pytanie zdecydowanie podnieciło Panią Fe, bo zaraz rzuciła się do mikrofonu. Powiedziała, że ona robi wszystko, żeby tę sytuację zmienić. Co więcej, właśnie ogłosili czternaście przetargów i teraz wszyscy zobaczymy jak inwestycje ruszą pełną parą. No na pewno – ruszą tak jak zardzewiałe lokomotywy, stojące na wystawie przy parowozowni w Wolsztynie. Przede wszystkim przetargi ogłasza się w zimie, kiedy to firmy budowlane robót żadnych nie posiadają i wręcz łase są na każde zlecenie. Teraz to budolwańcy mają następne zlecenia w du… bo roboty mają po kokardkę i teraz to oni dyktują warunki 😂. Co więcej, jak już wcześniej pisałem, kluczowe przetargi odwołano. Jeden z bardzo ciekawego powodu. Podobno dwaj startujący oferenci (jacyś kamikadze, jak do tej pory roboty nie mają) dostali w ocenie ofert dokładnie tyle samo punktów! O takim zbiegu okoliczności, to nawet najstarsi wikliniarze nie pamietają!
Także ani kasy ani inwestycji – No niech nasi nieporadni, dadzą teraz Hibiemu absolutorium! To chyba ich samych ludzie na taczkach wywiozą.

Na koniec obiecany komentarz do niektórych artykułów w naszych gadzinowkach.

Przede wszystkim w jednej z nich ukazał się mały artykuł o wyniku sprawy w sądzie pracy w pobliskim Grodzisku. Sprawa była wniesiona przez byłą sekretarz Cegiełkę, przeciwko Hibiemu za bezpodstawne zwolnienie z pracy. Cegiełka sprawę wygrała. Hibi łaskawie udzielił komentarza, że się nie będzie wypowiadał, bo jeszcze nie dostał z sądu uzasadnienia wyroku i dopiero jak go dostanie, to zobaczy co zrobi. No ja się mu nie dziwię, że tak mówi, bo tak na moje, co prawda nie prawnicze oko (aczkolwiek zapytałem o zdanie na ten temat, dobrego prawnika, który powiedział, że w tym wypadku oko mam celne) to Hibi ma niezły kłopot i że apelacja gówno mu da. Już czekam na dzień powrotu Cegiełki do pracy, tym bardziej że sąd nakazał ją przywrócić na zajmowane poprzednio stanowisko! Będą jaja – jak berety.

Ukazał się też artykuł noszący tytuł: „Inwestycja za inwestycją”. Pierwsze słowa artykułu brzmią „Wraz z lepszymi warunkami atmosferycznymi ruszyły zaplanowane inwestycje w budżecie gminy… Grodzisk Wlkp. No chyba nie spodziewaliście się że w gminie Nowy Tomyśl. U nas właśnie unieważniono kilka przetargów (przy okazji – w ostatnim doniesieniu napisałem, że stało się tak z wiekszością przetargów – okazało się, że tylko z trzema czy czterema – ale za to kluczowymi 😊). Także, mamy jedną pewność – jak to mówią najstarsi górale „Czekaj tatka, latka”, znaczy się zapomnijcie o tym, że coś z tymi inwestycjami szybko będzie się działo.

Ukazały się również dwa sprostowania Hibiego, ale ich nie będę komentował, bo wściekły jestem, że mi Hibi splendoru ujął, samemu pisząc satyryczny tekst 😟.

Ostani komentarz dotyczy artykułu, którego tytuł mówi, że jest po prostu dobrze. Tytuł brzmi: „Koniec kłopotów młodych nowotomyskich piłkarzy”. Co prawda to fakt i swoją drogą bardzo dobrze, niech gówniarstwo się na treningach wyżywa, a nie na przykład zajmuje się wandalizmem. Jednak sprawa ma drugie dno. Szef szefów tychże piłkarzy, Kostka niestała w uczuciach (dla potrzeb doniesień, będę pisał tylko Kostka). Dlaczego niestała. No bo najpierw, zaraz po wyborach, bardzo kochał Hibiego. Potem Hibi mu się zbiesił i przysłał pismo, żeby z lokalu przy stadionie Kostka i jego podopieczni zwijali manele. Wtedy Kostka, oficjalnie powiedział, że już nie kocha Hibiego. Co więcej z tego co mi doniosły wiewiórki, mieszkające bardzo blisko byłego Hotelu Kaniewski, Kostka mocno się nastawiał na spotkanie z gawiedzią w kulturalnym domu, przygotowując się do zadawania niewygodnych pytań. Poza tym mógł na salę przyprowadzić całą watahę rodziców młodych sportowców, więc Hibi miałby jeszcze bardziej przerąbane, niż ruski żołnierz w czołgu T – 34. Jednak sprytny Hibi w dzień pamiętnego spotkania z gawiedzią, z tym że z samego rana, zamknął buzię Kostce, podpisując na prędce umowę z której wynikało, że młodzi piłkarze mają znów swoją siedzibę. No i co? No i kostka znów kocha Hibiego – przecież wspomniałem, że jest niestały w uczuciach 😊. Aha, do kulturalnego domu, chyba nawet się nie pofatygował, a we wspomnianym artykule Kostka bardzo dziękuje Hibiemu. No cóż – miłość nie zna granic! Jakich? A to już sobie sami dopowiedzcie.
A na koniec najnowszy news, o którym zawiadomiły mnie wiewiórki. Niejaki Henryk I, pojechał – jak to często czyni, do znanej piekarni zlokalizowanej niedaleko naszego miejscowego młyna. Jak zapewne wszyscy wiecie na przeciwko tejże piekarni jest mała zatoczka do parkowania samochodów (piszę o tym dość szczegółowo, bo przypomniałem sobie, że przyjezdni z różnych Czerwonaków i Szamotułów, mogą nie wiedzieć jak to wygląda). W tejże zatoczce stały już dwa samochody (jeden taki bardziej terenowy), Henio stanął pomiędzy tymi dwoma autami – troszkę na skos, bo tylko tyle miejsca było. Nic strasznego, bowiem wielu tak tam staje. Heniu wszedł do rzekomej piekarni z zamiarem kupienia dobrego pieczywka. Kogóż tam zastał? Ano samego Hibiego, zajętego rozmową z drugim panem. Heniu, prawdopodobnie otrzymał od rodzicieli dobrą kindersztubę, bo podszedł do panów i się przywitał, nawet rękę podając. A teraz uwaga! Co zrobił Hibi, po wyjściu z piekarni? Ona spojrzał krzywym okiem, na krzywo postawiony samochód Henryka I i zaczął ten fakt dokumentować, robiąc obiektowi – o ciekawej rejestracji – zdjęcia. Ciekawe po co? Ja się domyślam – być może Henryk I, otrzyma teraz od Straży Miejskiej ciekawy dokument, zwany mandatem. Czyżby donosicielstwo Hibiego, poszło aż tak daleko, że poniża się do takich działań. Kurde jakie to małostkowe!!! Aha, jakby Hibi się wypierał, to zawiadamiam, że wiewiórka obserwująca te zdarzenie, była naprawdę sprytna i też posiadała telefon z aparatem fotograficznym i…. Wykonała zdjęcie Hibiemu, który robił zdjęcie furze Henryka I. Wykorzystam w odpowiednim momencie.

image

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s