WDS – XXVIII – Wróciły mi nadzieje a nawet przekonanie graniczące z pewnością, że się uda…

Długo, bardzo długo nie pisałem. Dlaczego? A to przede wszystkim z kilku poniżej podanych powodów. Pierwszy to ten łobuz szef. Nie dość, że zawalił mnie w pracy robotą, to jeszcze ciągle na delegacje wysyła – jakby chciał się pozbyć mnie z biura. Z jednej strony to dobrze, bo nie muszę oglądać jego facjaty. Swoją drogą jak kiedyś wyjdzie kim jestem, to chyba będę sie musiał zwolnić :). Drugi bardziej poważny powód, to moje zniechęcenie – przede wszystkim do opozycyjnych radnych, którzy odważni to są bardzo, ale w kuluarach, a już na przykład na sesji, to w większości przypadków siedzą cicho jak zając pod miotłą. Pomyślałem sobie, że po co będę strzępił język i męczył palce na klawiaturze komputera, jak i tak nic z tego nie ma. Troszkę się jednak myliłem, za co bardzo czytelników przepraszam. Doszło do mnie wręcz kilkadziesiąt głosów, że ludzie czekają na relacje WDS i już się zamartwiają, czy przypadkiem w jakiś tajemny sposób Włodzimierz Włodarz nie zamknął mu ust (a to potrafią, o czym również w dzisiejszym doniesieniu). Uwaga! Teraz oficjalne zdanie WDS-a. Włodzimierz Włodarz nie ma, nie miał i nie będzie miał na mnie żadnego wpływu. Oprócz takich głosów poparcia, otrzymałem również kilka ostrzeżeń od moich wiewiórek. Mówiły, że one narażają się co dzień, zaglądając do okien Włodzimierza Włodarza, Disco Polowca, czy krzykliwej Pani Fe – co nie przychodzi im łatwo, bo muszą przemóc pewnego rodzaju wstręt do tych osób – a ja się ochrzaniam i nie wykorzystuje ich spostrzeżeń.

z_serduszkiem

Nie mogąc się jednak przebić przez moje milczenie, wzięły się na sposób i spróbowały metodą marchewki – i to właśnie trzeci powód – Wysoko postawione wiewiórki, w „ichniejszej” hierarchii, kupiły mi w podziękowaniu i na zachętę wyśmienity koniak. To było naprawdę miłe i mobilizujące, pewnie same sobie od pyszczków odjęły.

wodka_i_fajki

Koniak stoi na honorowym miejscu w moim domu, tak żebym go cały czas widział i żeby cały czas mnie motywował. Obiecałem sobie, że go otworzę w dniu, kiedy Nowy Tomyśl, pozbędzie się burmistrza w postaci Włodzimierza Włodarza, zwanego coraz częściej Hibi. Ostatnim (no może przedostatnim) powodem powrotu był zdecydowany wzrost nadziei, który nastąpił po spotkaniu z tymi co się mienią burmistrzami tego zacnego miasta ze społeczeństwem. Okazało się, że tak myślących jak ja jest o wiele więcej. A są i tacy, którzy (tu sie przyznaję, że odwrotnie niż ja) stają z otwartą przyłbicą przed „fachowcami” z Urzędu Miasta. Właśnie od tego zacznę doniesienie, bo mam wrażenie, że nie wszyscy z nas dostrzegli pewne aspekty tego spotkania i tego, co dla nas zdrowo myślących nowotomyślan jest ważne.

Przede wszystkim uważam, że to spotkanie zorganizowane przez samego Włodzimierza Włodarza, to prawdziwy początek jego końca i czytając dalszą część zrozumiecie dlaczego mam takie zdanie! Zacznijmy jednak od początku, a pisać o tym mogę dość pewnie, bo byłem tam i widziałem wszystko na własne oczy. Nie dotrwałem do końca, ale dlaczego opiszę w dalszej części.

Ktoś wreszcie okazał się odważny i pokazał już przed spotkaniem, że Hibi i jego banda nie będą mieli łatwo. Gość (dość dobrze znany w naszem mieście – ten krzykacz od ciężarów, koncertów Łapy i takich tam innych – nazwę go to Nieodchudzony, bo z lekka jest zaokrąglony), przytargał ze sobą taczkę z przyczepiona kartą „DARMOWA KOMUNIKACJA DO WOLSZTYNA”!!!

taczka

Taczka ta nieźle musiała wkurzyć włodarstwo, bo pierwsza zainterweniowała dyrektorka NOk-u, czyli Pani BeBe. Właśnie dziś wiewiórki zlokalizowane w najbliższym otoczeniu kulturalnego domu, doniosły mi jak to się stało. Podobno, jak taczkę zobaczyła Pani Fe, to powiedziała, do BeBe, że jak ta taczka nie zniknie, to ona sama (czyli BeBe) na niej wyjedzie! Ot i wyszło szydło z worka! Sam osobiście słyszałem, jak Nieodchudzony, powiedział Pani BeBe, że ani mu się śni, wyprowadzać taczkę, a jak włodarze chcą to sobie niech straż miejską wzywają. No i stało się. Ktoś doniósł wiewiórkom, a one mnie, że sam Włodzimierz Włodarz wykonał telefon do straży i ta przyjechała w celu zaaresztowania taczki.

Straz_miejska

Było ich dwóch, z czego jeden chyba nawet komendant (nie ma się co dziwić pan komendant, jak i zresztą jego małżonka dobrze znają Włodzimierza Włodarza, bo uczęszczali na zajęcia przez niego prowadzone w naszej najwyższej filiowej uczelni) i … zaczęli się z Nieodchudzonym szarpać. łatwo im nie było, bo patrząc na gabaryty, już na starcie mieli w plecy. Koniec końców Nieodchudzony pogodził się ze stratą taczki i zostawił ją w wejściu do kulturalnego domu. Z początku pomyślałem „cholera, jeden do zera dla Włodzimierza Włodarza”. Oooo… jakże się pomyliłem – cała ta afera ze strażą i walką o taczkę odbiła się takim echem, że po mieście już legendy krążą. Bardzo też mi się podobało stwierdzenie Nieodchudzonego, które zamieścił w jakiś komentarzach na znanym portalu, że to już nie jest straż miejska, tylko Biuro Ochrony Burmistrza – niezłe – kupuję to stwierdzenie i mam nadzieję, że Nieodchudzony nie upomni się o prawa autorskie. Myślę, że nie, bo chyba jednak jesteśmy po jednej stronie barykady.

bob

Dalej też było nieźle. Niejaki były nadworny fotograf, czyli ten którego Hibi posądził w donosieniu do kuratorium o parafilie seksualne – zadał pytanie samemu Hibiemu, które w skrócie brzmiało tak „Czy pana stan zdrowia pozwala, by pełnił pan funkcję burmistrza”, a za argumentację przeczytał właśnie rzekomy donos. Ja tam mu się nie dziwię, bo po przeczytaniu tego wiekopomnego dzieła Włodzimierza Włodarza, sam się zastanawiam co nim powodowało, kiedy to pisał. Oczywiście na sali było mnóstwo okrzyków, jak mówił specjalista od parafilii – a najwięcej krzyczało kółko różańcowe zlokalizowane w bezpośredniej bliskości krzeseł na których siedzieli Tabaka i jego coraz cichszy druh Tarpan. Jak już jesteśmy przy Tabace, to powiem wam, ze wiewiórki, które kręcą się w najbliższej okolicy domu parafialnego, doniosły: że Tabaka podobno powiedział: „Z Włodzimierzem Włodarzem nie da się już współpracować, bo jest coraz bardziej dwulicowy”…. o się dzieje…sam Tabaka zaczyna wątpić w swojego guru? Trudno mu się zresztą dziwić, ale trzeba przyznać, że Tabaka robi dobrą minę do złej gry, bo cały czas pyskuje na rzecz Włodzimierza Włodarza.

 

No, ale wracajmy do spotkania włodarzy ze … społeczeństwem. Zaraz po fotografie przy mikrofonie stanął wspomniany już Nieodchudzony. I to mi się bardzo również podobało, bo rzeczony zapytał Włodzimierza Włodarza krótko i wprost „Kiedy pan zrezygnuje?” na to Hibi, że jego kadencja trwać będzie jeszcze około dwóch i pół roku. Na to Nieodchudzony zapytał, czy w takim razie on, czyli prawnik może podpowiedzieć, jakie są procedury referendum, ile trzeba zebrać podpisów, ile osób musi pójść do urn, żeby odwołać burmistrza!!! Wyobrażacie to sobie? Okazało się, jednak że to była podpucha – bo Hibi odpowiedział coś w tym stylu, że nie będzie tego mówił bo raczej to nie w jego interesie. Na co przerwał mu Nieodchudzony mówiąc dokładnie „Żartowałem – my już to wiemy!” – i można tego wysłuchać w internecie, bo relacje z tego doniosłego wydarzenia są często i gęsto umieszczane na wielu portalach. Potem odezwało się kółko różańcowe, znaczy jedna jego przedstawicielka, próbując podlizać się Włodzimierzowi Włodarzowi. Darła się, krzyczała – wyglądała jakby chciała kogoś pobić. Wrażenia nie miałem za bardzo mylnego, bo wiewiórki doniosły mi, że dzień czy dwa później pani ta na zieleniaku, poszarpała się z drugą niewiastą a powodem był jakiś pies.

Świetne pytania zadawał też człek, który szefuje jednemu z nowotomyskich stowarzyszeń z nazwą ściągniętą z Biblii. Wykazał on w swoim pytaniu zaniepokojenie o to, że w ubiegłym miniętym roku w naszem pięknem mieście władze nie pozyskały ani jednej złamanej złotóweczki z funduszy unijnych, co więcej powiedział, że za rządów Henryka I, co roku pieniądze unijne płynęły setkami tysięcy a nawet milionami. Jaka była odpowiedź? A no na wyścigi przekrzykiwali się Hibi i Pani Fe w obietnicach. Mówili, że mają plany, że już wszystko przygotowane, że będzie wręcz wodospad pieniędzy zwanych za najbliższą granicą ojro (już widzę jak się wiewiórki zdziwią).

Zero_eurozdziwiona

I tak już do końca – same obietnice, częste mijanie się z prawdą, lawirowanie i znów obiecywanie. A konkretnych odpowiedzi nie było! Jak wyszło cuzemem do kupy? A no jedni mówią, że Hibi i reszta bandy dobrze dała sobie radę. Inni, że widać było ich niekompetencje. Ja powiem Wam tak. Wyglądało to tak, jakby za dawnych czasów przyjechała komisja z KC i przeprowadzała zebranie z tubylcami obiecując, że drugiej pięciolatce prawie wszystko będzie już gotowe, a nawet więcej. Co więcej Pani Fe zwyczajem czasów KC, próbowała nawet zastraszać (jak już wspomniałem pierwszy raz przy sprawie z taczką) i myślała, że zamknie Nieodchudzonego jak mu powie głośno na całą salę, żeby nie komentował. Niestety się oszukała, bo Nieodchudzony jej równie głośno coś odszczekała i ta się zamknęła :).

Teraz Wam powiem dlaczego nie zostałem do końca, tak jak zresztą większość wspomnianego społeczeństwa na sali. Po prostu stało się nudno. Nasi nieporadni oczywiście siedzieli cicho – jak na sesjach – a sporo ich w ogóle nie było. Na przykład nie było Kredytowego – ciekawe dlaczego, może powodem są doniesienia wiewiórek z platana spod urzędu. Powiedziały mi bowiem, że coraz częściej widzą Panią Fe i Kredytowego, jak sobie przyjaźnie szwargoczą….hmmm… ciekawe, ciekawe. Wiało na koniec nudą. Ważne jednak jest to i pewnie wszyscy to widzieli, że ogromna większość pytań do włodarstwa była po prostu negatywna i nacechowana wytykaniem „nieudolstwa” naszych władz. Poza tym minęło już ładnych kilka dni od dnia spotkania a strona urzędu na tenże temat milczy – o czymś to świadczy. A… jeszcze jedno, wychodząc z kulturalnego przybytku (znaczy był taki, kiedyś gdy na scenie występowali prawdziwi artyści, czy po prostu ludzie tego godni) widziałem jak pod owym domem dalej stacjonuje w samochodzie Biuro Ochrony Burmistrza!!! Ciekawe czego pilnowali?

Będę już kończył dzisiejsze doniesienie i obiecuję że znów będę częściej donosił – szczególnie, że sprawa nadwornego fotografa niedługo będzie się rozgrywać. Tym bardziej również, że przywrócona przez Sąd do pracy była sekretarz gminy (zwana Cegiełka), już niedługo stawi się do owej roboty. Oj będą wtedy jaja. Ponieważ sąd wyraził się, że: Zwolnienie Cegiełki i jego powody są nieuzasadnione i że Cegiełka ma być przywrócona do pracy na TYM SAMYM stanowisku, z takim samym uposażeniem i na dodatek urząd musi wypłacić Cegiełce odszkodowanie czy cuś takiego. Nie ważne co – ważne, że Hibi znów zaprzepaścił nasze pieniądze… ale co tam Cegiełce należy się jak psu buda. Będziemy w takim razie mieli: burmistrza, dwóch zastępców i dwóch sekretarzy i to w gminie gdzie mieszka około dwudziestu pięciu tysięcy mieszkańców. To nie wszystko, bo przed Hibim jeszcze trzy czy cztery sprawy w sądzie pracy i raczej małe ma on szanse na ich wygranie.

Na sam koniec chciałem wszystkim czytelnikom dać do myślenia (proszę zresztą o komentarze, które będą wynikiem tychże przemyśleń). Dlaczego, z jakiego powodu, lub co przymusiło Włodzimierza Włodarza do zatrudniania ludzi bez odpowiednich kwalifikacji na bardzo wysokim stanowisku. Dam tutaj jeden przykład. Przeczytajcie najpierw kwalifikacje tej osoby, a na koniec powiem o kogo chodzi. Rzekoma osoba skończyła studia (patrząc na wiek, mniemam że zaocznie), dopiero w 2011 roku. Posiada jedynie podstawową znajomość języków: niemieckiego i rosyjskiego (trzeba by kiedyś sprawdzić poziom tej podstawowej znajomości). W kilku firmach osoba ta była akwizytorem lub handlowcem (jak zwał tak zwał), pracowała jako telemarketer, i tu uwaga… ma również  doświadczenie samorządowe, bo pracowała już w jednym z urzędów, gdzie zajmowała się między innymi wydawanie decyzji administracyjnych. W naszym pięknym mieście z takimi właśnie kwalifikacjami zostaje się… kim? Tak, tak zastępcą burmistrza z niezłym zresztą wyposażeniem. Ciekawe, naprawdę bardzo ciekawe.

Pal to sześć, a wiecie dlaczego? To właśnie ten powód najbardziej zmotywował mnie do wznowienia aktywności gminnego satyrycznego skryby. Coraz częściej i głośniej, a co najważniejsze odważniej, ludzie mówią że trzeba to towarzystwo rozpędzić na cztery wiatry, znaczy żeby sobie pojechały do własnych rodzinnych miast (zajrzyjcie na znany portal na profil „Gabinet nr 28”). Poza tym, są ludzie (to już wiem na pewno), którzy wsłuchując się w te głosy – chcą podjąć się zadania zorganizowania referendum w sprawie odwołania burmistrza Nowego Tomyśla, zwanego Włodzimierzem Włodarzem lub po prostu Hibim – to wystarczy, bo pozostała dwójka, też będzie musiała spakować swoje zabawki i wrócić do rodzimych piaskownic. Czego sobie i wam moi drodzy życzę. Tylko pamiętajcie, żeby jak już będzie czas, wyjść z domów (bez względu na okoliczności przyrody) i pójść do lokalów wyborczych, by postawić na nich krzyżyk.

Krzyzyk

WDS.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s