WDS – część X – Telewizja i lizodupstwo

Lubię pisać, a za sprawą kilku nowych wiadomości mam znów o czym – więc dziękuję bohaterom poniższych satyrycznych doniesień.

Zacznę od doniesień wynajętej przez Włodzimierza Włodarza tvwielkopolska.pl. Jeden z pierwszych filmików jaki widziałem na stronie urzędu traktował o wspomnianych już przeze mnie, obchodach 70 rocznicy zakończenia wojny. Niestety filmik dość szybko zniknął ze strony urzędu, czemu specjalnie się nie dziwię – bardziej dziwię się, że w ogóle tam trafił. Chociaż czemu? Znając jakość burmistrzowskich doradców, nie powinienem wykazywać, aż tak wielkiego zdziwienia. No ale wracając do wspomnianego filmiku. Przede wszystkim, przytaczam link do filmiku, co by czytający sami mogli się przekonać, czy piszę prawdę

(http://www.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Ftvwielkopolska.pl%2Findex.php%2Fpoznan-aktualosci%2Fnowy-tomyl%2F16326–nowy-tomyl-qpoogaq-spona&h=cAQEZTHBI)

Pani redaktor czytająca tekst do filmiku, opowiedziała o znanej już wszystkim instalacji pożoga 39 – 45. Mówiąc, że symbolicznie spłonęła, a na dodatek pani zza ekranu powiedziała: „Spaleniu instalacji na pl. WOLNOŚCI (nawet tego jak sie nazywa nasz plac, wielka tv nie potrafiła sprawdzić) towarzyszyła muzyka patriotyczna, która wzmocniła podniosły charakter całego przedsięwzięcia”. Ło matko. Nie, to nie jest możliwe? To nie może być prawda? Czy ci ludzie wiedzą co mówią? Pragnę tylko przypomnieć, że jak, po zakończeniu syren, z głośników wydobyła się patriotyczna pieśń „Deszcze niespokojne”, większość obecnych parsknęła pustym śmiechem. Rzeczywiście wzmocnienie jak cholera. To jednak nic. Zaraz potem wypowiedział się do kamery twórca instalacji – Piotr Szwiec, który rozpoczął swą wypowiedź od: „Musiały się spotkać dwie osobowości, czyli ja i nasz drogi burmistrz Hibner…”. Panie doktorze (bo chyba jednak tytułu naukowego pan nie ma, chyba, że się mylę), przebił pan lizodupstwem samego specjalistę od reklamy. Wielka osobowość, wielki artysta pan Szwiec zafundował nam wszystkim stos spalonych wiklinowych gałęzi, zresztą wraz z asfaltem. Przy okazji zapytam, czy Pan Szwiec rzeczywiście nam zafundował stosik, czy jednak wziął za to pieniądze? Bardzom ciekaw. No, ale komentujmy dalej, „nasz drogi burmistrz….”. Panie Szwiec, widzę, ze poczuł pan „krew”, a raczej okazję do promocji swojej osoby, a może nawet zarobku na lokalnym gruncie. Bo raczej do tej pory, jakoś specjalnie nikt nie zachwycał się pana dziełami i pomysłami. Zastanawiam się co jeszcze spali pan Szwiec, żeby przypodobać się władzom. Mam też nadzieję, że pana instalację zobaczą też pańscy studenci, dlaczego tylko my mamy mieć tani ubaw? Zaraz po tym na ekranie możemy zobaczyć twarz naszego Włodzimierza Włodarza, a tenże powiedział: „Po pierwsze wróciliśmy do takich kwestii atawistycznych, a po drugie też, społeczeństwo tanim kosztem, mogło zobaczyć pewien spektakl…” No tak społeczeństwo – mogliście tanim kosztem popatrzeć się w ognisko. Myślę, że taniej byłoby rozpalić je na przykład na działce. Przynajmniej kiełbaski można by na nim upiec. Sama wypowiedź Włodzimierza Włodarza jest dla mnie lekceważąca i traktująca społeczeństwo jak motłoch. Co powiedział dalej? Wyraził nadzieję, że ten symboliczny spektakl na trwale wpisze się w krajobraz miasta”. Panie Włodzimierzu Włodarzu – oby nie, bo asfaltu zabraknie. Co więcej Włodarz powiedział jeszcze: „Ponadto połączyliśmy te mmmm….. dźwięk razem z widowiskowością, to znaczy z tym co widzieliśmy, gdyż do tego dodaliśmy podkład muzyczny”. Normalnie innowacyjna działalność kulturalna. No chyba, że pan Włodarz pierwszy raz spotkał się z taką możliwością. Może to być prawda, bo czasem zachowuje się on jakby rzeczywiście żył w innym świecie. Dobra koniec o „pożodze”, bo zrobi się nudno, ale wybaczcie czytelnicy – nie mogłem się opanować, hihihihi.

Przy okazji wynajęta, bliżej nie znana, telewizja pokazuje swój profesjonalizm. Nie dość, jak już pisałem, przemieniła nazwę placu Niepodległości, to jeszcze przekręca nazwiska swoich rozmówców, czyli Przewodniczącego Rady, czyli czeskiej pyry i tej która kieruje wypożyczalnią książek. Powiem słowami, których często w komentarzach używa specjalista od reklamy – PRZYPADEK? Tak a` propos – panie specjalisto do reklamy, blokowanie ludzi na facebook nic nie daje – dalej jestem i widzę pana posty :). Aha, jeszcze jedno – chyba kończą się już dwa miesiące pana umowy? Czy już się pan z niej wywiązał?

Po powyższych doniesieniach widać, że nasz Włodzimierz Włodarz lubi telewizję, ale jak się okazuje nie wszystkie. Była u nas bowiem TVP Poznań i chciała porozmawiać z Włodarzem na temat wiaduktu nad baną i na temat społecznego komitetu do spraw tegoż wiaduktu. No cóż bez telefon Włodzimierz Włodarz powiedział dziennikarzom, że sekretarka nie przekazała mu, iż chcą się z nim spotkać i on nie ma czasu..ups. No ale, jak się okazuje nie tylko ja donoszę. Pan Włodarz udał się na spotkanie powiatów naszego województwa, które odbywało się w naszym pięknym mieście i ktoś dziennikarzom z TVP doniósł, że Włodarz tam właśnie jest. Niestety Włodzimierz Włodarz widząc gromadkę lokalnych dziennikarzy, dał po prostu z imprezy nogę. Ale, ale… miał pecha, ponieważ dziennikarze TVP, chcieli nagrać zamknięte burmistrzowskie drzwi, jako komentarz i udali się do urzędu. Pech polegał na tym, że jak Włodarz po ucieczce z imprezy wdrapywał się po urzędowych schodach, po tychże samych schodach schodzili dziennikarze i … ups… tym razem nie zdążył uciec. No więc się wypowiedział. Proponuję obejrzeć wypowiedź. Można w internecie. Wystarczy w przeglądarce wpisać słowo „teleskop” i znaleźć potem odcinek z dnia 20. maja z godziny 18.30 (http://poznan.tvp.pl/20134796/20052015-godz-1830) sprawa wiaduktu jest od 11 minuty 50 sekundy). Wypowiedź Włodzimierza Włodarza od 14 minuty 10 sekundy. Obejrzyjcie sami i oceńcie na ile wiarygodna jest ta wypowiedź? Poza tym panie Włodzimierzu Włodarzu jednej wizyty u Wice Marszałka województwa nie można nazwać działaniami na rzecz budowy wiaduktu. Niech pan tą jedną wizytą nie mydli oczu nowotomyślanom. Chciałbym też panu poradzić, żeby może wraz z wynajętą przez siebie telewizją, przećwiczyć wystąpienia przed kamerą. Szczególnie te w ważnych sprawach, bo mówienie na placu przy instalacji wychodziło o wiele płynniej. Właśnie, przy okazji placu Niepodległości. Ostatnio jest pan na tym placu bardzo często i podobno będzie tam pana więcej. Może w takim razie przeniósłby pan sąd do budynku urzędu, a urząd do budynku sądu? Miałby pan zdecydowanie bliżej do pracy, czyli pod fontannę. Cholera może to zły przykład bo nowotomyślanie mówią o niej „Wytrysk Helwinga”. Wytrysk jak wytrysk (nic co ludzkie, nie powinno być nam obce), ale to nazwisko…? Przy okazji, nie wiem czy pan wie, że po ostatnich pana imprezkach dla gawiedzi, ludzie na mieście mówią, że plac tenże będzie nosił nazwę Hibner Plac.

Kończąc ten odcinek satyrycznego doniesienia (następny będzie bardzo szybko, bo i temat szybko się pokazał) napiszę o ostatnim posiedzeniu Komisji Oświaty, Kultury, Sportu, Zdrowia i Spraw Społecznych. Najważniejszym punktem obrad była sprawa, która dla wielu rodziców jest niezwykle istotna – ewentualna dwuzmianowość w szkołach. Na komisję byli zaproszeni dyrektorzy przedszkoli i szkół podstawowych, co chyba akurat dobrze świadczy o samych członkach komisji. Niestety żaden dyrektor nie dotarł. Dlaczego? Ponieważ nasz drogi Włodzimierz Włodarz najzwyklej w świecie zabronił dyrektorom stawienia się na obradach!!! Uuuuu panie Włodarzu, nieładnie,. fuj, fuj… urząd burmistrza to nie dyktatura, gmina to nie prywatny folwark – pan jesteś przez nas „wynajętym” człowiekiem do zarządzania a nie rządzenia. Szkoda tylko, że nie bardzo jest jak powiedzieć „menadżerem”. Wracając jednak do dyrektorów. Przysłali oni pismo w tonie: „nie przybędę, bo od burmistrza nie uzyskałem polecenia służbowego na udział w posiedzeniu komisji”. Hmmm… Ciekawe dlaczego dyrektorzy tak się boją? Dlaczego wspólnie wszyscy nie przyszli na posiedzenie? Przecież wszystkich by nie wyrzucił. No dobra trochę rozumiem, że taki dyrektor drugiej podstawówki, ma przed sobą konkurs, bo kończy mu się kadencja. Ale inni? Dyrektor pierwszej podstawówki jak zwykle nie potrafi mieć własnego zdania – może ma, ale strach przed utratą posady jest chyba większy? Ciekawe, bo na własnych włościach jest bardziej wyszczekany i waleczny. Dyrektorzy przedszkoli – też cisza? Kto przegra? Pewnie dzieci – niestety.

WDS

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s