WDS – XX – Jak Włodzio kłamczuszkiem został i jak to na jarmarku było :)

Witam ponownie,

to już dwudziesty odcinek WDS. Miał być specjalny – JUBILEUSZOWY – troszkę w innej formie i powiem, że już nawet jest on przygotowany, tylko jeszcze „niedopieszczony”. Jednak, podziały się takie rzeczy, że nie mogę ich pozostawić na tak długo bez odzewu, bo sie kompletnie zdezaktualizują i po prostu przestaną być dla czytających ciekawe. Zatem postanowiłem, że odcinek jubileuszowy będzie „oczkiem”, czyli 21.

imagesI9IP54V7

Czytaj dalej

Reklamy

WDS XIX – Kargul na granicy wytrzymałości

Witam ponownie po małej przerwie, która znów była spowodowana moją nieobecnością w naszem pięknem mieście. Oczywiście na straży, pozostawiłem wierne wiewióry. Również oczywiście wiewióry nie zawiodły i dostarczyły tematów do – już dziewiętnastego odcinka Waszego Donosiciela Satyrycznego.

Czytaj dalej

WDS – część XVIII – Ktoś chyba bardzo lubi jątrzyć?

Jak wszyscy wiemy wielkymy krokamy zbliża się Międzynarodowy Festiwal Wikliniarski. Poprzednie władze zabezpieczyły w budżecie na ten cel 75.000 złotych polskich, co zostało potwierdzone porozumieniem z dnia 20. października 2014 roku. Jedni mogą oczywiście mówić, że dużo, że bez sensu. Jednak pamiętajcie, że impreza międzynarodowa – choćby tylko dotyczyła rzemieślników robiących koszyki czy inne przedmioty (mniej lub bardziej praktyczne) z materiału zwanego wikliną. Tym bardziej, że Stowarzyszenie tych co plotą, zobowiązało się do organizacji minimum trzech koncertów za kwotę nie mniejszą niż 120.000 zł!!!!! Będą to koncerty: Bednarek, Margaret i niezrzeszona w telefonii komórkowej Anna Wyszkoni, a więc nie jest to raczej dolna półka popularnej muzyki rozrywkowej.

Czytaj dalej

WDS – część XVII – polemika do tekstu niejakiego „pana N”

Witam po małej przerwie, ale nawet mnie należą się małe wakacje. Pojechałem więc popatrzeć na morze podobno uspokaja. Powiem tak – gówno prawda. Spokój na plaży można było osiągnąć dopiero po 22.00. Dopiero wtedy można było usłyszeć szum fal, bo wtedy kończyły sie okrzyki w stylu „Józek wyjdź z wody i zjedz kurczaczka. Józuś proszę cię wyjdź z wody. Józek ku.. natychmiast mów co ci matka mówi…”. Także mocno zmęczony i lekko wkurzony, wróciłem do naszego pięknego miasta i od razu zacząłem orientować się w tak zwanej sytuacji politycznej. Przesłuchałem wiewiórki, a z nimi łatwo nigdy nie jest, bo bestie łakome na orzeszki i bez takowej łapówki się nie obejdzie. Znów jak już dostaną, to zamiast mówić, to chrupią – i weź tu sie z nimi dogadaj. Dałem więc im czas na pisemne raporty i powiem że niektóre z nich już do mnie dotarły, więc będzie o czym pisać.

Czytaj dalej

WDS – część XVI – Jak Włodek został strażakiem!

Tak, tak moi drodzy nasz drogi Włodzimierz Włodarz został strażakiem – zapisał się do Ochotniczej Straży Pożarniczej w miejscowości BUKOWIEC – jak doniosły mi miejscowe wiewiórki, które chętnie zaglądają do remizy. Pytanie brzmi po co? Podobno nasz Włodarz chce jak najbardziej, być czynnym strażakiem, czyli porobić wszystkie kursa i gasić pożary (oby nie serc). Wyobraźcie sobie…

„… Jeszcze dzwonka dźwięk. Strażak WŁAD na miejsce mknie.

Migiem wkłada płaszcz i kask. Zawsze wszędzie jest na czas…”

Czytaj dalej